Uffffff, co za dzień! A zaczęło się w zasadzie już wczoraj...
Diesel został poddany głodówce, wczoraj o godzinie 18 odstawiłam michę z karmą. Biedak szukał jedzenia, a dziś rano to już w ogóle!
Po 9 dotarliśmy do weterynarza, no i musiałam zostawić moje maleństwo na 6,5 dłuuuuugich godzin

Serce mi chciało wyrwać jak go zostawiałam w rękach Pani, która miała mu uciąć co nieco
Nie długo po powrocie do domu - dzwonek do drzwi <mrgreen>
Kurier przywiózł drapak <tańczy>
I na szczęście był bardzo miły Pan, wniósł mi po schodkach ogromny i ciężki pakunek, pytał czy coś jeszcze pomóc :-)
Nie miał oznaczonego auta, ale to pewnie nie był GLS <lol>
Paczka była straaaaasznie ciężka, a zapakowana tak, że męczyłam się chyba z pół godziny z tekturą, folią, workami itp. :-)
Porównanie słupków 'zwykłego' i wypasionego drapaka <mrgreen>
***
O godzinie 15.30 odebrałam moje maleństwo, Pani trzymała Dieselka na rękach, wyglądał tak biednie
Był wybudzony, ale przymulony, zapakowałyśmy go do transporterka i w drogę!
Dostałam informacje, że kiciuś niekoniecznie będzie chciał się ruszać z transporterka, może nie mieć apetytu i żeby mu nie wmuszać jedzenia i raczej dać spokój i go nie męczyć.
Mały jednak jak tylko otworzyłam transporter wypełznął, tylne nóżki odmawiały posłuszeństwa, zataczała się bida, aleeee, pierwsze co, to trzeba było wypróbować nowy mebel <lol> Kot ledwo chodzi i widzi na przymulone oczy, ale pazurki trzeba naostrzyć <lol>
Drapak jest wspaniały, nie długo po zamówieniu żałowałam, że nie zdecydowałam się na obicie dywanowe, ale dziś stwierdzam, że sztruks jest świetny i (dywan pewnie jest równie piękny a i z tego co wyczytałam trwalszy) i nie żałuję absolutnie <mrgreen>
Jest super! <klaszcze>
A mój malutki dzielny pacjent spaceruje, już się nie zatacza, dostał puszeczkę, zjadł ze smakiem, cieszę się, że jest w miarę dobrze, choć miałam przez chwilę wyrzuty, że mogłam tego nie robić

(dalej trochę mam

)
PS. strasznie brzmi słowo kastracja <hm>