kciukam mocno za efektywne łapanie ,a przede wszystkim dobre wyniki.mimbla pisze:Dziś znowu dybałam na mocz Ozzowy- ale Ozz czuje, że jak wracam wcześniej do domu, niż Konkubent, to coś się dzieje. Wie też, że lecznica zamykana jest o 19. Dybałam od poniedziałku tylko na mocz, Ozz nie musial iść ze mną do lecznicy. Ale dzisiaj musiał być też na głodzie, bo po pracy miałam zabrać jego i ewentualny mocz na badanie krwi.
Ciężko złapać mocz od kota, który do 19tej siedzi pod łóżkiem, nie? Raz go nawet wyciagnęłam za nogę spod tego łóżka i zaniosłam do kuwety, spojrzał na mnie z pogardą i czmychnął na z góry upatrzoną pozycję.
Jutro nie będzie litości. Ma być i krew i mocz. I pot i łzy! [te dwa ostatnie to oczywiście moje...]
mimbla ale w razie co powiedż wetowi o trudnościach z sikami niech potraktuje kocurka tak jak mojego wet załatwia. Uciska się na pęcherz podstawia pojemniczek pod i leci jak z kranu bez najmniejszego problemu tzn. wet naciska ja trzymam pojemniczek i po problemie.
<ok> <ok> <ok>


