Hehehe albo BluBend <rotfl>Małgorzata pisze:Oczywiście, że po północy, a jakżeby inaczej? <lol>Sonia pisze:Małgosiu to Bono powinien zespół z moją Brysią założyć. Moja za to namiętnie gra na żyłce z rolet, a najlepiej to się gra po północy <diabeł> <mrgreen>
Taki zespół to koniecznie musi mieć nazwę, na przykład Błękitne Gitary czy coś w tym guście <lol>
BONO BLUE OF BRYTLANDIA* PL
- Sonia
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 16876
- Rejestracja: 11 mar 2010, 09:51
- Płeć: K
- Skąd: Orzesze
-
kotku
- Posty: 4225
- Rejestracja: 26 lip 2011, 20:51
- Agnieszka7714
- Posty: 2450
- Rejestracja: 25 paź 2010, 09:42
- Płeć: kobieta
- Skąd: Wrocław
- Kamiko
- Hodowca
- Posty: 3390
- Rejestracja: 19 gru 2008, 12:29
- Hodowla: Mazuria*PL
- Płeć: kobieta
- Skąd: Dobra Wola k/Nasielska
- Kontakt:
- Małgorzata
- Posty: 723
- Rejestracja: 29 maja 2011, 17:59
- Małgorzata
- Posty: 723
- Rejestracja: 29 maja 2011, 17:59
Ja mam tak, że nawet gdybym go wystawiła za drzwi sypialni, to i tak by wszedł, bo mam wszędzie pootwierane drzwi we dnie i w nocy.aneby pisze:Ja wiem, że to brzdąkanie było wkurzające, ale nie mogę się powstrzymać <lol>![]()
U mnie wystawienie futra z sypialni skończyło się głośnym miałkiem, przy którym stopniałam jak wosk i z powrotem wpuściłam kota <roll>
Nie potrafię spać przy zamkniętych drzwiach (wejściowe jedynie zamknięte na cztery spusty <lol> ). A to dlatego, że 13 lat temu, kiedy byłam w 8 miesiącu ciąży, podczas mojej obecności w domu, wszedł mi do chaty złodziej. Czy ja już wspominałam, że urodziłam się 13-go? <lol> Miałam wtedy pozamykane drzwi w każdym z pomieszczeń. Mieszkanie było dopiero co oddane do użytku, jeszcze czuć było beton wszędzie i nie zrobiliśmy podstawowej rzeczy, jaką jest wymiana wkładki w zamku. Złodziej (zapewne były pracownik budowy) otworzył sobie drzwi własnymi kluczami!!!
A teraz puenta: mieliśmy z mężem schowaną w mieszkaniu kasę sprezentowaną przez gości ślubnych, która miała nam posłużyć na zakup wyprawki (było tego ponad 5 tys. PLN + 200 marek niemieckich - 13 lat temu to nie było tak mało). Zabrałam tę kasę, wyszłam z mieszkania i zostawiłam mężowi kartkę z tekstem: W DOMU BYŁ ZŁODZIEJ, PRZYJDŹ PO MNIE NA UCZELNIĘ.
Wtedy telefony komórkowe nie były tak powszechne jak teraz, mieliśmy jeden na spółę. To sobie wyobraźcie, co mój mąż przeżył, gdy zajrzał w miejsce, w którym miała być kasa <lol>
W każdym razie od tamtej pory nie zamykam żadnych drzwi (poza wejściowymi i od toalety <diabeł> ), ponieważ tylko w otwartej przestrzeni czuję się bezpieczna. Czuję, że mam nad nią kontrolę.
Stąd też Bono ma super luz w chacie i włazi, gdzie popadnie (tylko do naszej toalety ma zakaz wstępu <mrgreen> , ale ma swoją własną w łazience