Wielkość i waga brytyjczyków
- dźinx
- Hodowca
- Posty: 191
- Rejestracja: 16 lip 2009, 14:44
- Hodowla: Magic Galaxy*PL
- Płeć: Kobieta
- Skąd: Śląsk
- Dorszka
- Administrator
- Posty: 6057
- Rejestracja: 22 lis 2008, 23:59
- Płeć: Kobieta
- Skąd: Wrocław
- Kontakt:
Szczerze mówiąc, po raz pierwszy spotykam weta, który już kociakowi każe wydzielać karmę... Do mnie to jednak nie przemawia.
Nie chodzi o to, że kot będzie głodny, one szybko uczą się, że jedzenie jest o określonych porach, i trzeba jeść, kiedy dają, bo potem nie będzie. Właśnie dlatego nie zdecydowałabym się na coś takiego - kocięta pdchodzą do misek często, ale jedzą w małych ilościach, nie rozpychają żołądków, i to uważam za zdrowsze, niż jedzenie "na zawołanie", podobnie jak u ludzi, lepiej małe porcje częściej niż duże rzadko. Oczywiście niekiedy trafiają się "obżartuchy", ale to wcale nie jest u kotów takie częste, w każdym razie nie u modych. U mnie nie ma suchożernych żarłoków, i karma stoi stale nawet przy dorosłych. U pewnej "foki" pilnwać muszę mokrego - i tu rzeczywiście jestem bezwzględna, ale Fado ma już rok, a pilnowany jest dopiero od ok. 8 miesiąca życia.
Tak, jak pisze Bea, we wszystkim musimy podejmować decyzje sami...
Jednak w przypadku kociąt nie zdecydowałabym się na trzykrotne tylko w ciągu doby podawanie jedzenia. Jedyny okres, kiedy Clara niepokojąco przybrała, był wtedy, gdy wyjechaliśmy na wakacje. Jedzenie było wysypywane przez moich rodziców raz dziennie. Po dwóch-trzech dniach, gdy zorientowała się, że to jedyna pora karmienia, zaczęła wyjadać z miski wszystko na raz, całą michę, jak nigdy. Wałeczki były spore, chociaż nie było nas tylko dwa tygodnie. Po powrocie miska stanęła jak zwykle, a Clara po dwóch dniach nieprzytomnego wyjadania, gdy zorientowała się, że tym razem jedzenie jest dostępne, wróciła do starego zwyczaju jadania co jakiś czas w małych ilościach.
Z żadnym z moich kotów nie mam problemów z nadwagą. Nawet z Foką
Nie chodzi o to, że kot będzie głodny, one szybko uczą się, że jedzenie jest o określonych porach, i trzeba jeść, kiedy dają, bo potem nie będzie. Właśnie dlatego nie zdecydowałabym się na coś takiego - kocięta pdchodzą do misek często, ale jedzą w małych ilościach, nie rozpychają żołądków, i to uważam za zdrowsze, niż jedzenie "na zawołanie", podobnie jak u ludzi, lepiej małe porcje częściej niż duże rzadko. Oczywiście niekiedy trafiają się "obżartuchy", ale to wcale nie jest u kotów takie częste, w każdym razie nie u modych. U mnie nie ma suchożernych żarłoków, i karma stoi stale nawet przy dorosłych. U pewnej "foki" pilnwać muszę mokrego - i tu rzeczywiście jestem bezwzględna, ale Fado ma już rok, a pilnowany jest dopiero od ok. 8 miesiąca życia.
Tak, jak pisze Bea, we wszystkim musimy podejmować decyzje sami...
Jednak w przypadku kociąt nie zdecydowałabym się na trzykrotne tylko w ciągu doby podawanie jedzenia. Jedyny okres, kiedy Clara niepokojąco przybrała, był wtedy, gdy wyjechaliśmy na wakacje. Jedzenie było wysypywane przez moich rodziców raz dziennie. Po dwóch-trzech dniach, gdy zorientowała się, że to jedyna pora karmienia, zaczęła wyjadać z miski wszystko na raz, całą michę, jak nigdy. Wałeczki były spore, chociaż nie było nas tylko dwa tygodnie. Po powrocie miska stanęła jak zwykle, a Clara po dwóch dniach nieprzytomnego wyjadania, gdy zorientowała się, że tym razem jedzenie jest dostępne, wróciła do starego zwyczaju jadania co jakiś czas w małych ilościach.
