Alicia

Zapraszam do prezentacji Waszych kotów, wszelakiej maści, rasy i pochodzenia :)
Zablokowany
Awatar użytkownika
Kamiko
Hodowca
Posty: 3390
Rejestracja: 19 gru 2008, 12:29
Hodowla: Mazuria*PL
Płeć: kobieta
Skąd: Dobra Wola k/Nasielska
Kontakt:

Post autor: Kamiko »

Alicja to dla mnie kwintesencja kociego wdzięku i uroku <serce>
Awatar użytkownika
kosanna
Posty: 1050
Rejestracja: 08 sty 2011, 12:37

Post autor: kosanna »

Puchacz z niej przepiękny, wygląda jak taki lisek srebrzysty!
A kiedy będzie film? ;-)) :-)
Chciałabym zobaczyć, bo od samych opisów "gęba mi się śmieje", jak to Alicia przez swoje puchate łapki gubi przyczepność na panelach i z trudem"wchodzi w zakręty".
Zdaje mi się, że to drugie oblicze dystyngownej damy jest o wiele ciekawsze ;-)) :-)
Awatar użytkownika
kosanna
Posty: 1050
Rejestracja: 08 sty 2011, 12:37

Post autor: kosanna »

Co tam słychać u Alici? Muszę uczciwie przyznać, że to jeden z moich ulubionych wątków! <serce> Wyczuwam w opisach "pokrewieństwo dusz" kocich i człowieczych ;-)) :-) <mrgreen> Ale moje ulubione wątki ostatnimi czasy zamilkły (także wątek Bono i Tośka) i to mnie martwi...., tak że proszę o jakieś newsy!
Awatar użytkownika
Sonia
Agilisowy Rezydent
Posty: 16876
Rejestracja: 11 mar 2010, 09:51
Płeć: K
Skąd: Orzesze

Post autor: Sonia »

No właśnie skąpią nam tu fotek ślicznej Królewny :foto: :hammer:
Awatar użytkownika
wb_płock
Posty: 653
Rejestracja: 19 kwie 2011, 16:09

Post autor: wb_płock »

Yola, PROSIMY :)
Awatar użytkownika
margita
Agilisowy Rezydent
Posty: 5567
Rejestracja: 17 lut 2012, 14:04
Płeć: kobieta
Skąd: zachodniopomorskie

Post autor: margita »

dopiero trafiłam na ten wątek - a tu takie cudo <zakochana> <zakochana> <zakochana>
ja też proszę o więcej zdjęć. Jest przepiękna ... <serce> <serce>
Awatar użytkownika
Yola
Posty: 480
Rejestracja: 03 sie 2010, 09:32
Kontakt:

Post autor: Yola »

Alicia dziekuje za pamiec i przesyla pozdrowienia, a poniewaz nic a nic sie nie zmienila, to fotek nie bedzie <lol>
A tak na serio, to fotek jakos ostatnio nie mialam okazji robic, nic tylko praca i praca, dobrze, ze przynajmniej wiem, po co pracuje - pracuje, zeby zaspokajac potrzeby kota <mrgreen>
Alicia moja droga choc z wygladu wciaz tak samo wlochata zmienila sie pod wzgledem charakteru.
Po 1,5 roku wspolnego mieszkania udalo mi sie zdobyc jej serce - moja wlochata dziecinka zaczela mi wchodzic na kolana, udeptywac klate i drzemac na mnie. <zakochana> A pamietam, jak na poczatku mojego pobytu na forum zalilam sie, ze moj kot mnie nie kocha, ze nie jest nakolankowy itp. a teraz? Teraz moglabym zaczac sie zalic, ze nie moge usiasc na kanapie, zeby nie miec na sobie kota. Czuje sie ubezwlasnowolniona <lol>
Awatar użytkownika
Sonia
Agilisowy Rezydent
Posty: 16876
Rejestracja: 11 mar 2010, 09:51
Płeć: K
Skąd: Orzesze

Post autor: Sonia »

Ale masz fajnie. Ja to się chyba nigdy nie doczekam takiego zaszczytu :-(
Ale cieszę się, że Brysia od jakiegoś czasu przychodzi na trochę wieczorem i rano udeptać kołderkę i zrobić baranki, to już wielki sukces <mrgreen>

A fotki i tak dawaj, nie ma obijania się, ja tam wolę sama naocznie zobaczyć, czy się Alicja nie zmieniła czasem :foto: :kotek:
kotku
Posty: 4225
Rejestracja: 26 lip 2011, 20:51

Post autor: kotku »

Yola pisze: Teraz moglabym zaczac sie zalic, ze nie moge usiasc na kanapie, zeby nie miec na sobie kota. Czuje sie ubezwlasnowolniona <lol>
hurra <klaszcze> przytulaki, ugniataki.. same przyjemności <mrgreen> to może zdjęcie takiej przytulonej Alicii na dowód w sprawie? <gwiżdże>
Awatar użytkownika
kosanna
Posty: 1050
Rejestracja: 08 sty 2011, 12:37

Post autor: kosanna »

Yola pisze:A tak na serio, to fotek jakos ostatnio nie mialam okazji robic, nic tylko praca i praca, dobrze, ze przynajmniej wiem, po co pracuje - pracuje, zeby zaspokajac potrzeby kota <mrgreen>
O to tak samo jak i u mnie! Nawet w niedzielę muszę pracować ;-(

To pięknie, że Alicia tak Ci już ufa i tak kocha, że zamieniła się w przylepę! :kotek:

Chciałabym, żeby mojej Meg też tak zostało (też ostatnimi czasy przeszła przemianę)chociaż obawiam się, że ten przyplyw miłości u mojego kota to wynik burzy hormonalnej i długo się nim nie nacieszę!
Mój przyjaciel mówi, że Meg wcale nie zaczęła mnie kochać, tylko po prostu nie spuszcza z oczu swojego źródła ciepła i pożywienia. Mówi tak dlatego, bo to psiarz, tylko dlatego jestem w stanie stolerować takie oszczerstwa! ;-)) :-) A zresztą nieważne jakie motywy nią kierują, Meg może sobie nawet myśleć, że jestem jej lodowką i piecykiem w jednym byle tylko została pieszczochem! ;-)) :-)
Czego i Tobie życzę, chociaż całkiem niepotrzebnie, bo Ty to już masz! :-) <serce>
Zablokowany