Ale ja też wczesniej pisałam ,że widać ,ze jest lepiej
Isabella
- PaulinaP
- Posty: 160
- Rejestracja: 12 lip 2011, 19:25
dziewczyny dziękuję Wam bardzo za kciuki i opinie. mimo ogromnej miłości do kociastych jestem zdecydowanie debiutantką jeśli chodzi o opiekę nad nimi więc wszelkie rady są mile widziane.
Madziu Ty jak zwykle jesteś <aniołek> ;)
mieszkam jak na razie w 20 m, miejsca jest bardzo mało jak z reszta zdążyłyście się już zorientować. planuję zakup mieszkania więc mam nadzieje w niedługim czasie przynajmniej podwoić metraż, zobaczymy...mimo wszystko wydaje mi się, że kotki mają sporo kryjówek, leżanek itd.
Bakalia faktycznie bardzo się zmieniła, jest zdecydowanie bardziej odważna. wita nad miauczeniem i wpychaniem się na kolana, gdzie domaga się pieszczot. myślę, że pobyt u nas nie jest dla niej stresujący-poza tym, że zmieniła otoczenie i wszystko co się z tym wiąże.
co do Izki to sama nie wiem. na pewno spodziewałam się większego entuzjazmu z jej strony, sądziłam, że będzie chętna do zabawy z kompanką. myliłam się niestety. Łukasz twierdzi, że Iza nie jest najszczęśliwsza...sama nie wiem jak to rzeczywiście jest i czy ta sytuacja ulegnie poprawie. aktualnie leczymy się, głaskamy kiedy tylko się da i współpracujemy z feliwayem. jeśli jednak nic się nie poprawi a kotki będą nadal chorowały to prawdopodobnie Bakalia zamieszka u mamy TŻ-ta, gdzie bywamy dość często.
Madziu Ty jak zwykle jesteś <aniołek> ;)
mieszkam jak na razie w 20 m, miejsca jest bardzo mało jak z reszta zdążyłyście się już zorientować. planuję zakup mieszkania więc mam nadzieje w niedługim czasie przynajmniej podwoić metraż, zobaczymy...mimo wszystko wydaje mi się, że kotki mają sporo kryjówek, leżanek itd.
Bakalia faktycznie bardzo się zmieniła, jest zdecydowanie bardziej odważna. wita nad miauczeniem i wpychaniem się na kolana, gdzie domaga się pieszczot. myślę, że pobyt u nas nie jest dla niej stresujący-poza tym, że zmieniła otoczenie i wszystko co się z tym wiąże.
co do Izki to sama nie wiem. na pewno spodziewałam się większego entuzjazmu z jej strony, sądziłam, że będzie chętna do zabawy z kompanką. myliłam się niestety. Łukasz twierdzi, że Iza nie jest najszczęśliwsza...sama nie wiem jak to rzeczywiście jest i czy ta sytuacja ulegnie poprawie. aktualnie leczymy się, głaskamy kiedy tylko się da i współpracujemy z feliwayem. jeśli jednak nic się nie poprawi a kotki będą nadal chorowały to prawdopodobnie Bakalia zamieszka u mamy TŻ-ta, gdzie bywamy dość często.
- mimbla
- Posty: 2179
- Rejestracja: 02 paź 2009, 14:17
- Kontakt:
Paulino, 20 metrów kw to mało dla 2 kotów, które nie pałają do siebie miłością. Wiem, że to głupie porównanie, ale zanim wyprowadziłam się z domu, mieszkałam z rodzicami i siostrą na 37 metrach kwadratowych i kłóciliśmy się ciągle i o wszystko. Nawet to, że jesteśmy wszyscy fajnymi i sympatycznymi ludźmi, nas przed tym nie uchroniło, no nie na takiej powierzchni.
Nie wiem, czy możesz dołożyć gdzieś jeszcze jakiś wyższy punkt obserwacyjny, na który prowadzić będą 2 wejscia, żeby bez stresu kotka mogła zejsć, jeśli druga będzie się chciała wpakować. No i trzymam kciuki za powiększenie metrażu, uważam, że to słabe, że w tym kraju żeby mieć swój kąt trzeba się zadłużyć po emeryturę [my spłacamy do 2047...] Zanim się nie wybraliśmy do banku podpisać cyrograf, kot był tylko w sferze marzeń, bo chcieliśmy, żeby miał przyzwoity komfort życia.
