Riwanol stosuje się na rany, dzięki niemu rana się goi i dlatego to teraz może koteczkę swędzieć. Mam nadzieję, że uporacie się jakoś i kicia szybko wróci do zdrowia
Meg zwana Kocinką
- Danusia
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 5837
- Rejestracja: 18 lis 2011, 17:06
- Płeć: Kobieta
- Skąd: Warszawa
Szkoda ,że nie wzięłaś kołnierza to bardzo pomaga i zabezpiecza kotka .
Kolorus miał już takie mega uczulenie i gdyby nie kółnierz byłaby masakra bo on drapał się potem w ten kołnierz .
Sterylka to jest chwilowe ale poważne obniżenie odporności nie ryzykowałabym teraz przy tej chorej skórze na karku.
Moja sznaucerka miała sterylkę we wrzesniu i może tydzien przed zrobiło sie jej uczulenie od przysmaków, badania były juz zrobione chirurg umówiony i sterylka sie odbyła.
Ty wiesz z tego małego uczulenia na szyji zrobiła sie wielka rana , mój mąż ( bo to jego sunia) przez 5 tygodni namęczył się po pachy , trzeba było kilka razy dziennie to przemywać jeżdzić 2x w tygodniu na zastrzyki ,a to w ogóle nie chciało się leczyć .
Także z serca radzę uważaj bo można koteczce zaszkodzić, to krucha istotka mała niunia , podlecz tą ranke ,a potem działaj <serce>
Kolorus miał już takie mega uczulenie i gdyby nie kółnierz byłaby masakra bo on drapał się potem w ten kołnierz .
Sterylka to jest chwilowe ale poważne obniżenie odporności nie ryzykowałabym teraz przy tej chorej skórze na karku.
Moja sznaucerka miała sterylkę we wrzesniu i może tydzien przed zrobiło sie jej uczulenie od przysmaków, badania były juz zrobione chirurg umówiony i sterylka sie odbyła.
Ty wiesz z tego małego uczulenia na szyji zrobiła sie wielka rana , mój mąż ( bo to jego sunia) przez 5 tygodni namęczył się po pachy , trzeba było kilka razy dziennie to przemywać jeżdzić 2x w tygodniu na zastrzyki ,a to w ogóle nie chciało się leczyć .
Także z serca radzę uważaj bo można koteczce zaszkodzić, to krucha istotka mała niunia , podlecz tą ranke ,a potem działaj <serce>
- Danusia
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 5837
- Rejestracja: 18 lis 2011, 17:06
- Płeć: Kobieta
- Skąd: Warszawa
Jeszcze myślę :-) jest takie mydełko w płynie Manusan do mycia dla chirurgów przed zabiegami , wszyscy moi weci polecaja go przy problemach skórnych do przemywania i mycia ranek.Koloruś też to zaliczył , takie różowe antybakteryjne i bardzo ładnie sie po tym goi.
Riwanol po kilku razach już wysusza.
I nie martw sie będzie dobrze tylko teraz przypilnuj zeby weci dokładnie koteńke wyleczyli <ok>
Riwanol po kilku razach już wysusza.
I nie martw sie będzie dobrze tylko teraz przypilnuj zeby weci dokładnie koteńke wyleczyli <ok>
- kosanna
- Posty: 1050
- Rejestracja: 08 sty 2011, 12:37
Dziękuję Wam za słowa otuchy i wsparcia. <serce> To bardzo dużo znaczy.
Wróciłam właśnie z dyżuru. Meg obrażona śmiertelnie. Przyszła mnie przywitać, ale ociągając się (w końcu przed pracą o 3.30 też była smarowana rivanolum) i teraz po powrocie na dzień dobry przemyłam jej skórę znowu. Zaszyła się w wersalce i nie wychodzi. Jest wściekła, bo ubrałam ją w kołnierz. A jak próbowała go zdejmować to na nią nakrzyczałam, więc teraz siedzi w wersalce i próbuje go sobie tam zdjąć. Nic nie widzę, ale słyszę jak walczy z kołnierzem.
Oprócz tego dostała jeszcze zastrzyk przeciwzapalny.
Przełożę zabieg sterylizacji oczywiście, tylko jak znowu dostanie coś w miejsce po kolejnym zastrzyku to się chyba załamię. Pocieszam się, że tamte były w łapki i nie ma żadnych zmian. Ewentualny kolejny zastrzyk przypada w maju, może do tego czasu wyleczę skorę, a Meg na tyle poprawi się odporność, żeby mogła mieć jednak sterylizację. Wiecie co wymyśliłam teraz na poczekaniu, że może trzeba dawać kotom zastrzyki w te miejsca, w ktore one mogą się wylizywać (wiadomo dotyk leczy i na języku tak jak u psów mają substancje antybakteryjne), wtedy wylizując to miejsce rozmasowują je przy okazji i leczą. W każdym razie jeżeli nie uda się wyleczyć skóry na tyle, żeby przeprowadzić sterylizację, to będę jej dawać tabletki.
Danusiu pytałam się w aptece o mydełko, ktore mi polecałaś ale nie mieli. Dziękuję za wszystkie rady <serce> .
