Megi i Fibi :)
- AgnieszkaP
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 4857
- Rejestracja: 24 lut 2011, 16:16
- Płeć: kobieta
- Skąd: Warszawa
- Renia
- Posty: 1142
- Rejestracja: 11 cze 2009, 17:18
Megi ma się już dobrze, przypalone kawałki się wykruszyły, a po kocie nie widać, żeby było coś źle. Co więcej, stopniowe odchudzanie sprawiło, że kot tak bardzo się ożywił, że goni po domu jak oszalała. Ma więcej chęci do zabawy, nie leży już cały dzień w rozecie.
Ale przecież nasze koty są osobnikami rządnymi kłopotów, więc teraz Fibi znowu wróciły stare dolegliwości.
Obwiniam o to siebie, bo ostatnio mamy trochę napiętą atmosferę w domu, ważne tematy wiszą w powietrzu tak, że siekierę można powiesić, a ta moja biała puchatka dobrze wyczuwa moje nastroje i reaguje chorobowo. Tzn tak mi się wydaje, bo kiedyś, jak też było "niewesoło", to też odbiło się to na jej jelitkach. Bardzo chciałabym, żeby te problemy się już skończyły. Nie chcę kolejny raz prowadzić jej do weterynarza, żeby dalej nie wiedzieli, jak jej pomóc. Już lepszej karmy dla niej nie ma, więc właściwie nie mam co zrobić.
Najpewniej zaproszę znowu do nas dziadka, żeby trochę nad nią popracował.
Megi wyczuwa, że Fibek jest apatyczna, to zaczęły się wojny domowe i muszę je nieraz rozdzielić na dwa pokoje, bo futro by leciało.
Wypadałoby wkrótce robić fotki urodzinowe, a tu takie dwa wypłosze bym Wam musiała pokazać.
Noo i świątecznie się obżarłam. Niech już zaświeci słońce, żeby wszystko, co złe, poszło się paść, to i ja nie będę taka pyskata i marudna. Czuję się, jakbym od miesiąca miała PMS <diabeł>
Ale przecież nasze koty są osobnikami rządnymi kłopotów, więc teraz Fibi znowu wróciły stare dolegliwości.
Obwiniam o to siebie, bo ostatnio mamy trochę napiętą atmosferę w domu, ważne tematy wiszą w powietrzu tak, że siekierę można powiesić, a ta moja biała puchatka dobrze wyczuwa moje nastroje i reaguje chorobowo. Tzn tak mi się wydaje, bo kiedyś, jak też było "niewesoło", to też odbiło się to na jej jelitkach. Bardzo chciałabym, żeby te problemy się już skończyły. Nie chcę kolejny raz prowadzić jej do weterynarza, żeby dalej nie wiedzieli, jak jej pomóc. Już lepszej karmy dla niej nie ma, więc właściwie nie mam co zrobić.
Najpewniej zaproszę znowu do nas dziadka, żeby trochę nad nią popracował.
Megi wyczuwa, że Fibek jest apatyczna, to zaczęły się wojny domowe i muszę je nieraz rozdzielić na dwa pokoje, bo futro by leciało.
Wypadałoby wkrótce robić fotki urodzinowe, a tu takie dwa wypłosze bym Wam musiała pokazać.
Noo i świątecznie się obżarłam. Niech już zaświeci słońce, żeby wszystko, co złe, poszło się paść, to i ja nie będę taka pyskata i marudna. Czuję się, jakbym od miesiąca miała PMS <diabeł>
- Renia
- Posty: 1142
- Rejestracja: 11 cze 2009, 17:18
Danusiu, Fibi to jest moja przylepka. Wszędzie mi towarzyszy. Jak szyję, to leży na kanapie w mojej "pracowni", jak idę do pokoju, to kładzie się obok mnie, albo zasypia na moich kolanach, jak idę spać, to kładzie się przy mnie. Przytulanek jej nie brakuje. Jak beczę, to nos pcha mi do oczu...Danusia pisze: może troszkę więcej poprzytulaj bidulkę
![]()
- Bartolka
- Posty: 1956
- Rejestracja: 05 lis 2010, 20:51
- Płeć: Kobieta
- Skąd: Poznań
I ja trzymam kciuki za wrażliwy brzuszek Fibusi <ok> Czytałam cały Twój wątek i o Waszych perypetiach zdrowotnych...Przeszłaś swojeRenia pisze:Danusiu, Fibi to jest moja przylepka. Wszędzie mi towarzyszy. Jak szyję, to leży na kanapie w mojej "pracowni", jak idę do pokoju, to kładzie się obok mnie, albo zasypia na moich kolanach, jak idę spać, to kładzie się przy mnie. Przytulanek jej nie brakuje. Jak beczę, to nos pcha mi do oczu...Danusia pisze: może troszkę więcej poprzytulaj bidulkę
![]()
- madziulam2
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 2820
- Rejestracja: 17 lis 2009, 18:18
- Płeć: kobieta
- Skąd: Kraków
- Anka
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 1523
- Rejestracja: 28 mar 2010, 20:41
- Płeć: Kobieta
- Skąd: Poznań
Renia pogodzic się z dziadem, i powiedziec, ze powinnoscią dziada jest byc wiecznie tresowanym, musi się przyzwyzaic do wielomiesięcznych PMSÓW <ciąza niektorych kobiet <lol> > No a poza tym sama wiesz że zdrowie kotka najwazniejsze. Więc jesli trafiłam w temat, to uwal się w któreś ze swoich legowisk odpowiednio ubrana i godzic mi się tu i kotki miziac.
i przepraszam za śmiałosc tego co tu napisałam
i przepraszam za śmiałosc tego co tu napisałam