Elucha uwielbia mokre jedzonko jak tylko usłyszy że otwieram jedzonko to o mało na zakręcie się nie zabije <shock> Ograniczyliśmy juz jej do jednej saszetki lub puszki na dzień rano dostaje pół i na wieczór bo inaczej by się zapłakała
Nasza przed sterylką miała 3500 a po 3300 a teraz te 4200 jest dużą kotką jeszcze widzę że sporo rośnie bo wcale po niej nie widać tej wagi, tak <shock> szeroko otworzyłam oczy jak spojrzałam na wagę <mrgreen>
No właśnie u nas też jest ciężko z tymi kolanami teraz troszkę częściej na nich z własnej woli zagości ale długo nie posiedzi. U nas to jest problem bo mamy córę 5 lat i ona by chciała ją pogłaskać potrzymać na kolanach a tu się nie da i kotka się denerwuje i córa
Planujemy dokocenie drugim kotkiem bardziej nadającym się do dziecka bo inaczej nie przeżyjemy tego wszystkiego
A planujecie drugiego brytyjczyka? W sumie ta rasa podobno tak miewa- niespecjalnie lubi kolanka, raczki itd .Może sie drugi " niedotykalski" egzemplarz trafić. Z tego co ja sie naczytałam o kotach to devony króluja jako koty bliskiego kontaktu aż do namolności wręcz.
Nam charakter Domii nie przeskadza, mamy drugą kotkę ( europejską) i ta jest większą miłośniczką kolanek.
Oh devona to raczej chyba nie :-) Nie wiem co będzie ale też brytka chcemy tylko tym razem chcielibyśmy zabrać kotka z hodowli od razu po skończeniu tych 12 13 tygodni wtedy powinien się bardziej do dziecka przyzwyczaić bo Ela do nas trafiła jak miała 5 miesięcy już duża była i miała swoje przyzwyczajenia, nie powiem tez po sterylizacji juz z nią jest znacznie lepiej tak jak pisałam posiedzi na kolankach chwilę nawet bez gryzienia daje się pogłaskać już jest znacznie lepiej niż było. Zobaczymy co to będzie będziemy szukać. Ostatnio byliśmy oglądac pewnego ślicznego czarnulka z tego forum ale niestety moja mała jest wybredna i jej się inny kotek spodobał ale nie był na sprzedaż więc mamy podwójne zadanie musi się spodobać córci i być miziasty coś czuje że to będzie nizły orzech do zgryzienia <hm>
No to macie zadanie wysokiego ryzyka.Ja nie wiem czy mały kotek da na pewno gwarancję lepszego kontaktu z dzieckiem. W sumie w Argerbri dzieci nie brakuje i ma kto socjalizować kociaki i przyzwyczajać do dziecięcych łapek. Myślę, że taka natura niektórych kotków- jedne lubią miętoszenie i kolanka a inne nie i już. Nieraz zdarza się, że z dziki kot, który wyrósł nie znając ludzkich rąk -staje się mega mziakiem i przytulakiem. I może być też odwrotnie. O brytyjczykach czesto słyszy się, że nie przepadają zbytnio za tuleniem na rękach i kolankach, raczej bliski kontakt na ich warunkach.
Dla was to właśnie kotek podrośnięty o ukształtowanym chrakterze, taki, którego hodowca wskaże jako najbardziej lubiącego dzieci i kolanka.
Na pewno znajdziecie miziastego brytka, nie ma co się martwić. Moja Luncia jest baaardzo miziasta. Nie wiem czy to dlatego że jest malutka - bo to mój pierwszy kot, czy po prostu taka jest. Ale uwielbia leżeć na kolanach, lub chociaż trzymać łapkę na mojej nodze, chodzi za mną krok w krok, śpi koło mnie i jak ją noszę na rękach to traktorek też obowiązkowo ma włączony. Jak przyszedł do mnie chrześniak - 3 latka, nie uciekała od niego - no może z dwa razy jak biegł z rozpędem do niej <lol> ale i tak ciekawska zaraz wychodziła. Jakby był na stałe, to na bank by się całkowicie oswoiła. Do innych gości też przychodzi, nawet chodzi po nich <lol> choć może niekoniecznie pozwala sobie na zbyt długie mizianie. Mam tylko nadzieję że to się nie zmieni - myślę że niejeden brytek na tym forum to miziak, więc i pewnie Ty takiego znajdziesz Powodzenia <klaszcze>
Trzymam kciuki! ja też myślę, że można znaleźć brysia przytulaska i jak będziecie go dobrze szukać to na pewno znajdziecie. <ok> Albo on/ona Was znajdzie...