Faktycznie! My prawie jak sąsiadki <lol> Kto wie, może kiedyś przyjadę zobaczyć stadko <ok>manita pisze:Mieszkasz 70 km ode mnie, zapraszam.
Bazyl, Simon i Apsik
- manita
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 3446
- Rejestracja: 26 lip 2010, 17:31
- Kontakt:
-
Marzena
- Posty: 145
- Rejestracja: 07 wrz 2010, 17:51
manita pisze:Na początku rozkręcanie było notoryczne ale u nas przysłowie "kto z kim przestaje..." sprawdziło się, tylko ze to Apsik dostosował się do charakteru brytyjczyka i mam teraz trzy zalegające cielaki w domu. Jednak raz dziennie odbywa się wielka pardubicka i wtedy nie radzę wchodzić im w drogę bo mogą człeka wywrócić.Marzena pisze:Czy Apsik, który mi wygląda na trochu "skręconego" , rozkręca stateczne brysie do większej aktywności?
A jak to jest podczas wielkiej gonitwy gdy są trzy koty? Czy jeden z nich nie jest odsunięty ?
Ganiają stadnie? Dojrzała u nie decyzja o kolejnym kocie. Czy w codziennych relacjach przyjaźnią się bardziej dwa, czy na zmianę? Nie wiem czy jasno tłumacze o co mi chodzi.
- manita
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 3446
- Rejestracja: 26 lip 2010, 17:31
- Kontakt:
Powiem tak. Gdy w domu był tylko Bazyl i Simon pięknie się przyjaźnili. Spali zawsze razem, wtuleni w siebie. Gdy pojawił się Chudy sytuacja uległa małej zmianie. Chudy jest kochany przez wszystkich. Cielaki pozwalają mu na bardzo wiele. Nie protestują gdy ładuje im się do legowiska. Za to między bryskami przyjaźń jakby osłabła. Nie śpią już razem (zdarza się to sporadycznie), nie myją się wzajemnie. Owszem ganiają się w trójkę i wtedy nie patrzą na nic i na nikogo, jedzą zawsze razem, często śpią w jednym pomieszczeniu ale każdy obiera swoje miejsce (Apsik może spać blisko). Czasami zdarza się, że Bazyl zarządza walkę o władzę w stadzie i tarmosi się z Simonem. Trwa to chwilę, nie ma obrażeń ale na pewno nie jest to tylko zabawa. Mimo to, żaden z kotów nie czuje się zastarszony czy odsunięty na drugi plan, nie ma chowania się po kątach, chodzenia bocznymi ścieżkami. Od przybycia Chudego Simon jest bardziej nastawiony na przyjaźń ze mną niż z Bazylem. Chodzi, marudzi, głosno nawołuje, wciska się pod rekę czy na kolana. Przybycie trzeciego kota sumując lekko zaburzyło stosunki miedzy brytyjczykami, wytworzył się miedzy nimi pewnien dystans ale nie jest to problemem tylko, jakby to określić - ochłodzeniem przyjacielskich stosunków. Co do zabawy to w zależności od ochoty albo jeden brysiek bawi się z Chudym albo robią to wszyscy razem, dawno nie widziałam, zeby cielaki bawiły się same bez udziału Chudego.
- manita
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 3446
- Rejestracja: 26 lip 2010, 17:31
- Kontakt:
- Dracanka
- Posty: 2057
- Rejestracja: 26 kwie 2010, 00:20
A moim zdaniem Lakshmi pisała całkiem odwrotnie...Marzena pisze: Ja na " trzeciego" chciałabym albo długowłosego brysia, albo syberię. Ale chyba lakshmi pisała, że syberia nie dogaduje się za dobrze z brytyjczykiem. Więc mam obawy.
Ja chciałabym tylko dodac swoje trzy grosze, bo też mam 3 futra i to tej samej rasy.
Ganiają się raczej zawsze trzy sztuki, zapasy -logiczne- 1/1. Ale jeśli chodzi o zabawę, nie lada wyzwanie by zabawic każdego tak, jak preferuje najbardziej, a przecież każdy inaczej lubi. Do tulenia też czasem brakuje rąk, myślę, że trzy Futra wymagają poświęcenia więcej uwagi, żeby żaden nie poczuł się odtrącony. Ja się śmieję, bo marzy mi się czwarte futro, ale raczej nieprędko się zdecyduję.
Tak jak dziewczyny pisały, trzeba myślec logicznie i bardziej o dobru własnych kotów niż naszym widzimisię :-)
manitko przepraszam najmocniej za za off <offtopic>
- manita
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 3446
- Rejestracja: 26 lip 2010, 17:31
- Kontakt:
Nic nie szkodzi Aniu. Potwierdzam, rozwaga, rozwaga i jeszcze raz rozwaga. Właśnie o tym rozmawiałyśmy podczas wizyty mimbli. Ja wiem co to znaczy chęć wprowadzenia do domu nowego kota, znam miłość jaką można zapałać do danego osobnika, znam dobrze- tylko, żeby przez nasze chciejstwo nie ucierpiały nasze koty.
Marzena życzę dobrych decyzji
.
Marzena życzę dobrych decyzji