Lulu jest cudowna. Czytam teraz, a ona podbiega do mnie co jakiś czas z kuleczką i stawia przy mojej nodze, abym znów jej rzuciła :-) Kolejna aportująca bystrzacha <mrgreen>
Oko w oko z Bibi...Po chwili było dotykanie się noskami :-)
Grażyna pisze:Będzie dobrze, a w zasadzie już jest <ok>
Cieszę się, że panny Nagadówny nie okazały się dzikimi bestiami <mrgreen>
Grażynko, one są cudowne - spędziłam tam pierwsze dwie godziny tuz po przyjeździe Lulu, i tak, jak pisała Bartolka, Bibi faktycznie udawała, że nic się nie zmieniło, z godnością okupując swoje ulubione miejsce, a Holly od razu tak ją właśnie wnikliwie obserwowała. Przyjęły ją dziewczyny wspaniale po prostu!
Chciałam bardzo coś świątecznego "ukręcić" z fotek, ale światło takie, że efekt końcowy bardziej pasował do artykułu o depresji niż do pachnącej świerkiem i pierniczkami, ciepłej kartki na Boże Narodzenie.
To chociaż lodowo niech będzie... :-)