Z żadnym z moich kotów nie mam problemów z nadwagą. Nawet z Foką
- dźinx
- Hodowca
- Posty: 191
- Rejestracja: 16 lip 2009, 14:44
- Hodowla: Magic Galaxy*PL
- Płeć: Kobieta
- Skąd: Śląsk
Mój kić ma teraz 14 miechów i dalej mu nie wydzielam. Nie zjada 60g na dzień, a podchodzi sobie często i zje po kilka chrupek. Ja troszkę dosypuję żeby nie straciły chociażby zapachu. Fakt, że nie ma potrzeby wydzielać, na razie kiedy nie ma jeszcze małej.
Znam brytkę kastratkę, która po przyjściu do domu malucha straciłą na wadze dzieki wspólnym gonitwom i zabawom. Wniosek <arrowright> więcej kotów, wiecej ruchu <lol>
Znam brytkę kastratkę, która po przyjściu do domu malucha straciłą na wadze dzieki wspólnym gonitwom i zabawom. Wniosek <arrowright> więcej kotów, wiecej ruchu <lol>
- Renia
- Posty: 1142
- Rejestracja: 11 cze 2009, 17:18
Ja wydzielam głównie ze względu na Fibi (ma ponad pół roku), bo ze względu na to, że jest po wczesnej kastracji wcinała ciągle i wisial jej brzuch. Od czasu dzielenia zauważalna jeest poprawa a kotki na pewno nie są głodne, bo karmione co 6 godzin nie wsuwają od razu całej michy, a zabieram dopiero na noc.
Ale wiadomo, każdy ma swoje metody, ja zaufałam weterynarzowi, który wyprowadził już wiele kotów z otyłości i wie jak jej zapobiegać. Moje kociaki równiutko przybierają na wadze i od czasu wydzielania karmy robią regularnie qupki, z czym wcześniej był problem.Także nie mogę sobie zarzucić, że je glodzę
Ale wiadomo, każdy ma swoje metody, ja zaufałam weterynarzowi, który wyprowadził już wiele kotów z otyłości i wie jak jej zapobiegać. Moje kociaki równiutko przybierają na wadze i od czasu wydzielania karmy robią regularnie qupki, z czym wcześniej był problem.Także nie mogę sobie zarzucić, że je glodzę
- Dorszka
- Administrator
- Posty: 6057
- Rejestracja: 22 lis 2008, 23:59
- Płeć: Kobieta
- Skąd: Wrocław
- Kontakt:
Wiedziałam, że to zostanie przeoczone, podkreśliłam, że koty karmione " na godziny" nie są głodne <mrgreen> Ale jeszcze raz powtórzę, żeby nie było wątpliwości - nie mam żadnych wątpliwości, że są najedzone - po prostu pierwszy raz spotykam się z wydzielaniem u kociąt, to wszystkoRenia i MEGAN pisze:Także nie mogę sobie zarzucić, że je glodzę
U kotów dorosłych często sama doradzam taki sposb karmienia, jeśli ktoś skarży się, że kot za dużo je
- bea
- Posty: 603
- Rejestracja: 25 paź 2009, 13:00
kurcze renia przestaj maluchom wydzielac
) To co napisala Dorszka jest nawet na chlopski rozum bardzo logiczne .Kochana do dziela
Ja sie martwilam , ze nasz mokrego nie je , ale podobno sucha karma jest zdrowsza na zabki to mi troche kamien z serca spadl.
Mam tu dwoch weterynarzy w Niemczech malzenstwo starsze do okresu doroslosci miseczka musi stac z sucha karma caly czas
Mam tu dwoch weterynarzy w Niemczech malzenstwo starsze do okresu doroslosci miseczka musi stac z sucha karma caly czas
- kizior
- Hodowca
- Posty: 1337
- Rejestracja: 09 mar 2009, 08:39
- Płeć: k
- Skąd: Szczecin
wydaje mi się, że wszystko zależy od sytuacji.
w naszym miocie był i jest jeden żarłok, który pochłaniał tyle, póki uszami wlezie.
