Kolorado Amazing Aisha*PL i Kala Agilis Cattus*PL
- Danusia
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 5837
- Rejestracja: 18 lis 2011, 17:06
- Płeć: Kobieta
- Skąd: Warszawa
skoro mój psiarz TŻ już o Handusi mówi i oczy mu się przy tym śmieją jest to bardzo prawdopodobne ,ze bedziemy pod jej łaputkiem ,zresztą teraz już jesteśmy pod kremowa łapką <lol> ale to takie kofane skarby <serce> <serce> <serce>Sonia pisze:Handusia chyba wszystkich sobie w domu owinie wokół pazurka i będzie wiodła prym w całym stadku <lol>
- Kamiko
- Hodowca
- Posty: 3390
- Rejestracja: 19 gru 2008, 12:29
- Hodowla: Mazuria*PL
- Płeć: kobieta
- Skąd: Dobra Wola k/Nasielska
- Kontakt:
- tymabri
- Hodowca
- Posty: 1135
- Rejestracja: 18 paź 2010, 19:18
- Hodowla: Tymabri*PL
- Kontakt:
Jako hodowca czesto musze podejmowac trudne decyzje, a ta nalezala chyba do najtrudniejszych do tej pory. Zwrocilam Danusi pieniazki za Handusie
Nie uwazam by chore serduszko czy nerki Koloradusia stanowily przeszkode w dokoceniu. Niestety kocurek wciaz boryka sie z infekcja, dostaje kolejny antybiotyk. To duze obciazenie dla kociastego i mysle ze jego odpornosc w tej chwili jest obnizona. Kolorek potrzebuje czasu by dojsc do lepszej kondycji. Nowy domownik to stres dla obu kotow. Nie chcialabym narazac kocura na dodatkowy spadek odpornosci, czy pogorszenie stanu zdrowia. Kolejna infekcja i kolejny antybiotyk nie beda obojetne dla nerek czy serduszka.
Danusiu, bardzo bym chciala byscie zrozumieli czym kierowalam sie podejmujac ta decyzje. Wiem, ze Handusie pokochaliscie i ze bardzo na nia czekaliscie. Niestety dobro kociastych jest w tym przypadku wazniejsze.Wierze, ze kiedys w Waszym domku pojawi sie drugi, trzeci i kolejny kociak. Acz z dokoceniem poczekajcie, az zdrowko Koloradusia unormuje sie. Bardzo mocno mu kibicuje.
Danusiu, bardzo bym chciala byscie zrozumieli czym kierowalam sie podejmujac ta decyzje. Wiem, ze Handusie pokochaliscie i ze bardzo na nia czekaliscie. Niestety dobro kociastych jest w tym przypadku wazniejsze.Wierze, ze kiedys w Waszym domku pojawi sie drugi, trzeci i kolejny kociak. Acz z dokoceniem poczekajcie, az zdrowko Koloradusia unormuje sie. Bardzo mocno mu kibicuje.
- Danusia
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 5837
- Rejestracja: 18 lis 2011, 17:06
- Płeć: Kobieta
- Skąd: Warszawa
Ze swojej strony chciałam tylko dodać ,ze Koloruś łyka antybiotyk nie z uwagi na kolejną infekcję ale tylko dlatego bo leczymy jego przewlekłą niewydolność nerek . Leczenie tej choroby polega na znalezieniu przyczyny u nas jedyne co się udało ustalic i znależć to ( przy 5 posiewie) bakterie Klebsielle pneumoniae.
Kocurek bierze przez 6 tygodni( zostały mu jeszcze 4 dni) antybiotyk po to aby zmniejszyć stan zapalny miedniczek nerkowych , dzieki czemu powina mu spaść dość znacznie kreatynina i mocznik ,a to daje mu szanse na dużo dłuzsze życie z nami.
Żadnych innych chorób nie ma które wymagałyby jakiejkolwiek antybiotykoterapii , z serduszkiem jest całkiem dobrze ,a nawet cisnienie ma w normie mimo chorych nerek i co miał sprawdzane na począku stycznia.
Kocurek bierze przez 6 tygodni( zostały mu jeszcze 4 dni) antybiotyk po to aby zmniejszyć stan zapalny miedniczek nerkowych , dzieki czemu powina mu spaść dość znacznie kreatynina i mocznik ,a to daje mu szanse na dużo dłuzsze życie z nami.
Żadnych innych chorób nie ma które wymagałyby jakiejkolwiek antybiotykoterapii , z serduszkiem jest całkiem dobrze ,a nawet cisnienie ma w normie mimo chorych nerek i co miał sprawdzane na począku stycznia.
- animru
- Posty: 792
- Rejestracja: 16 lis 2010, 21:04
czasem niestety trzeba podejmować bardzo trudne decyzje w związku z naszymi pupilami...
powiem tak - to prawda, że dokocenie to bardzo duży stres na kota i może na niego zareagować bardzo różnie, np spadkiem odporności.
mój bazylek rozchorował się niedługo po dokoceniu, miał infekcję z wysoką gorączką, długo brał antybiotyk. oczywiście nie wiem, czy przybycie nowego domownika miało na 100% wpływ, że stracił doporność i wystąpiła ta infekcja, ale wykluczyć tego też nie można. Bazylek dość mocno przeżył w pierwszych dniach przybycie Teosia - potem dość szybko się dogadali, ale widziałam, jak leciała z niego sierść ze stresu.
W przypadku Koloradusia, który jak wiemy chory jest na nerki, żaden spadek odporności nie jest wskazany, dlatego rozumiem decyzję tymabri. To dla dobra Koloradusia.
Trzymam mocno kciuki za jego zdrówko, a Ciebie Danusiu ściskam w tej smutnej chwili.
powiem tak - to prawda, że dokocenie to bardzo duży stres na kota i może na niego zareagować bardzo różnie, np spadkiem odporności.
mój bazylek rozchorował się niedługo po dokoceniu, miał infekcję z wysoką gorączką, długo brał antybiotyk. oczywiście nie wiem, czy przybycie nowego domownika miało na 100% wpływ, że stracił doporność i wystąpiła ta infekcja, ale wykluczyć tego też nie można. Bazylek dość mocno przeżył w pierwszych dniach przybycie Teosia - potem dość szybko się dogadali, ale widziałam, jak leciała z niego sierść ze stresu.
W przypadku Koloradusia, który jak wiemy chory jest na nerki, żaden spadek odporności nie jest wskazany, dlatego rozumiem decyzję tymabri. To dla dobra Koloradusia.
Trzymam mocno kciuki za jego zdrówko, a Ciebie Danusiu ściskam w tej smutnej chwili.
- Gosia i Ira
- Hodowca
- Posty: 1683
- Rejestracja: 25 lis 2008, 11:49
- Kontakt: