Tak to już jutro. Godziny ustalone, siedzę na walizkach, tzn na transporterze. Nowe miseczki dla maluszka wystawione, chłopaki podchodzą, zaglądają i z zapytaniem w oczach "a co to, dlaczego puste" <lol> Mam nadzieję, że pokochają maluszka tak jak siebie kochają.
Grunt to pozytywne podejście i spokój, bez paniki. Musi być dobrze. Frodziu senior stada, troskliwy tatuś szybko przygarnie maluszka. A Vincuś jak mały zacznie się z nim bawić, to białas przepadnie z kretesem i zakocha się w marchewce :->
Tak jak mówisz - grunt to pozytywne myslenie. Nie mam wątpliwości że futerka przyjmą marchewkę z otwartym serduszkiem i na początek oprowadzą po nowym domciu a potem będą się ładnie bawić, a na koniec wtulą sie w siebie, umyją i zasną <klaszcze>