Vitali II von Sturmcastle
- Ada
- Posty: 995
- Rejestracja: 27 paź 2011, 23:19
- Płeć: kobieta
- Skąd: Polska
- Ada
- Posty: 995
- Rejestracja: 27 paź 2011, 23:19
- Płeć: kobieta
- Skąd: Polska
-Misio - Brysio niedzielnie.....

- a teraz pokażę Wam do czego służą stare ciotki....

...o , na przykład mogą byc poduszką....

- albo można się z nimi bawić....

- albo szczypać w dupke....

- a pancię można kokietować....o, tak.....

...albo taaak... a jak to nie pomaga.....

...to robię taaaką minkę i pancia wymięka....

....i wtedy dostaję barana....

.....szybko się uczy ten kotasek...i niedługo już nie będę Tłustą Dupką bo przebije mnie Misio- Brysio....
- Vitalii waży już 3,7 kg i ma piękne tłuste boczki.... <serce>

- a teraz pokażę Wam do czego służą stare ciotki....

...o , na przykład mogą byc poduszką....

- albo można się z nimi bawić....

- albo szczypać w dupke....

- a pancię można kokietować....o, tak.....

...albo taaak... a jak to nie pomaga.....

...to robię taaaką minkę i pancia wymięka....

....i wtedy dostaję barana....

.....szybko się uczy ten kotasek...i niedługo już nie będę Tłustą Dupką bo przebije mnie Misio- Brysio....
- Vitalii waży już 3,7 kg i ma piękne tłuste boczki.... <serce>
- Alicja
- Hodowca
- Posty: 605
- Rejestracja: 07 cze 2011, 12:09
- Hodowla: BRITALISE*PL
- Płeć: kobieta
- Skąd: Rumia / Pomorze
- Kontakt:
- Ada
- Posty: 995
- Rejestracja: 27 paź 2011, 23:19
- Płeć: kobieta
- Skąd: Polska
- dziękujemy za odwiedzinki....a ponieważ przez następny tydzien będzie krucho z komputerem bo zaczynamy remont kociego pokoju to nadrabiam zaległości historii mojej bandy,,,,
- tak, tak, następna przyjechała Alma, ragdoll seal colourpoint....ale ja wcale nie chciałam kolejnego kota, Marra z Tiką całkowicie zaspokajały moje potrzeby futrzakowe,,,,zmieniłam firanki na makarony, bo po nich nie można było się wskrabywać do góry i zjeżdżać na dół, ceramiczne osłonki na doniczki zastąpiłam miedzianymi, przyzwyczaiłam się do spadajacych wazonów ale na wysokości pozostały już tylko drewnianye figurki aniołów, diabłów i świętych....nauczyłam się przycinac pazurki bo żal mi było kilimów które nabrały całkowicie innego wyrazu z dyndającym kotem u góry...nauczyłam się spać z nogami całkowicie przykrytymi, bo gdy tylko wystawał palec albo pięta to natychmiast następował atak.......no jednym słowem podzielilismy terytorium domowe tak jak dzieli się kawałki dżungli i zaczęliśmy szanować swoje nawyki...ja uporczywie walczyłam o jeden stół i kanapę na wyłączność a Marra z Tiką próbowały wywalczyć wszystkie parapety, szafki, szafy i stoliczki na miejsce do wylegiwania dla siebie...ale od kiedy dostały w prezencie osiatkowany balkon z ławeczką i dwoma brzozowymi kołkami, a także możliwość kopania w kwiatkach, jakby trochę się uspokoiły,,,a moze w końcu dorosły...
- a więc wcale nie chciałam trzeciego kota, ale moja znajoma zakochała się w moich kotkach i prosiła zebym jej znalazła jakiegoś kotka......
- i się zaczeło,,,weszłam w internet, szukałam kotka dla niej, nie dla siebie przecież, ale zobaczyłam w jednym z ogłoszeń cztery małe białe kulki z błękitnymi ślepkami ...i jedna kulka powiedziała,,,,jestem Alma wiesz??? i czekam na ciebie, wiesz?....no i przepadłam...
- Alma ( z dommu Abira) mieszkała w hodowli aż w Bielsku-Białej, ale co się nie robi dla miłości......
- kiedy ją przywiozłam moje "stare" kotki dostały szału zazdrości,,,,obraziły się na cały świat, Marra warczała nawet na mnie, Tika odmówiła jedzenia...a Alma...no Alma całkowicie bez stresu wgramoliła mi się na kolana i zasnęła, była bardzo zmęczona długą podróżą....
- po paru dniach Tika nagle zmieniła front i poczuła przypływ instynktów macierzyńskich, które przelała na małą puchatą ciapowatą Almę, zaczęła ją wylizywać i otoczyła prawdziwą matczyną opieką...
- Alma jest strasznym obżartuszkiem i dlatego przezywamy ją Tłustą Dupką, uwielbia kopać dołki w ziemi na balkonie i potem gramoli się do tej dziury i tam śpi, jest przykładem wielkiej mruczącej przytulanki.....
- ragdolle to wspaniała bezstresowa rasa, Alma jest tego przykładem, jest piękną, spokojną i bardzo niziastą kotką a nawet do niedawna była 100% ragdollem, który nie drapie, nie miauczy, nie wskakuje na szafki ani szafy,,,,,,teraz już jest troszkę inaczej a to za przyczyną Elle'go, kota bengalskiego inaczej nazywanego kotem fruwającym...ale to już całkowicie inna historia.... :-)

