Wymiziaj ode mnie te piękne futerka wszystkie
Vitali II von Sturmcastle
- Sonia
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 16876
- Rejestracja: 11 mar 2010, 09:51
- Płeć: K
- Skąd: Orzesze
- Kamiko
- Hodowca
- Posty: 3390
- Rejestracja: 19 gru 2008, 12:29
- Hodowla: Mazuria*PL
- Płeć: kobieta
- Skąd: Dobra Wola k/Nasielska
- Kontakt:
- tymabri
- Hodowca
- Posty: 1135
- Rejestracja: 18 paź 2010, 19:18
- Hodowla: Tymabri*PL
- Kontakt:
- Ada
- Posty: 995
- Rejestracja: 27 paź 2011, 23:19
- Płeć: kobieta
- Skąd: Polska
- tak, Baranek wstrzelił się w stado doskonale...naturę ma bardzo ragdollową- jest bardzo łagodny, wesolutki, rozpieszczony i niziasty,,,,,straszny obżartuch - ciągle go widzę przy miseczkach - jedyne co go różni od ragdolla to miaukolenie,,,ciągle coś tam pod nosem sobie miaukoli, a ponieważ reszta kotów raczej porozumiewa się krótkimi dżwiękami typu - wark, prych, mrurmru, piiiii, grugrulu - a miuuu używają tylko w chwilach zagrożenia, no to często na jego głosniejsze miu lecimy razem z piesem na ratunek a ty Muffin lezy kołami do góry i drze papę - podrapcie mnie po brzuszku...... :-)
- Sapo dzisiaj był ważony i przytył pprawie cały kilogram - ma juz 20 kg i dostało mi sie od naszej wetki - powinien w/g niej nie przekraczać 19 kg więc od jutra zmniejszam mu poranną porcję jedzonka ( no i musze bardziej go pilnować w pracowni, bo pewnie wyżera kotom pracownianym ich chrupki) :-)
- a najszczęśliwszy z dokocenia jest Vitalij - nareszcie ma kumpla do galopków, u mnie to jest taka dziwna sytuacja bo niby wszyscy się lubia i tolerują ale takie galopki od serca to uskuteczniają - Marra z Tiką, Elle z Almą no a Vitek to była taka sierotka galopkowa, bawił się, owszem i z Almą i z Ellem i z Tiką i z Marrą, ale takie prawdziwe galopki to są dopiero teraz z Muffinkiem,,,no i musze się pochwalić - dzisiaj w nocy Muffinek spał przytulony do Vitka ( oczywiście w mojej pościeli) <serce>
- Sapo dzisiaj był ważony i przytył pprawie cały kilogram - ma juz 20 kg i dostało mi sie od naszej wetki - powinien w/g niej nie przekraczać 19 kg więc od jutra zmniejszam mu poranną porcję jedzonka ( no i musze bardziej go pilnować w pracowni, bo pewnie wyżera kotom pracownianym ich chrupki) :-)
- a najszczęśliwszy z dokocenia jest Vitalij - nareszcie ma kumpla do galopków, u mnie to jest taka dziwna sytuacja bo niby wszyscy się lubia i tolerują ale takie galopki od serca to uskuteczniają - Marra z Tiką, Elle z Almą no a Vitek to była taka sierotka galopkowa, bawił się, owszem i z Almą i z Ellem i z Tiką i z Marrą, ale takie prawdziwe galopki to są dopiero teraz z Muffinkiem,,,no i musze się pochwalić - dzisiaj w nocy Muffinek spał przytulony do Vitka ( oczywiście w mojej pościeli) <serce>
- Danusia
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 5837
- Rejestracja: 18 lis 2011, 17:06
- Płeć: Kobieta
- Skąd: Warszawa
ja już sobie wyobrażam widok Twoich pociech śpiących razem z Tobą w łóżeczku <lol> , a miejsca dla Ciebie kochana zostaje tak pod dostatkiem czy tylko tak na krawędzi <lol>
dla mnie cudowny jest taki widok bawiącej się gromadki , jak Kala galopuje z Kolorusiem z pokoju do pokoju albo momentami juz nie wiem sama gdzie te dwie błyskawice biegną rozpędzone <lol>
no właśnie to jest to
Psiuńka jest szczuplutki coś pani wetka przesadza nasza sznaucerka ma już 40kg i nasza wetka ( KOlorusiowa nerkowa doktor) za kązdym razem prosi o ograniczanie jej jedzenia ale wytłumacz to mojemu mężowi <lol> on sie tłumaczy przede mną ,a ja przed lekarka <lol>
Ale taka miłość w stadku jest niesamowita i wyjątkowa
<serce> <serce> <serce> <serce> <serce>
