ja również się zachwycam <zakochana>maga pisze:podpisuje się --- pięknemadziulam2 pisze:zdjęcie z Frodem jest boooooooooskie
Frodo - Misiowe Marzenie, Vincent Ragella i Fricco Britabby
- manita
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 3446
- Rejestracja: 26 lip 2010, 17:31
- Kontakt:
- Gosia i Ira
- Hodowca
- Posty: 1683
- Rejestracja: 25 lis 2008, 11:49
- Kontakt:
- tymabri
- Hodowca
- Posty: 1135
- Rejestracja: 18 paź 2010, 19:18
- Hodowla: Tymabri*PL
- Kontakt:
- Bartolka
- Posty: 1956
- Rejestracja: 05 lis 2010, 20:51
- Płeć: Kobieta
- Skąd: Poznań
Jeśli moi sąsiedzi mają podobne skojarzenie, to po półgodzinnej gonitwie całej futrzastej trójki, pewnie myślą, że z TŻtem odstawiam galop godowy <lol>Agnieszka7714 pisze:Dziękuję Danusiu, że pytasz. Moja Marcheweczka kochana rozrabia na całego. Już wie z kim może się wygłupiać a do kogo przyjść na przytulanki. I wcale nie mam na myśli nas tylko futra. Więc tak, Vincuś to kompan do zabawy, tak rozrabiają, że podłoga drży, a sąsiad pyta czy my tam jakieś ekscesy miłosne uprawiamy, bo dudni mu sufit <lol> . A chłopaki biegają, robią salta i fikołki.(
- Agnieszka7714
- Posty: 2450
- Rejestracja: 25 paź 2010, 09:42
- Płeć: kobieta
- Skąd: Wrocław
Dziewczyny, było ochy i achy ale jak zawsze przy dokoceniu są tez i dramaty. Wiem, że takie zachowanie minie, ale nie wiem czy próbować na "siłę" czy czekać cierpliwie. Na razie stawiam na cierpliwość, ale smutno mi ogromnie gdy patrzę na Vincusia. Jest zakochany w marchewce po uszy. Ale wycofał się z domowego życia totalnie. Mam wrażenie, że jest zagubiony w tym wszystkim.
Przechodziłam przez takie wycofanie jak dokacaliśmy się Vincentem. Tak samo reagował Frodo więc myślałam, że teraz będzie tak samo. A tu niespodzianka, wycofał się Vincuś. Ja nadal staram się trzymać od małego z daleka, jednak jak sam ładuje się na kolana, to nie odrzucam jego zalotów, aby nie poczuł się odepchnięty. Staram się cierpliwie czekać aż mu przejdzie. Przychodzi do mnie ale nie pozwala się dotknąć, unika kontaktu cielesnego, ale cały czas wraca.
Vincuś przyszedł dzisiaj rano do łóżka, troszkę pogruchał, ale jak próbowałam go dotknąć to zeskoczył. Rano uczestniczył przy robieniu śniadania, więc ukucnęłam do niego i wyciągnęłam rękę. Podszedł do niej i wystawił pychol więc podrapałam kilka sekund, a gdy zobaczyłam, że już się wycofuje to odpuściłam. Ale on ma taką tęsknotę w oczkach i taki żal. Smutno mi się zrobiło
. Co radzicie, czekać czy próbowac przytulić "na siłę"
Przechodziłam przez takie wycofanie jak dokacaliśmy się Vincentem. Tak samo reagował Frodo więc myślałam, że teraz będzie tak samo. A tu niespodzianka, wycofał się Vincuś. Ja nadal staram się trzymać od małego z daleka, jednak jak sam ładuje się na kolana, to nie odrzucam jego zalotów, aby nie poczuł się odepchnięty. Staram się cierpliwie czekać aż mu przejdzie. Przychodzi do mnie ale nie pozwala się dotknąć, unika kontaktu cielesnego, ale cały czas wraca.
Vincuś przyszedł dzisiaj rano do łóżka, troszkę pogruchał, ale jak próbowałam go dotknąć to zeskoczył. Rano uczestniczył przy robieniu śniadania, więc ukucnęłam do niego i wyciągnęłam rękę. Podszedł do niej i wystawił pychol więc podrapałam kilka sekund, a gdy zobaczyłam, że już się wycofuje to odpuściłam. Ale on ma taką tęsknotę w oczkach i taki żal. Smutno mi się zrobiło
- Danusia
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 5837
- Rejestracja: 18 lis 2011, 17:06
- Płeć: Kobieta
- Skąd: Warszawa
bidulek getrowy
Agnieszko ja bym nie dała radę czekać ,ja za bardzo nakręcona jestem i kocham te kociszony do bólu , więc moze lepiej mnie nie słuchać bo u mnie rozsądek na końcu.
A jak mówisz takim bardzo cieplutkim głosem tylko do niego i tak delikatnie go zaczniesz miziać u mnie to działa.
Ja wiem zawsze jest jakis problem
<ok> <serce>
Agnieszko ja bym nie dała radę czekać ,ja za bardzo nakręcona jestem i kocham te kociszony do bólu , więc moze lepiej mnie nie słuchać bo u mnie rozsądek na końcu.
A jak mówisz takim bardzo cieplutkim głosem tylko do niego i tak delikatnie go zaczniesz miziać u mnie to działa.
Ja wiem zawsze jest jakis problem
<ok> <serce>