Domia Arget Bri*Pl i D*Szmaragdowa Igła Quamar vel Karmelek
- Zafira
- Posty: 374
- Rejestracja: 04 wrz 2010, 17:43
Ufff dziekuję dziewczyny za wsparcie, w sumie to w innym miejscu trudno o zrozumienie w temacie " stresuję się bo sterylizuję kota". Chociaż ja naprawde byłam dzielna, cały dzień starałam się funkcjonować odpowiedzialnie. Jutro sobię poczytam w pracy co ja napisałam w piatek po południu,bo jakieś sprawozdanie tworzyłam....
Domisia jest słodka jak miód, dzielna dziewczynka mruczy i chce biegać po całym domu, ale z powodu dużej ilości schodów-nie pozwalamy. W nocy śpi spokojnie a każdą wolną chwilę poświeca na pielegnację futra - tego wystającego spod kubraczka. Ma doskonale wylizane łapeczki i wielką chęc wylizania kubraczka. Zastrzyki wczoraj zniosła dzielnie. Troszkę słabo je- mamy zalecenie aby do pierszej kupki podawać mokre ale tego Domia akurat nie lubi. Była już Cosma, Gormet diamant, Royal canin,miamor i wszystko.... wsunęła Nuta bo Domia oprotestowała całkowicie. W sumie to zjadła tylko surowego serduszka wołowego które kocha nad życie no ale nie może jeść tylko tego. Podaję calo-pet i troszkę bezo-petu podałam na lepszy poslizg. I czekamy na kupala.
Domisia jest słodka jak miód, dzielna dziewczynka mruczy i chce biegać po całym domu, ale z powodu dużej ilości schodów-nie pozwalamy. W nocy śpi spokojnie a każdą wolną chwilę poświeca na pielegnację futra - tego wystającego spod kubraczka. Ma doskonale wylizane łapeczki i wielką chęc wylizania kubraczka. Zastrzyki wczoraj zniosła dzielnie. Troszkę słabo je- mamy zalecenie aby do pierszej kupki podawać mokre ale tego Domia akurat nie lubi. Była już Cosma, Gormet diamant, Royal canin,miamor i wszystko.... wsunęła Nuta bo Domia oprotestowała całkowicie. W sumie to zjadła tylko surowego serduszka wołowego które kocha nad życie no ale nie może jeść tylko tego. Podaję calo-pet i troszkę bezo-petu podałam na lepszy poslizg. I czekamy na kupala.
- Zafira
- Posty: 374
- Rejestracja: 04 wrz 2010, 17:43
Nareszcie dzisiaj była qupka
Juz wczoraj mała dostała zastrzyk na rozruszanie jelit, a rano parafinkę. I po 2 godzinach parafinka zrobiła swoje. Dziecko świadkiem bedące zadzwoniło do mnie do pracy i do męża z radosną nowiną około siódmej rano. Litościwych spojrzeń koleżanek z pracy kiedy ucieszyłam sie głośno " kupa? Suupeerr! A duża?"- wolę nie pamiętać.
Domia dzisiaj zaczeła wykonywać akrobatyczne skoki na odległośc- chyba więc jej nic nie boli. Tylko kubrak okropnie ją swędzi ( ?) , cały juz poszarpany jest pazurkami w okolicy szyi. Codziennie ją rozbieramy, czeszemy, drapiemy, pozwalamy chwilkę wylizać futerko, ale to tylko na chwilę daje ulgę... Ciekawe czy kubrak wytrzyma do poniedziałku ?
Domia dzisiaj zaczeła wykonywać akrobatyczne skoki na odległośc- chyba więc jej nic nie boli. Tylko kubrak okropnie ją swędzi ( ?) , cały juz poszarpany jest pazurkami w okolicy szyi. Codziennie ją rozbieramy, czeszemy, drapiemy, pozwalamy chwilkę wylizać futerko, ale to tylko na chwilę daje ulgę... Ciekawe czy kubrak wytrzyma do poniedziałku ?
- Ellesmera
- Posty: 135
- Rejestracja: 30 wrz 2011, 20:04
My naszej kotce nie ściągaliśmy kubraczka raz tylko to zrobilimy i jeszcze bardziej była zła jak jej go spowrotem założyliśmy.Byla bardziej spokojna jak miała go cały czas.
Fajnie że już z Domisią lepiej teraz z dnia na dzień będzie poprawa :-)
Jeszcze mam takie pytanko musieliście sami jej podawać antybiotyk albo jakieś inne lekarstwa w domu??
Fajnie że już z Domisią lepiej teraz z dnia na dzień będzie poprawa :-)
Jeszcze mam takie pytanko musieliście sami jej podawać antybiotyk albo jakieś inne lekarstwa w domu??
- Zafira
- Posty: 374
- Rejestracja: 04 wrz 2010, 17:43
Antybiotyki i chyba coś przeciwbólowego dostawała przez dwa razy w lecznicy ( w sumie dostawała po trzy zastrzyki). Dzień po zabiegu i na trzeci dzień wizyta jest konieczna ( połączona z kontrolą rany, dezynfekcją), Jeśli nic sie nie bedzie działo to następna bedzie za tydzień i to będzie zdjęcie szwów. W domu podaliśmy tylko parafinkę dzisiaj rano.
- Zafira
- Posty: 374
- Rejestracja: 04 wrz 2010, 17:43
Tak Domia to dzielna dziewusia !! I wiecie co -zauważylismy z mężem , że jest zdecydowanie cichsza. Do tej pory bardzo czesto miałczała bardzo głośno, nawoływała nas do zabawy, do zainteresowania swoją osobą, albo tak zwyczajnie z nudów. Teraz tego nie słychać, jest znacznie cichsza, miałczy tylko pod zamknietymi drzwiami. Nie przypuszczam aby przez ten cały czas odkąd się u nas pojawiła- kilka miesiecy- była w permamentnej rujce(?!!!). Poza tym nic innego na to nie wskazywało. Jeśli to się utrzyma- to bedzie wygladać na to, że kastracja wpłynęła na jej zachowanie bardzo pozytywnie.