dla mnie cudowny jest taki widok bawiącej się gromadki , jak Kala galopuje z Kolorusiem z pokoju do pokoju albo momentami juz nie wiem sama gdzie te dwie błyskawice biegną rozpędzone <lol>
no właśnie to jest to
Psiuńka jest szczuplutki coś pani wetka przesadza nasza sznaucerka ma już 40kg i nasza wetka ( KOlorusiowa nerkowa doktor) za kązdym razem prosi o ograniczanie jej jedzenia ale wytłumacz to mojemu mężowi <lol> on sie tłumaczy przede mną ,a ja przed lekarka <lol>
Ale taka miłość w stadku jest niesamowita i wyjątkowa
<serce> <serce> <serce> <serce> <serce>
- Ada
- Posty: 995
- Rejestracja: 27 paź 2011, 23:19
- Płeć: kobieta
- Skąd: Polska
- ależ one sie świetnie uzupełniają....brytek i ragdoll to takie małe,ciapuchy łagodne i przylepne, selkirk jest także w ich typie charakteru,bengal jest bardzo skoczny ale się zdążył zragdollić poprzez wspólne wychowywanie z Almą i jest obecnie bardzo otwarty na człowieka, bardzo przytulasty ale jako jedyny w stadzie - jest też złodziejem z dużym poczuciem humoru - to on , jak Sapo był mały, buchnął szczeniakowi jego ukochane ucho świńskie i skoczył z tym uchem na hamaczek a Sapcio skamlał wniebogłosy pod hamaczkiem - rzecz się działa około 5 rano...
- to Elle schował sobie kawałek surowej ryby(odpowiednio wymamlanej w gębie) pod poduszkę na kanapie i pewnie wszystko by się rozmyło, gdyby nie przyszli goście i gdyby kolezanka nie chciała sobie poprawić poduszki - rybia paciaja przykleiła się jej do dloni....a minę miała taką, że do końca życia tego nie zapomnę <rotfl>
- to Elle buchnął mi także klucze od piwnicy i zakopał w...kwiatkach na balkonie ,znalazłam przypadkiem po ponad tygodniu podlewając kwiatki.... <lol>
- jednym słowem Elle bardzo ożywia nasz koci światek, zwłaszcza, ze jednak za prawdziwego kumpla uważa psa i to znim strzela sobie baranki głową....
- Tika jest taką trochę szarą eminencją, ona wylizuje uszka, ona potrafi uwalić się dupką na Almie lub Ellem kiedy zajmą jej ulubione legowisko, ona sprawdza czy wszyscy zostawili po sobie porządek w kuwecie i na wszelki wypadek zakopuje wszystko jeszcze raz....
- to Tika molestuje mnie codziennie o otwarcie balkonu i dołożenie smaczków do miseczek, Tika jest cichutka i delikatna jak obłoczek, ale jako jedyna nie ustępuje Marrze miejsca....no a Marra to taka herod baba, jest najmniejsza w stadzie ale ma najmocniejszy charakter...Marra porozumiewa się za pomoca prychnięć i warknięć, a kiedy jej się coś nie podoba to potrafi się obrazić i znika...rozpływa sie w powietrzu i nigdzie jej nie ma....
- do teraz nie mam pojęcia jak to robi...jest i nagle jej nie ma, zadne szukanie ani wołanie nie pomaga,,,,nawet wyłożone smaczki jej nie skuszą,,,,a potem nagle pojawia sie jak z mgły i znowu jest przymilna i mruczy rozkosznie pod ręką... <serce>
- Marra potrafi być okropna - drze mordę strasznie - wyje i warczy jak dziki zwierz, ja biegnę bo myślę, że coś się stało, a ona drze mordę, bo Elle wsadził swoją dupencję na jej posłanko - więc świdruje go swoim wzrokiem i się wydziera wniebogłosy....z rególy wszystkie koty jej ustępują, a Tika ma ją w nosie, Tika odwraca sie od niej i śpi dalej....i bardzo często Marra zamyka dziób i kładzie się obok....
- Marra potrafi z uporem maniaka tak kombinowac, że otwiera każdą szafę i szafkę- nawet jak sa zamknięte na klucz- ona potrafi ten klucz przekręcić.... <shock>
- nauczyła sie otwierać drzwi wyjściowe i teraz musze je zawsze zamykać zamkiem....Marra nie przepuści żadnej musze ani motylkowi, jak tylko coś żywego do nas się przybłąka - Marra warczy i zlatuje się stado do pomocy....
