Frodo - Misiowe Marzenie, Vincent Ragella i Fricco Britabby
- asiunia0312
- Posty: 1208
- Rejestracja: 16 sty 2012, 10:28
- Płeć: Kobieta
- Skąd: Olsztyn
- AgnieszkaP
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 4857
- Rejestracja: 24 lut 2011, 16:16
- Płeć: kobieta
- Skąd: Warszawa
- Agnieszka7714
- Posty: 2450
- Rejestracja: 25 paź 2010, 09:42
- Płeć: kobieta
- Skąd: Wrocław
Dziękuję wszystkim za ciepłe słowa. Gardło już lepiej, przełom nastąpił dziś w nocy po wzięciu ostatniej tabletki z opakowania i mojego przerażenia co będzie nad ranem. Zasnęłam i obudziłam się o 5 z delikatnym drapaniem i oszołomiona, że mogę łykać. <lol> . Ale za to nos odmówił posłuszeństwa. Mam wodę morską więc zalewam dziury. No i musiałam iść do pracy, taki los kierownika gdy załoga ma w nosie innych (czytaj kierowca) i zostawił magazyniera samego w całej firmie. Cóż takie życie.
Monisiu u Froda to są krostki, takie czerwone grudki wielkości małego koralika , z czego dwa duże wielkości małego grochu, jeden miał końcówkę zaropiałą jak ludzki syfek. Gdy wet czyścił mu spirytusem wylała się ropa i już więcej nie "obrał". Wet tłumaczył to jako zapalenie mieszków włosowych powstałe od atopowego zapalenia skóry podobnego do ludzkiego. Część zaropiała pewnie dlatego, że rozdrapał i wdała się infekcja. Mam nadzieję, że ten antybiotyk pomoże, zobaczymy jutro, bo to 6 doba i powinny już powoli zanikać i zmniejszać się. Jak nie to we środę jedziemy do weta.
No i wieści z kociego frontu. Kupiliśmy okazyjnie wózek. Miałam to zostawić na samą końcówkę, aby nie wariować, ale że była okazja i za pół ceny, to skusiliśmy się <oops> no i koty oczywiście go opanowały. Na szczęście wojny nie było i każdy znalazł dla siebie miejscówkę, Vincuś w torbie pod gondolą, Frodo w spacerówce a Friccuś wszędzie po troszku, ale najwygodniej było mu w foteliku samochodowym. Zrobiłam kilka pamiątkowych fotek więc jak tylko zgram to wkleję.
Monisiu u Froda to są krostki, takie czerwone grudki wielkości małego koralika , z czego dwa duże wielkości małego grochu, jeden miał końcówkę zaropiałą jak ludzki syfek. Gdy wet czyścił mu spirytusem wylała się ropa i już więcej nie "obrał". Wet tłumaczył to jako zapalenie mieszków włosowych powstałe od atopowego zapalenia skóry podobnego do ludzkiego. Część zaropiała pewnie dlatego, że rozdrapał i wdała się infekcja. Mam nadzieję, że ten antybiotyk pomoże, zobaczymy jutro, bo to 6 doba i powinny już powoli zanikać i zmniejszać się. Jak nie to we środę jedziemy do weta.
No i wieści z kociego frontu. Kupiliśmy okazyjnie wózek. Miałam to zostawić na samą końcówkę, aby nie wariować, ale że była okazja i za pół ceny, to skusiliśmy się <oops> no i koty oczywiście go opanowały. Na szczęście wojny nie było i każdy znalazł dla siebie miejscówkę, Vincuś w torbie pod gondolą, Frodo w spacerówce a Friccuś wszędzie po troszku, ale najwygodniej było mu w foteliku samochodowym. Zrobiłam kilka pamiątkowych fotek więc jak tylko zgram to wkleję.
- Hann
- Posty: 1634
- Rejestracja: 11 paź 2011, 14:15
- Płeć: K
- Skąd: Warszawa
<mrgreen> Skąd ja to znam <mrgreen> Kiedy kupiliśmy wózek, zaginął kot. Cały dom nad ranem przetrząśnięty, Lucka nie ma. Odnalazł się na tarasie, całkiem zadowolony z życia, przez całą noc zagrzebany w gondoli. <lol>Agnieszka7714 pisze:Kupiliśmy okazyjnie wózek. Miałam to zostawić na samą końcówkę, aby nie wariować, ale że była okazja i za pół ceny, to skusiliśmy się <oops> no i koty oczywiście go opanowały.
- Gosia i Ira
- Hodowca
- Posty: 1683
- Rejestracja: 25 lis 2008, 11:49
- Kontakt: