Tak na poważnie zasiałam Kacprowi owies lubi go obgryzywać (zresztą widać na zdjęciu) zamiast kwiatów a mam ich w domu dosyć dużo :-P .Początkowo interesowały go kwiaty a teraz mój kocurrro pasie się jak krówka.Jutro sieję następny owies żeby miał za parę dni świeży. <tańczy> <tańczy> Jak była trawa ładna to mu przynosiłam po niej zwracał czasem a po owsie nie.Danusiu spróbuj zasiać owies dla Kolorka.
Witam, cudny jest.
Doczytałam, że został adoptowany jako dorosły kot.
Ciekawa jestem jak się zaaklimatyzował?
Ja szukając niedawno kota uległam rodzinie i wzięlismy maluchy, ale czytając o różnych kocich nieszczęściach miałam chęć adoptować dorosłego kota, tylko zawsze nurtowało mnie pytanie, czy jest potem taka sama więź jak z kotem wychowanym od małego?
Kacper nie miał problemu z zaaklimatyzowaniem się,nie chował się, nie płakał ,pomimo że mieszkał w hodowli z innymi kotami. Jak twierdzi Pani Ania była właścicielka Kacpra on zawsze był narcyzem imiał dwie ulubione dziewczynki Jasminke i Sweety.Może mu ich brak ale nie okazuje tego.On uwielbia być jedynakiem.
Kacper towarzyszy mi wszędzie ,lubimy swoją obecność wzajemnie.Jak nie mam go w zasięgu wzroku to się żle czuję. <shock> Nadal mnie wychowuje ,karmię go mięskiem po kawałeczku bo jak postawię miseczkę z mięskiem przed nim to się na mnie patrzy i ma na końcu języka "co się na mnie gapisz bierz się do roboty" pan karze sługa musi.Ale tak to jest jak dzieci opuściły już gniazdo ,wnuków jeszcze nie ma ,mąż wiecznie pracuje to kto pozostaje KACPEREK <rotfl> i jego się ropieszcza.
<shock> Niektorzy to się umieją w życiu ustawić i na dodatek "mają plecy"! <rotfl> Bozenko niedawno przeczytałam, że jakie inne zwierze może liczyc na karmienie tylko dlatego, że jak się je nakarmi to... wyglada na zadowolone. I mruczy. Mruczenie jest bardzo ważne. Koty naprawdę umieją się ustawić!