Soniu kochana rozumiem Cię jak nie wiem co ,dziewczynki kąpałam i jest ok ale Bogusia mojego kota szczególnej troski nie miała bym serca on jest taki wrażliwy,trzymam kciuki za Tamisia
Pięknie to zrobiłaś Soniu. Jak na jakimś Grouponie będą sprzedawać dodatkowe godziny do doby, to chętnie zmałpuję z Ciebie pomysł
Tami zmienił się niewyobrażalnie. Za małej popierdółki stał się pięknym kocurem. Brawo.
Sonia pisze:(...) Niestety zdjęć z tych tortur nie mam, bo zostałam tak pięknie okłaczona, że nie mogłam wyjść z łazienki, a najadłam się tego futra przy okazji jak nigdy.
Soniu po tej kąpieli Tamisia, to musisz sobie jakąś pastę zaaplikować <mrgreen> albo chociaż trochę fibry pochrup, bo wiesz, z zakłaczeniem nie ma żartów <lol>
A już całkiem serio, śliczne te foteczki Misia <serce> On zarówno mały jak i duży jest SUPER
Wyobrażam sobie jak strasznym przeżyciem była ta kąpiel dla Tamiego i dla Ciebie Dziś przemywałam Bibi zabrudzone portki chusteczką dla niemowląt - nie zdziwię się jak w końcu pojawi się u mnie policja <lol> Ja się prędzej nerwicy nabawię ze strachu właśnie przed jej zawałem. Krzyczy tak głóśno jakbym ją torturowała. Ale byłaś bardzo dzielna a fotki Tamiego rewelacja!!! <ok> Jest już dużym chłopcem, ale pysio ma nadal słodkie jak dziecina <zakochana>