objawiało się to problemami żołądkowo-jelitowymi. po prostu przeżerał się.
dlatego nowi opiekunowie na razie ćwiczą, że ma wydzieloną porcję karmy
z górnej granicy podawania. ma stać cały czas i mają obserwować czy wszystko znika,
czy jest to wystarczająca ilość dla niego.
mam nadzieję, że teraz się trochę uspokoi i nie będzie już tak szalał z przejadaniem,
że brak konkurencji pokarmowej przy misce wyhamuje zapędy przejadania.
zobaczymy za jakiś czas, jak ten sposób sprawdził się na obżartucha Smoka.
w naszym miocie był i jest jeden żarłok, który pochłaniał tyle, póki uszami wlezie.
objawiało się to problemami żołądkowo-jelitowymi. po prostu przeżerał się.
dlatego nowi opiekunowie na razie ćwiczą, że ma wydzieloną porcję karmy
z górnej granicy podawania. ma stać cały czas i mają obserwować czy wszystko znika,
czy jest to wystarczająca ilość dla niego.
mam nadzieję, że teraz się trochę uspokoi i nie będzie już tak szalał z przejadaniem,
że brak konkurencji pokarmowej przy misce wyhamuje zapędy przejadania.
zobaczymy za jakiś czas, jak ten sposób sprawdził się na obżartucha Smoka.
- Renia
- Posty: 1142
- Rejestracja: 11 cze 2009, 17:18
Meguni spokojnie nie musiałabym wydzielać, ale z Fibi jest tak jak w przypadku Kiziora, że wcinała wszystko co widziała, nawet ciasto ze śliwkami jej spasowało, co stało w kuchni wysoko zawinięte w folię aluminiową i worek
Więc sami widzicie jej determinację, a nie mogę dopuścić do tego, żeby jej brzuchol ciążył jejj na tym jej młodziutkim kręgosłupie. Chcę tu od razu zaznaczyć, że wydzielanie karmy nie oznacza, że między dawkami nic nie jedzą, bo o godzinie 9 rano napełniam miski (2 miarki) i one tak sobie podjadają do około godziny 14, o 15 napełniam znowu (mokre alboo znowu 2 miarki) i podjadają sobie caly czas aż im zniknie, choć czasem nie znika, więc o 21 znowu napełniam i podjadają do 2 w nocy, jak ide spać to zabieram miski a one idą spać ze mną. Takiego cyklu się nauczyły.
Ale macie oczywiście rację, bo macie większe doświadczenie, tylko pytanie w takim razie nasuwa mi się jedno, dlaczego na opakowaniach karmy są podane zalecane dawki dla danego miesiąca kota itp.
Polecam też prowadzenie takiej swojej książeczki kota. Ja założyłam obu kotom pliki w excelu i tydzień w tydzień notuję przyrost wagi, wszelkie uwagi, szczepienia, leczenie itp. Dzięki temu mam wgląd w to co się dzieje w ich organizmach. Przyrost wagi o obu kotków to około 100-200 gram tygoodniowo, więc chyba zdrowo. Bez wydzielania u Fibi skakało strasznie, raz przybywało 300 pozniej znnowy ubywało bo miała biegunki, poznniej znowu 300 i znowu biegunki. Więc z nojej pozycji nie żałuję, że tak je traktuję, bo mam poczucie, że robię to dla ich zdrowia.
Ale macie oczywiście rację, bo macie większe doświadczenie, tylko pytanie w takim razie nasuwa mi się jedno, dlaczego na opakowaniach karmy są podane zalecane dawki dla danego miesiąca kota itp.
Polecam też prowadzenie takiej swojej książeczki kota. Ja założyłam obu kotom pliki w excelu i tydzień w tydzień notuję przyrost wagi, wszelkie uwagi, szczepienia, leczenie itp. Dzięki temu mam wgląd w to co się dzieje w ich organizmach. Przyrost wagi o obu kotków to około 100-200 gram tygoodniowo, więc chyba zdrowo. Bez wydzielania u Fibi skakało strasznie, raz przybywało 300 pozniej znnowy ubywało bo miała biegunki, poznniej znowu 300 i znowu biegunki. Więc z nojej pozycji nie żałuję, że tak je traktuję, bo mam poczucie, że robię to dla ich zdrowia.