- Tika ze swoją przybraną córeczką......




- tak sobie teraz myślę, że Alma to taki cichutki mały Obłoczek Szczęścia <serce> <serce> <serce>
- tak, tak, następna przyjechała Alma, ragdoll seal colourpoint....ale ja wcale nie chciałam kolejnego kota, Marra z Tiką całkowicie zaspokajały moje potrzeby futrzakowe,,,,zmieniłam firanki na makarony, bo po nich nie można było się wskrabywać do góry i zjeżdżać na dół, ceramiczne osłonki na doniczki zastąpiłam miedzianymi, przyzwyczaiłam się do spadajacych wazonów ale na wysokości pozostały już tylko drewnianye figurki aniołów, diabłów i świętych....nauczyłam się przycinac pazurki bo żal mi było kilimów które nabrały całkowicie innego wyrazu z dyndającym kotem u góry...nauczyłam się spać z nogami całkowicie przykrytymi, bo gdy tylko wystawał palec albo pięta to natychmiast następował atak.......no jednym słowem podzielilismy terytorium domowe tak jak dzieli się kawałki dżungli i zaczęliśmy szanować swoje nawyki...ja uporczywie walczyłam o jeden stół i kanapę na wyłączność a Marra z Tiką próbowały wywalczyć wszystkie parapety, szafki, szafy i stoliczki na miejsce do wylegiwania dla siebie...ale od kiedy dostały w prezencie osiatkowany balkon z ławeczką i dwoma brzozowymi kołkami, a także możliwość kopania w kwiatkach, jakby trochę się uspokoiły,,,a moze w końcu dorosły...
- a więc wcale nie chciałam trzeciego kota, ale moja znajoma zakochała się w moich kotkach i prosiła zebym jej znalazła jakiegoś kotka......
- i się zaczeło,,,weszłam w internet, szukałam kotka dla niej, nie dla siebie przecież, ale zobaczyłam w jednym z ogłoszeń cztery małe białe kulki z błękitnymi ślepkami ...i jedna kulka powiedziała,,,,jestem Alma wiesz??? i czekam na ciebie, wiesz?....no i przepadłam...
- Alma ( z dommu Abira) mieszkała w hodowli aż w Bielsku-Białej, ale co się nie robi dla miłości......
- kiedy ją przywiozłam moje "stare" kotki dostały szału zazdrości,,,,obraziły się na cały świat, Marra warczała nawet na mnie, Tika odmówiła jedzenia...a Alma...no Alma całkowicie bez stresu wgramoliła mi się na kolana i zasnęła, była bardzo zmęczona długą podróżą....
- po paru dniach Tika nagle zmieniła front i poczuła przypływ instynktów macierzyńskich, które przelała na małą puchatą ciapowatą Almę, zaczęła ją wylizywać i otoczyła prawdziwą matczyną opieką...
- Alma jest strasznym obżartuszkiem i dlatego przezywamy ją Tłustą Dupką, uwielbia kopać dołki w ziemi na balkonie i potem gramoli się do tej dziury i tam śpi, jest przykładem wielkiej mruczącej przytulanki.....
- ragdolle to wspaniała bezstresowa rasa, Alma jest tego przykładem, jest piękną, spokojną i bardzo niziastą kotką a nawet do niedawna była 100% ragdollem, który nie drapie, nie miauczy, nie wskakuje na szafki ani szafy,,,,,,teraz już jest troszkę inaczej a to za przyczyną Elle'go, kota bengalskiego inaczej nazywanego kotem fruwającym...ale to już całkowicie inna historia.... :-)

- Tika ze swoją przybraną córeczką......




- tak sobie teraz myślę, że Alma to taki cichutki mały Obłoczek Szczęścia <serce> <serce> <serce>