- ale jak Marra ma zły humor, to wszyscy zalegają gdzieś po kątach i w domu robi sie cisza...nawet pies lezy cichutko na swoim posłanku, a Marra chodzi powarkując i szuka niewiadomo czego,,,,ale jak ma dobry humor to nie ma bardziej kochanego kota na świecie,,,,wita mnie w korytarzu siedząc na komodzie i napina grzbiet pod glaski.....wskakuje mi na kolana wspina się łapkami i dotyka swoim noskiem mój nos mrucząc rozkosznie i łaskocząc mnie swoimi wąsiskami.....jednym słowem Marra to taka mała czarownica bez której nie wyobrażam sobie życia
<serce>
- to Elle schował sobie kawałek surowej ryby(odpowiednio wymamlanej w gębie) pod poduszkę na kanapie i pewnie wszystko by się rozmyło, gdyby nie przyszli goście i gdyby kolezanka nie chciała sobie poprawić poduszki - rybia paciaja przykleiła się jej do dloni....a minę miała taką, że do końca życia tego nie zapomnę <rotfl>
- to Elle buchnął mi także klucze od piwnicy i zakopał w...kwiatkach na balkonie ,znalazłam przypadkiem po ponad tygodniu podlewając kwiatki.... <lol>
- jednym słowem Elle bardzo ożywia nasz koci światek, zwłaszcza, ze jednak za prawdziwego kumpla uważa psa i to znim strzela sobie baranki głową....
- Tika jest taką trochę szarą eminencją, ona wylizuje uszka, ona potrafi uwalić się dupką na Almie lub Ellem kiedy zajmą jej ulubione legowisko, ona sprawdza czy wszyscy zostawili po sobie porządek w kuwecie i na wszelki wypadek zakopuje wszystko jeszcze raz....
- to Tika molestuje mnie codziennie o otwarcie balkonu i dołożenie smaczków do miseczek, Tika jest cichutka i delikatna jak obłoczek, ale jako jedyna nie ustępuje Marrze miejsca....no a Marra to taka herod baba, jest najmniejsza w stadzie ale ma najmocniejszy charakter...Marra porozumiewa się za pomoca prychnięć i warknięć, a kiedy jej się coś nie podoba to potrafi się obrazić i znika...rozpływa sie w powietrzu i nigdzie jej nie ma....
- do teraz nie mam pojęcia jak to robi...jest i nagle jej nie ma, zadne szukanie ani wołanie nie pomaga,,,,nawet wyłożone smaczki jej nie skuszą,,,,a potem nagle pojawia sie jak z mgły i znowu jest przymilna i mruczy rozkosznie pod ręką... <serce>
- Marra potrafi być okropna - drze mordę strasznie - wyje i warczy jak dziki zwierz, ja biegnę bo myślę, że coś się stało, a ona drze mordę, bo Elle wsadził swoją dupencję na jej posłanko - więc świdruje go swoim wzrokiem i się wydziera wniebogłosy....z rególy wszystkie koty jej ustępują, a Tika ma ją w nosie, Tika odwraca sie od niej i śpi dalej....i bardzo często Marra zamyka dziób i kładzie się obok....
- Marra potrafi z uporem maniaka tak kombinowac, że otwiera każdą szafę i szafkę- nawet jak sa zamknięte na klucz- ona potrafi ten klucz przekręcić.... <shock>
- nauczyła sie otwierać drzwi wyjściowe i teraz musze je zawsze zamykać zamkiem....Marra nie przepuści żadnej musze ani motylkowi, jak tylko coś żywego do nas się przybłąka - Marra warczy i zlatuje się stado do pomocy....
- ale jak Marra ma zły humor, to wszyscy zalegają gdzieś po kątach i w domu robi sie cisza...nawet pies lezy cichutko na swoim posłanku, a Marra chodzi powarkując i szuka niewiadomo czego,,,,ale jak ma dobry humor to nie ma bardziej kochanego kota na świecie,,,,wita mnie w korytarzu siedząc na komodzie i napina grzbiet pod glaski.....wskakuje mi na kolana wspina się łapkami i dotyka swoim noskiem mój nos mrucząc rozkosznie i łaskocząc mnie swoimi wąsiskami.....jednym słowem Marra to taka mała czarownica bez której nie wyobrażam sobie życia