animru pisze:Nie wiem, czy hodowle idą ta na rękę, że w razie gdyby kociak naprawdę się nie zaaklimatyzował, to można go zwrócić do hodowli (dla jego dobra, chociaz pewnie nikt nie chcialby tego robic!)
Niektóre. Ja tak właśnie miałam. Gdyby było bardzo źle, Gato mógł wrócić do domu rodzinnego.
Trzeba by rozmawiać z wybranym hodowcą :-)
Podejrzewam, że w takiej sytucji większośc hodowli by wolala powrót kociaka do siebie i szukanie nowego, lepszego domu. TYle, że mi by było ciezko oddac kociaka nawet taiego "świeżego". Ale jednocześnie wiem, że u nas jeden kot, to dopiero poczatek, tak samo jak wiemy juz, że jak się dorobimy własnego domu, to do naszego stada dołączy jeszcze przynajmniej jedno dziecko i pies i prawdopodobnie bedzie to begale- chęci posiadania mojego męża. O kotku drugim to wiadomo...
I teraz pytanie, któ mi odstąpi % swojego podatku na poczet nowego kotka??
Anka pisze:
I teraz pytanie, któ mi odstąpi % swojego podatku na poczet nowego kotka??
Późno mówisz... <lol>
Jak by nie było, proces dokocenia u Ciebie rozpoczęty <lol> wiadomo, każdy zaczyna od marzeń <mrgreen>
A Lucek niech nie będzie taki chojrak <diabeł> i niech często na mizianki przychodzi, bo wcześniej czy później konkurencja w domu będzie <diabeł>
Anka pisze:
I teraz pytanie, któ mi odstąpi % swojego podatku na poczet nowego kotka??
Późno mówisz... <lol>
w sumie, to mogłam sam sobie nasz przekazac, ale juz za późno, poszło na Animalie.
A Lucek dzisiejszą noc całą grzecznie spal obok mnie, czasami trykając łapą, by go przytulic i nakryc kołderką <zakochana>
<mrgreen>
Lucek ma nową towarzyszkę i ona tez uwielbia polegiwc na czubku tuby. Jak Towarzyszkę Luc zobaczył momentalnie bardziej zaczął dbac o toaletę <rotfl>