Hann pisze:Istnieje na świecie kot, który nie prowadzi wykopalisk? <lol>
Tak, moja Brysia <mrgreen> Ona załatwia sprawę w kuwecie, a potem zamiast zakopać wali z pięści w ściankę kuwety żeby służba usłyszała i przyszła posprzątać :-)
A to aparatka <lol> Ale Bono - mimo że zakopie - to też woła służbę do sprzątania; wychodzi z kuwety i drze się na mnie, że trzeba się zająć kuwetą, bo śmierdzi <lol>
o rany!!! <rotfl> Nasze futra są bezbłędne!
Cicik tak zakopuje, że kuweta trzęsie się w posadach, później wypada jak strzała gruchając, że "JUŻ!". A jak zabieram kuwetę do wc to przybiega na kontrolę, czy aby na pewno dokładnie sprzątam <mrgreen> , no to się staram, żeby nie było.... 8-)
Jak sprzątam Meg kuwetę to się zastanawiam, czy nie ma już przypadkiem dziury na wylot. :-) Jak się weźmie pod światło to prześwituje, ale niedawno zaopatrzyłam się w drugą (tak na wszelki wypadek).
A Bono to ma taki kolor oczu, że gdyby był czekoladowy, to bym Ci go wykradła. Na szczęście nie jest! Może to i dobrze, bo skoro ma taki charakter jak Meg to pewnie gdyby były razem to zdemolowałyby mi chałupę na bank! :-)
Bono ma się całkiem dobrze <lol> Niestety, pracuję dużo po godzinach w listopadzie i grudniu (+ soboty), więc nie mam czasu na robienie zdjęć. Ale nadrobimy w styczniu