Nie wiem, czy możesz dołożyć gdzieś jeszcze jakiś wyższy punkt obserwacyjny, na który prowadzić będą 2 wejscia, żeby bez stresu kotka mogła zejsć, jeśli druga będzie się chciała wpakować. No i trzymam kciuki za powiększenie metrażu, uważam, że to słabe, że w tym kraju żeby mieć swój kąt trzeba się zadłużyć po emeryturę [my spłacamy do 2047...] Zanim się nie wybraliśmy do banku podpisać cyrograf, kot był tylko w sferze marzeń, bo chcieliśmy, żeby miał przyzwoity komfort życia.
- kosanna
- Posty: 1050
- Rejestracja: 08 sty 2011, 12:37
Fakt poziom agresji wzrasta przy zmieniejszaniu przestrzeni życiowej. Przeprowadzono kiedyś taki eksperyment na szczurach, że np. 50 szczurom zmniejszano co jakiś czas powierzchnię do zamieszkania. Gdy ilość miejsca na jednego osobnika osiągnęła poziom krytyczny szczury zaczęły się zwyczajnie zagryzać. Eliminowały najsłabdsze osobniki. Przy odpowiedniej wystarczającej ilości pokarmu! To samo jest w więzieniu na jednego więźnia przypadają 3 metry, panuje przeludnienie i poziom agresji osiąga jakieś maksimum, ale ...mimbla pisze:Paulino, 20 metrów kw to mało dla 2 kotów, które nie pałają do siebie miłością. Wiem, że to głupie porównanie, ale zanim wyprowadziłam się z domu, mieszkałam z rodzicami i siostrą na 37 metrach kwadratowych i kłóciliśmy się ciągle i o wszystko. Nawet to, że jesteśmy wszyscy fajnymi i sympatycznymi ludźmi, nas przed tym nie uchroniło, no nie na takiej powierzchni.
No właśnie, nie możemy dać się zwariować. Mieszkanie jest małe, ale odpowiednie "zagospodarowanie" jego wyższych partii może ten metraż znacznie powiększyć. A jak obserwuje historię Twoich kotów, to wydaje mi się, że zimna wojna się skńczyła. Relacje między nimi się poprawiły i wygląda na to, że wszystko jest na dobrej drodze do zgodnego, wspólnego życia. A jak nie to zawsze masz plan B, o którym wspominałaś, czyli oddanie jedengo kota na przechowanie do rodziny, dopóki metraż się nie zwiększy. Tak, że będzie dobrze. Trzymam kciuki! <serce>
- madziulam2
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 2820
- Rejestracja: 17 lis 2009, 18:18
- Płeć: kobieta
- Skąd: Kraków
widziałam dzisiaj znowu osobiście obie panny...
Iza jak zwykle zrobiła na mnie piorunujące wrażenie, Ona jest taka słodka, delikatna
ociera się o Paulinę za każdym razem jak ma okazję...
pobawiłam się z dziewczynami - Izu oczywiście brylowała - ahh myszki, wędki, piórka - to jej żywioł, iskierki w oczach
Bakusia bardziej wstydliwie, zachowawczo - ale kiedy wędka była w zasięgu jej łapek to "szał-ciał"
według mnie relacje dziewczyn są znacznie lepsze , widziałam nawet jak jadły obok siebie
, jak leżą wyglądają na zrelaksowane - choć rzeczywiście szefową jest Izula
miło patrzeć jak dziewczyny (wszystkie trzy - razem z Pauliną) są szczęśliwe, zadowolone
Iza jak zwykle zrobiła na mnie piorunujące wrażenie, Ona jest taka słodka, delikatna
ociera się o Paulinę za każdym razem jak ma okazję...
pobawiłam się z dziewczynami - Izu oczywiście brylowała - ahh myszki, wędki, piórka - to jej żywioł, iskierki w oczach
Bakusia bardziej wstydliwie, zachowawczo - ale kiedy wędka była w zasięgu jej łapek to "szał-ciał"
według mnie relacje dziewczyn są znacznie lepsze , widziałam nawet jak jadły obok siebie
miło patrzeć jak dziewczyny (wszystkie trzy - razem z Pauliną) są szczęśliwe, zadowolone
- Agnieszka7714
- Posty: 2450
- Rejestracja: 25 paź 2010, 09:42
- Płeć: kobieta
- Skąd: Wrocław