Oj to zawsze jest przykry moment, szczególnie jak traktujemy nasze zwierzaczki jak naszą pełnowartościową rodzinę. Dobrze że jest przy Tobie m.in Tosia.
Przytulam mocno, bo współczuję baaardzo
Bardzo się cieszymy że kicia jest już zdrowa <klaszcze> <klaszcze>
A kot nasuszarkowy to chyba norma. Ja chodzę po całym domu z ta suszarką i szukam miejsca gdzie Lunia nie wlezie ale niestety.. z każdego miejsca znajdzie sposób <diabeł>
Cieszę się, że Tosia już wyzdrowiała i jest ok <ok>
Z moją Misia nie mam na szczęście takich problemów, tylko czasami coś ściągnie <mrgreen>
głaski dla koteczki