Wróciłam właśnie z dyżuru. Meg obrażona śmiertelnie. Przyszła mnie przywitać, ale ociągając się (w końcu przed pracą o 3.30 też była smarowana rivanolum) i teraz po powrocie na dzień dobry przemyłam jej skórę znowu. Zaszyła się w wersalce i nie wychodzi. Jest wściekła, bo ubrałam ją w kołnierz. A jak próbowała go zdejmować to na nią nakrzyczałam, więc teraz siedzi w wersalce i próbuje go sobie tam zdjąć. Nic nie widzę, ale słyszę jak walczy z kołnierzem.
Oprócz tego dostała jeszcze zastrzyk przeciwzapalny.
Przełożę zabieg sterylizacji oczywiście, tylko jak znowu dostanie coś w miejsce po kolejnym zastrzyku to się chyba załamię. Pocieszam się, że tamte były w łapki i nie ma żadnych zmian. Ewentualny kolejny zastrzyk przypada w maju, może do tego czasu wyleczę skorę, a Meg na tyle poprawi się odporność, żeby mogła mieć jednak sterylizację. Wiecie co wymyśliłam teraz na poczekaniu, że może trzeba dawać kotom zastrzyki w te miejsca, w ktore one mogą się wylizywać (wiadomo dotyk leczy i na języku tak jak u psów mają substancje antybakteryjne), wtedy wylizując to miejsce rozmasowują je przy okazji i leczą. W każdym razie jeżeli nie uda się wyleczyć skóry na tyle, żeby przeprowadzić sterylizację, to będę jej dawać tabletki.
Danusiu pytałam się w aptece o mydełko, ktore mi polecałaś ale nie mieli. Dziękuję za wszystkie rady <serce> .
- Danusia
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 5837
- Rejestracja: 18 lis 2011, 17:06
- Płeć: Kobieta
- Skąd: Warszawa
Kosanna moze uda Ci się zamówić w aptece to naprawdę warto mieć bo i dla nas na wszelki wypadek moze sie przydać a jest rewelacyjne , taka butla z dozownikiem z różowym płynem.
Skóra u ludzia regeneruje się 28 dni myslę ,ze u kota podobnie tylko musisz systematycznie przemywać i wet musi to kontrolować bo przemywac mozna do pewnego czasu ,a potem już tylko ładnie się zasuszy i sierść odrośnie , będzie dobrze <ok> i zdążysz przed majem :-)
Skóra u ludzia regeneruje się 28 dni myslę ,ze u kota podobnie tylko musisz systematycznie przemywać i wet musi to kontrolować bo przemywac mozna do pewnego czasu ,a potem już tylko ładnie się zasuszy i sierść odrośnie , będzie dobrze <ok> i zdążysz przed majem :-)
- Kamiko
- Hodowca
- Posty: 3390
- Rejestracja: 19 gru 2008, 12:29
- Hodowla: Mazuria*PL
- Płeć: kobieta
- Skąd: Dobra Wola k/Nasielska
- Kontakt:
- kosanna
- Posty: 1050
- Rejestracja: 08 sty 2011, 12:37
Dziękuję Wam bardzo za dobre słowa <serce> .
Meg jest dzielna: przemywam jej skóre dwa razy dziennie. Myślę, że bakterię jeszcze są i ją boli, bo jak rozprowadzę rivanolum po ranie, to zeskakuje mi z kolan i ucieka z miną: Jak możesz mnie tak torturować? Znowu? A już Ci prawie zaufałam! - w nagrodę dostaje smaczki. Potem idzie spać i przesypia okres, gdy ranka szczypie (przestała się już tam drapać tylną nogą). Kołnierza już nie nosi. Mam nadzieję, że wszystko się goi tak jak powinno. Głaski dla forumowych kotów.
PS. Teraz moja Meg wygląda jak Sfinks, nie zdawałam sobie sprawy, że jej futro z podszerstkiem jest takie grube i jest go tak dużo, że odstaje z 3 cm nad skórę "dodając jej objętości", dzięki czemu ma takie brysiowe kształty (prawie, brysiowe, a to prawie czyni wielką różnicę), ale naprawdę to taki mały, chudziutki, różowy "szczurek". Naprawdę malutki, który waży 3350, a pewnie połowę z tego waży sierść!
:-)
Meg jest dzielna: przemywam jej skóre dwa razy dziennie. Myślę, że bakterię jeszcze są i ją boli, bo jak rozprowadzę rivanolum po ranie, to zeskakuje mi z kolan i ucieka z miną: Jak możesz mnie tak torturować? Znowu? A już Ci prawie zaufałam! - w nagrodę dostaje smaczki. Potem idzie spać i przesypia okres, gdy ranka szczypie (przestała się już tam drapać tylną nogą). Kołnierza już nie nosi. Mam nadzieję, że wszystko się goi tak jak powinno. Głaski dla forumowych kotów.
PS. Teraz moja Meg wygląda jak Sfinks, nie zdawałam sobie sprawy, że jej futro z podszerstkiem jest takie grube i jest go tak dużo, że odstaje z 3 cm nad skórę "dodając jej objętości", dzięki czemu ma takie brysiowe kształty (prawie, brysiowe, a to prawie czyni wielką różnicę), ale naprawdę to taki mały, chudziutki, różowy "szczurek". Naprawdę malutki, który waży 3350, a pewnie połowę z tego waży sierść!