Julek i Zuza
- MaTosia
- Posty: 102
- Rejestracja: 23 paź 2011, 12:17
- Hodowla: IDOL*PL
mam słabość do takich chłopaków jak Julek, jest cudny nie mogę się na niego napatrzeć, <zakochana> a Zuzka to prawdziwa piękność, sterylizowałyśmy dziewczyny w tym samym czasie tylko u nas ciągle pod górkę, krwotok, zapalenie pęcherza a wczoraj okazało się że Tosia ma krwiak, szwy zostały i w sobotę zapadnie decyzja czy otwierają ją jeszcze raz czy okładami, smarowaniem i błagalnymi modlitwami sprawię że krwiak się wchłonie, buziaki dla Julka jubilata 
- yohjia
- Posty: 377
- Rejestracja: 02 wrz 2011, 19:46
- Płeć: Kobieta
- Skąd: Poznań
kurczę, a ja byłam pewna że już wychodzicie na prostą...Dla Tosi dużo głaskówMaTosia pisze: sterylizowałyśmy dziewczyny w tym samym czasie tylko u nas ciągle pod górkę
- AgnieszkaP
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 4857
- Rejestracja: 24 lut 2011, 16:16
- Płeć: kobieta
- Skąd: Warszawa
- ania_mruffka
- Posty: 84
- Rejestracja: 21 mar 2012, 14:38
- yohjia
- Posty: 377
- Rejestracja: 02 wrz 2011, 19:46
- Płeć: Kobieta
- Skąd: Poznań
nio, my właśnie po kontroli, oczko Zuzy już całkowicie wygojone więc mam cichą nadzieję, że wszelkie paskudztwa i wypadki będą się przez dłuższy czas trzymać od nas z daleka..
A w poczekalni u weta jak zwykle Mała dała popis... Z tego to się już robi rytuał - darła japę się w niebogłosy, próbowała rozszarpać na milion kawałków transporter a to tylko po to, żebym ją wypuściła i żeby mogła sobie poniuchać z bliska psa <diabeł> Zero u niej strachu i respektu przed obcymi i tysiąc razy większymi osobnikami! Taki to przebojowy egzemplarz mi się trafił <lol> A gdy już pozwoliłam jej wychylić łepetynę z transportera jak zawsze w poczekalni wybuchł śmiech/rechot - zwała jak zwał - i teksty: "Ale dziwny kot", "Ale ona śmieszna" etc. No co, orginalną urodę ma po prostu dziewczyna :-)


Atak giganta na kruszynę:

a że kruszyna nie daje sobie w gaszę dmuchać...:

zwycięski okrzyk wojowniczki: ZWYCIĘŻYŁAM!!

przegrany odchodzi z opuszczoną głową..

A w poczekalni u weta jak zwykle Mała dała popis... Z tego to się już robi rytuał - darła japę się w niebogłosy, próbowała rozszarpać na milion kawałków transporter a to tylko po to, żebym ją wypuściła i żeby mogła sobie poniuchać z bliska psa <diabeł> Zero u niej strachu i respektu przed obcymi i tysiąc razy większymi osobnikami! Taki to przebojowy egzemplarz mi się trafił <lol> A gdy już pozwoliłam jej wychylić łepetynę z transportera jak zawsze w poczekalni wybuchł śmiech/rechot - zwała jak zwał - i teksty: "Ale dziwny kot", "Ale ona śmieszna" etc. No co, orginalną urodę ma po prostu dziewczyna :-)


Atak giganta na kruszynę:

a że kruszyna nie daje sobie w gaszę dmuchać...:

zwycięski okrzyk wojowniczki: ZWYCIĘŻYŁAM!!

przegrany odchodzi z opuszczoną głową..

- Agnieszka7714
- Posty: 2450
- Rejestracja: 25 paź 2010, 09:42
- Płeć: kobieta
- Skąd: Wrocław