Blueberry & Blackberry

Zapraszam do prezentacji Waszych kotów, wszelakiej maści, rasy i pochodzenia :)
Awatar użytkownika
maga
Hodowca
Posty: 3486
Rejestracja: 22 paź 2009, 09:07
Hodowla: KRABRIKA*Pl
Płeć: kobieta
Skąd: Kraków
Kontakt:

Post autor: maga »

Podpisuje sie pod Dorszka.

Wiem jak ciężka bywa aklimatyzacja kota doroslego. Sama przez to przechodziłam, Fionka przyszla do nas ponad 4 miesiące temu, jako kotka dorosła majaca ponad 2 lata. Było cieżko, uciekala od nas, wręcz widac było że sie nas boi. Na dodatek doszły problemy z aklimatyzacją w stadzie. Hanka sa po prostu biła, zauażyłam że jak miala stresa to po prostu szla sobie by przywalic Fionce. Temperowalam Hankę. Powolutku, malymi kroczkami, dopieszczaniem Fionkę przekonywaniem, ze nie gryziemy doszlismy do tego, ze przyłazi do nas do łózka wpycha sie :). bawi sie i nas zaczepia. Stosunki miedzy kotami sa juz dobre, nawet lezą kolo siebie i się razem bawią.
Awatar użytkownika
Duduś
Hodowca
Posty: 207
Rejestracja: 28 sie 2009, 17:56
Kontakt:

Post autor: Duduś »

Witamy i my pannice , bardzo fajne imionka <ok>
oraz mocne kciuki trzymamy za aklimatyzację dziewczynki :ok:
Coma
Posty: 8
Rejestracja: 23 sty 2010, 06:50

Post autor: Coma »

Dorszka pisze:
Coma pisze:Jak narazie to mala boji sie duzej a duza ignoruje wszystko i wszystkich. Od kiedy jest w domu nie wychodzi spod lozka, nie chce jesc i pic i nawet korzystac z toalety. Wogole prawie nie zmienia miejsca pod lozkiem, w nocy dawala koncert smetnego zawodzenia. Dzis nawet zaczela na mnie prychac jak zblizlalem sie w strone lozka. Dziwna i skomplikowana kicia :-/
Nie jest skomplikowana, jest dorosła, dla niej zmiana domu jest znacznie większym problemem, niż dla kociaka, i aklimatyzacja będzie trudniejsza. Trzeba zapytać hodowcę, jak kotka do tej pory współżyła w stadzie kocim i ludzkim.

- czy jest łatwa w kontakcie z człowiekiem (czy przychodzi sama na pieszczoty, czy chętnie pozwala się głaskać, czy przy próbie głaskania wygina grzbiet w dół, uciekając spod ręki, a może odwraca się gwałtownie sprawdzając za każdym razem, co właściwie się dzieje, czy przesiadywała na kolanach, itp.)

- jak zachowywała się w stosunku do kotów - czy się ich boi? czy jest typem "zarządzającym"? czy bawiła się z innymi kotami (gonitwy), czy raczej wolała być na uboczu? Czy wylizywała się z innymi kotami ? czy witała się z kotami w "pozycji otwartej", bez kulenia i opuszczania głowy, ale ustawiając się przodem do drugiego kota i podchodząc blisko, a nie tylko wyciągając szyję? czy witała się "w pełni", tzn po obwąchaniu potrafiła spokojnie przejść obok drugiego kota, czy odwracała się i uciekała?

To dorosła kotka, taka zmiana to dla niej duży stres, co nie znaczy, że nie będzie dobrze. Moja Arabica przyjechała do mnie jako prawie 1,5 roczna kotka, było podobnie, nie jadła, nie piła, zawodziła, nawołując swoich. Po kilku dniach było już dużo lepiej, ale jeszcze daleko do zadowolenia. Ale po 4 miesiącach, kiedy pojechała do dawnego domu, uciekała już z rąk swojej dawnej pani i tuliła się do mnie :)
Postaram sie odpowiedziec na pare Twojich pytan.
A wiec jezeli chodzi o kontakty ludzkie, to nie bylo problemow, zreszta dzis juz jest lepiej kot sie daje glaskac i nawet zaczela mruczec. Jak sie ja glaszcze to od czasu do czasu wygina grzbiet w gore i nawet doprasza sie glaskania, tracajac swoja glowa kant dloni. Pare razy zauwazylismy tez ze podczas glaskania przewraca sie na plecy eksponujac brzuch.

Co do kontaktow z kotami, to wszystko sie zmienilo jak zostala zatakowana przez innego kota, naszczescie nie miala zadnych obrazen fizycznych, jednakze nastapil prawdopodobny uraz psychiczny. Kotka na codzien mieszkala w kojcu z 4 innymi kotami i raczej schodzila im z drogi. Co do sposobu witania to zuwazylismy ze podczas proby zapoznania jak Blue ja obwachiwala to ona sie polozyla w jednym miejscu i tak jakby zwinela w klebek i calkowicie ja zignorowala. Natomiast nasz maly rozrabiaka wykorzystal sytuacje parsknal i trzepnal ja lapa w glowe. Martwi nas to zachowanie ale najgorsze jest to ze kot ani nie je ani nie korzysta z kuwety. Cale dnie spedza na smetnym lezeniu pod lozkiem albo na lozku pod koldra.
Co do stanu zdrowia to wydaje sie wszystko wporzadku, ma biezace szczepienia i kontrole lekarskie. Futro jest grube i lsniace, oczy blyszczace.


Prawde mowiac adoptujac ja liczylismy sie z tym ze bedzie ciezko ja przystosowac, i ze zajmnie to troche czasu. Wiec zobaczymy jak bedzie dalej..
Awatar użytkownika
lakshmi
Hodowca
Posty: 162
Rejestracja: 09 mar 2009, 10:55
Hodowla: Underleyhall*PL
Kontakt:

Post autor: lakshmi »

Daj jej czas. Nie wszystkie koty wchodzą w nowy dom jak w masło. Tym bardziej w dom, gdzie jest już inny kot. A ona, z tego co piszesz, nie miała najlepszych doświadczeń z innymi kotami. Po prostu musi się przekonać, że Blue nie zrobi jej krzywdy. To trochę czasu zajmie.
Ja miałam to szczęście, że dorosła już Yenna, gdy trafiła do mnie, była w swoim stadzie kotem lubianym i bardzo szybko się zaaklimatyzowała. Zresztą moje też nie były jedynakami, nie wydawało im się, że są jedynymi kotami na świecie, co mocno ułatwiło aklimatyzację Yenny.
Coma
Posty: 8
Rejestracja: 23 sty 2010, 06:50

Post autor: Coma »

Jest juz jakis postep, kotka dalej sie nas boji ale juz w miejszym stopniu. Ostatnio tez zaczela zwiedzac inne czesci mieszkania. Co do kontaktow z Blue to mysle ze bedzie wszystko dobrze, mala od czasu do czasu dalej parska ale widac wyraznie ze jest zaciekawiona i raczej chce sie bawic niz atakowac. Ostatnio tez zauwazylismy ze jak zamknelismy mala w innym pokoju i zaczela mialczec to Black zaczela jej odpowiadac i tak jakby bardziej sie ja interesowac a nawet sledzic..
Oto pare kolejnych fotek:

Obrazek
Obrazek Obrazek
Obrazek
Obrazek Obrazek
Coma
Posty: 8
Rejestracja: 23 sty 2010, 06:50

Post autor: Coma »

Obrazek
Zablokowany