Budyń i Cupidon

Zapraszam do prezentacji Waszych kotów, wszelakiej maści, rasy i pochodzenia :)
Awatar użytkownika
Gosia i Ira
Hodowca
Posty: 1683
Rejestracja: 25 lis 2008, 11:49
Kontakt:

Post autor: Gosia i Ira »

przepiękne ogonki dwa Miziaki ;-)
Gonab
Posty: 267
Rejestracja: 24 lis 2008, 11:28
Kontakt:

Post autor: Gonab »

gratuluję , młody cudny - ach te kremy <serce>

relacjonuj na bieżąco jak relacje chłopaków ???
olska
Posty: 172
Rejestracja: 23 lis 2008, 22:27

Post autor: olska »

Noc przetrwaliśmy ;-) Ale łatwo nie jest :-( Ścierają się strasznie i to głównie Dexter zaczyna. W niektórych momentach trzeba ich rozdzielić bo strach o małego ;-( Dexter nawet próbował mini gwałtu co nas trochę zaniepokoiło.......
Cóż, może jakoś się dotrą <?>
Gonab
Posty: 267
Rejestracja: 24 lis 2008, 11:28
Kontakt:

Post autor: Gonab »

Nie ingerujcie za często, bo zawsze się wtedy opowiadacie po którejś ze stron - mówicie do nich łagodnym miłym głosem i tłumaczcie, że są dla siebie...a gwałt, no cóż to dość naturalna forma pokazania dominacji zarówno wśród kotów jak i wśród psów. Nie przywiązywałabym do tego aż nadto wagi, dopóki małemu nie dzieje się autentyczna krzywda nie wtrącajcie się - takie jest moje małe prywatne zdanie.
Też się bałam, co będzie jak pójdę do pracy, ale po dwu dniach siedzenia z kotami, zostawiłam ich we trójkę samych na cały dzień, bałam się, ale musiałam tym bardziej, że u mnie w domu nie ma drzwi, więc nie ma jak oddzielić towarzystwa, są tylko do łazienki a ta jest bardzo mała, więc mus to mus.

Będzie dobrze, trzymam kciuki
Awatar użytkownika
Dorszka
Administrator
Posty: 6057
Rejestracja: 22 lis 2008, 23:59
Płeć: Kobieta
Skąd: Wrocław
Kontakt:

Post autor: Dorszka »

To prawda, że okazywanie dominacji tak koszmarnie dla nas wygląda. Dochodzi łapanie za kark, to na początku może się zdarzać.

Przemawianie jest bardzo dobrym sposobem. Ja stosuję u siebie, gdy widzę skwaszoną minę Clary na widok Borgii - Clara do dziś nie może mi wybaczyć, że ta przybłęda została, na co dzień nie zwraca na nią uwagi, ale niekiedy ma muchy w nosie, i widzę, że chętnie by może uporządkowała świat. Ja też jestem nieodporna na te kocie utarczki, więc nie pozostawiam wszystkiego własnemu biegowi. Przemawianie do AGRESORA daje rewelacyjne wyniki - jak widzisz, że coś może się wydarzyć (to widać w oczach, ten mord :) ) mówisz Dexterowi, jaki jest cudowny i wspaniały, jak najłagodniej. Krótko mówiąc przemawiając do niego, zanim cokolwiek się zacznie, "upuszczasz mu ciśnienia", a przy tym, jak mówi Gonab, nie ujmujesz się za Bono, czyli Dexter nie czuje się zagrożony - to powinno przyspieszyć cały proces. Czasowe rozdzielanie też daje dobre wyniki, ale Dexter nie może zostać wtedy sam - to by było jak jakaś kara, zwłaszcza, że słyszałby odgłosy Waszych zabaw z Bono bardzo dobrze.

U Ciebie wszystko się wyprostuje, uwierz mi, problemy utrzymują się dłużej tylko w przypadku niekastrowanych kotów. Daj im jeszcze trochę czasu, to dopiero pierwsza noc :)
Gonab
Posty: 267
Rejestracja: 24 lis 2008, 11:28
Kontakt:

Post autor: Gonab »

AA i jeszcze jedna rada mojej koleżanki (zresztą zakoconej) behawiorystki ssaków , weź na ręce jednego, a Twój mąż na kolanka drugiego , siedźcie obok siebie oboje głaszczcie koty mówiąc do nich i na zmianę rękami raz jednego raz drugiego na zmianę - u znajomych w hodowli od razu dało to rezultaty.
Trzymam kciuki - powodzenia!!!
Awatar użytkownika
Ania i Krzyś
Posty: 362
Rejestracja: 23 lis 2008, 22:01
Kontakt:

Post autor: Ania i Krzyś »

Nie przejmuj się.
Weź na przeczekanie. I pamiętaj! Nie rozdzielaj ich kiedy się tłuką. Też to przeżywaliśmy i wiemy jak ciężko jest na to patrzeć.

I jescze raz! Bądź CIERPLIWA! Wszystko się ułoży. :)

Trzymamy kciuki :)
olska
Posty: 172
Rejestracja: 23 lis 2008, 22:27

Post autor: olska »

Bardzo Wam dziękuję za wszystkie rady - wdrażamy je dzielnie <rotfl>
Sytuacja jakby trochę znormalniała, choć jeszcze co jakieś dwie godziny dochodzi do utarczek (nie tylko słownych ;-) ) Dexter ustawia "Blondyna" kiedy tylko ten się mu nawinie pod ogon: przygryza mu kark, kładzie łapę na głowie, cały się na nim kładzie itp wszystkie oznaki dominacji. Mały krzyczy w niebogłosy choć często tylko tak na wszelki wypadek, bo mu się nic nie dzieje <diabeł>
AA i jeszcze jedna rada mojej koleżanki (zresztą zakoconej) behawiorystki ssaków , weź na ręce jednego, a Twój mąż na kolanka drugiego , siedźcie obok siebie oboje głaszczcie koty mówiąc do nich i na zmianę rękami raz jednego raz drugiego na zmianę - u znajomych w hodowli od razu dało to rezultaty.
Zrobiliśmy "terapię" i mam wrażenie że trochę podziałało <pokłon>

Mam nadzieję, że jakoś się ułożą ;-)
Gonab
Posty: 267
Rejestracja: 24 lis 2008, 11:28
Kontakt:

Post autor: Gonab »

Więc powtarzajcie, do skutku, niech chłopaki zobaczą, ze są obaj ważni dla Was :):):)

A te krzyki ... u mnie taką krzykaczką terrorystką jest Zoyka, drze się kiedy Bronek ją molestuje po to by za chwilę z powrotem podbiec i zaczepiać łapką.

Będzie dobrze!!! :):):)
olska
Posty: 172
Rejestracja: 23 lis 2008, 22:27

Post autor: olska »

Walki trwają, ale mam wrażenie, że trochę Dexter ustępuje. Co prawda oba koty wydają przy tym zapach, którego nie ma co zazdrościć, ale i to przetrwamy.... wydaje się, że idzie ku lepszemu.
Tu walczą na drapaku, choć Bono w tym miejscu zdecydowanie jest zręczniejszy ;-)

Obrazek

A tu Blondyn śpi w zaciszu i regeneruje siły <tańczy>

Obrazek
Zablokowany