Meg zwana Kocinką

Zapraszam do prezentacji Waszych kotów, wszelakiej maści, rasy i pochodzenia :)
Zablokowany
kotku
Posty: 4225
Rejestracja: 26 lip 2011, 20:51

Post autor: kotku »

Zgadzam się z przedmówczynią! Trzeba wprowadzać limity, ale ja nie będę się ich trzymać - po prostu nie potrafięęęęę. TŻ ostatnio powiedział, że już o niczym innym nie gadam tylko o kotach i że go w końcu wykończę psychicznie ;-(

<lol> <lol> <lol>
Awatar użytkownika
kosanna
Posty: 1050
Rejestracja: 08 sty 2011, 12:37

Post autor: kosanna »

Ktoś mnie kiedyś pytał (nie mogę teraz znaleźć tego wątku) jak się nazywa dr weterynarii, która między innymi uczyła dr Garncarza, więc tą osobą jest dr Krystyna Ratajska. Robiłam kiedyś rozeznanie kto się zajmuje chirurgią i okulistyką równocześnie, żeby za jednym zamachem i w jednej narkozie przeprowadził na Meg operację "dwa w jednym". I takie mnie właśnie doszły słuchy...

Po jakimś czasie pomyślałam sobie, że co tam nie będzie udrożniania kanalików łzowych, sama jej przecież przemywam codziennie oczy, ale teraz stwierdzam, że to jest jednak nieunikniony zabieg. Zawsze jak już ją "wyprowadzę na prostą", to jednak zbierają się w kącikach bakterie i w którymś momencie zaczerwienione spojówki wracają jak bumerang w jednym oku. :-( A nie lubi tego przemywania strasznie, chociaż traktuje to już jako "zło konieczne", nieunikniony element rytuału dnia i dla dodania sobie odwagi mruczy podczas przemywania i dopóki majaczy jej perspektywa dostania "smaczka" znosi dzielnie tę torturę, ale później szybko czmycha z kolan i przez kilka minut jest "obrażona".
Czy ktoś z Was poddawał swojego kota temu zabiegowi? Czy takie udrożnianie kanalików łzowych się udaje?
Awatar użytkownika
kosanna
Posty: 1050
Rejestracja: 08 sty 2011, 12:37

Post autor: kosanna »

Meg: Ale jak zobaczę wskaźnik laserowy to wzrok mi się zaraz wyostrza...

Obrazek

Uploaded with ImageShack.us

... i jestem szybsza od światła!

Obrazek

Uploaded with ImageShack.us
kotku
Posty: 4225
Rejestracja: 26 lip 2011, 20:51

Post autor: kotku »

Hehehe jakie fajne zdjęcia. Dużo głasków dla Meg - błyskawicy :kotek:
Awatar użytkownika
Danusia
Agilisowy Rezydent
Posty: 5837
Rejestracja: 18 lis 2011, 17:06
Płeć: Kobieta
Skąd: Warszawa

Post autor: Danusia »

Kosanna nie wiem czy juz byłaś u dr Garncarza przemiły lekarz ma tylu pacjentów <shock> ja bym się na Twoim miejscu jego poradziła to bardzo fajny lekarz i uczciwy.
Ile on uratował oczu różnym kocim biedakom w przytuliskach.
Ja znam żonę doktora jeden wielki urok tylko to dr kardiolog- super specjalista , lecznica wspaniała , naprawdę polecam tylko trzeba sie umówić na wizyte telefonicznie.

A Meg super hiper błyskawica <lol>
:kotek:
Marina
Posty: 553
Rejestracja: 05 sty 2011, 15:24

Post autor: Marina »

Meg - szybsza od światła <lol> Rewelacja.
:kotek: dla kotusi.
Awatar użytkownika
tymabri
Hodowca
Posty: 1135
Rejestracja: 18 paź 2010, 19:18
Hodowla: Tymabri*PL
Kontakt:

Post autor: tymabri »

czujna i błyskawiczna <zakochana>
Awatar użytkownika
Ania_83
Posty: 1415
Rejestracja: 27 lis 2011, 20:15

Post autor: Ania_83 »

<lol> super szybka Meg !! Świetna ! Nie ma to jak laserek :-P
Awatar użytkownika
Coffifi
Agilisowy Rezydent
Posty: 367
Rejestracja: 12 cze 2011, 22:27
Płeć: K
Skąd: okolice Poznania

Post autor: Coffifi »

kosanna pisze:Czy ktoś z Was poddawał swojego kota temu zabiegowi? Czy takie udrożnianie kanalików łzowych się udaje?
Kosanna my tez mamy niedrożne kanaliki, też miały być przeczyszczone podczas kastracji (czyli zabieg 2 w 1 podczas narkozy) ale się okazało że są całkowicie zrośnięte i nie da się tego zrobić. Ale z tego co dziewczyny pisały na forum to podobno przepchane kanaliki dość szybko tracą drożność :-(
My kilka razy dziennie przemywamy oczka, Coffi bardzo się do tego przyzwyczaiła, więc o ile nic nie jest do oka wkroplywane to jest OK. Ale po ostatniej chyba z rok temu infekcji oka, jak musiałam do oka podawać jej maść (MASAKRA) tak się zawzięłam że przemywam jej oczy bardzo często lub po prostu wycieram chusteczką do sucha,np. po jedzeniu gdy głowa do dołu jest, żeby nic nie miało prawo zaschnąć i powodować rozwój bakterii, bo jak to się mówi lepiej zapobiegać niż leczyć. Także cierpliwości napewno Meg się do tego rytuału przyzwyczaii, 3 mam kciuki. Pozdrawiam :-)
Awatar użytkownika
kosanna
Posty: 1050
Rejestracja: 08 sty 2011, 12:37

Post autor: kosanna »

Dziękuję za wszystkie rady i ciepłe słowa! <serce>

A tak a propos "przytulaśnego frontu pogodowego", o którym wyczytałam w innych wątkach, to Meg też dzisiaj mnie zaskoczyła. Meg zazwyczaj śpi w swojej ulubionej wersalce w innym pokoju, dopiero gdy świta przychodzi do sypialni, żeby obserwować budzące i świergoczące ptaszki za oknem przed karmnikiem. Tymczasem dzisiaj budzę się (3 w nocy) i czuje jakieś unoszące się i opadające futro przy policzku. Zapalam lampkę i co widzę, że na poduszce leży rozciągnięta Meg obserwująca mnie przymrużonym jednym okiem!
W końcu pierwsza walentynka od kota dla pani!
Z okazji święta zakochanych życzę wszystkim zakochanym w swoich kotach wszystkiego najlepszego! <zakochana> <serce>
Zablokowany