Poznajcie Diesla ;)
-
monika§
- Posty: 351
- Rejestracja: 12 lut 2012, 12:55
- Julcik
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 2483
- Rejestracja: 24 lis 2011, 21:48
- Hodowla: ClarusCattus*PL
- Płeć: k
- Skąd: Gdańsk
- Kontakt:
- Joanna P.
- Posty: 2644
- Rejestracja: 08 wrz 2011, 21:05
Taa ... wytrwałość jest też potrzebna z Twojej strony :-)
Mój TŻ jeszcze nie tak dawno nie chciał słyszeć o kolejnym kocie w domu - mieliśmy przez kilkanaście lat persa, który zniszczył nam sporo rzeczy, ale teraz wiem, że też było w tym trochę naszej winy. Kiedy pojawił się pierwszy brytyjczyk, skutecznie zmienił jego poglądy i też najpierw miał być jeden, a są dwa ku naszej radości :-)
Mój TŻ jeszcze nie tak dawno nie chciał słyszeć o kolejnym kocie w domu - mieliśmy przez kilkanaście lat persa, który zniszczył nam sporo rzeczy, ale teraz wiem, że też było w tym trochę naszej winy. Kiedy pojawił się pierwszy brytyjczyk, skutecznie zmienił jego poglądy i też najpierw miał być jeden, a są dwa ku naszej radości :-)
- Sonia
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 16876
- Rejestracja: 11 mar 2010, 09:51
- Płeć: K
- Skąd: Orzesze
Śliczny Brytuś
Fakt, kompan by mu się przydał. Ja stosowałam metodę na codzienną mantrę. Non stop gadka o kotkach i non stop pokazywałam fotki różnych słodziaków. No ileż można słuchać, w końcu pojechaliśmy na wystawę, a na wystawie mi mówi: "To co zamawiasz tego kota, czy nie?" <lol>
No to w te pędy zamówiłam we wcześniej upatrzonej hodowli. A drugiego to już było łatwiej, bo wciąż jojczyłam: "No zobacz, jak ten nasz Brysiak się nudzi, już nie chce się niczym bawić, a drugi kot to by go na pewno rozruszał". No i po roku zamieszkał u nas Tami. To, że teraz mam dwa leżaki w domu, to już jest drobny szczegół. No skąd miałam wiedzieć, że tak będzie <rotfl> <oops>
Fakt, kompan by mu się przydał. Ja stosowałam metodę na codzienną mantrę. Non stop gadka o kotkach i non stop pokazywałam fotki różnych słodziaków. No ileż można słuchać, w końcu pojechaliśmy na wystawę, a na wystawie mi mówi: "To co zamawiasz tego kota, czy nie?" <lol>
No to w te pędy zamówiłam we wcześniej upatrzonej hodowli. A drugiego to już było łatwiej, bo wciąż jojczyłam: "No zobacz, jak ten nasz Brysiak się nudzi, już nie chce się niczym bawić, a drugi kot to by go na pewno rozruszał". No i po roku zamieszkał u nas Tami. To, że teraz mam dwa leżaki w domu, to już jest drobny szczegół. No skąd miałam wiedzieć, że tak będzie <rotfl> <oops>
-
monika§
- Posty: 351
- Rejestracja: 12 lut 2012, 12:55
Ja się nie poddaję, jest ciągła mantra, ciągłe pokazywanie kotów (szczególnie dwóch lub więcej, aby pokazać jak się bawią, jak sobie razem żyją <mrgreen> ), ale skutek jest chyba odwrotny od zamierzonego <lol>
Mój TŻ stwierdził, że oszalałam na punkcie kota, zamiast mózgu mam kota, no i ogólnie to był błąd ten pierwszy kić, bo tylko on mi w głowie <roll>
Ale się nie poddaję, z wypowiedzi wielu osób na tym forum wynika, że też początkowo były problemy, po czym sprzeciwiający się osobnik miękł na korzyść kociarza <mrgreen>
Mój TŻ stwierdził, że oszalałam na punkcie kota, zamiast mózgu mam kota, no i ogólnie to był błąd ten pierwszy kić, bo tylko on mi w głowie <roll>
Ale się nie poddaję, z wypowiedzi wielu osób na tym forum wynika, że też początkowo były problemy, po czym sprzeciwiający się osobnik miękł na korzyść kociarza <mrgreen>
- asiunia0312
- Posty: 1208
- Rejestracja: 16 sty 2012, 10:28
- Płeć: Kobieta
- Skąd: Olsztyn
Powodzenia Moniko, mam nadzieje, że Twoje ciągłe gadanie o kotach przyniesie pozytywny skutek i już niedługo będziesz się cieszyć z dwóch kuleczek w domu
Diselek rośnie w oczach, ma coraz większe pysie (które kocham <serce> ) ogonek pręgowany (jak u mojej Misi) mam nadzieje, że nie zniknie, bo jest cudowny.
PS. prezent bardzo mi się podoba
głaski dla futerka
Diselek rośnie w oczach, ma coraz większe pysie (które kocham <serce> ) ogonek pręgowany (jak u mojej Misi) mam nadzieje, że nie zniknie, bo jest cudowny.
PS. prezent bardzo mi się podoba
głaski dla futerka
-
monika§
- Posty: 351
- Rejestracja: 12 lut 2012, 12:55
U nas majówka pełną parą :-)
W piątek przygotowania na przyjęcie nowego domownika, a w nocy z piątku na sobotę baardzo długa wyprawa. Pół trasy to jeden wielki plac budowy!!! <zły>
W tamtą stronę można to było jakoś przeżyć, ale powrót z małym niedźwiedziem to już gorzej upał, korki - coś strasznego
A teraz może o co chodzi..
Mój TŻ jest typowym psiarzem... Gdy odszedł jego Husky, przyszedł czas na następnego stworka. Pierwszą myślą był Wilczarz Irlandzki, ale niestety bardzo chorują te psiny. Ostatecznie stanęło na Mastifku Pirenejskim :-) No i zaczęło się wyczekiwanie <mrgreen>
Aż w sobotę w końcu było nam dane jechać po małego Godrisia. Psiaki urodziły się 14 lutego <serce>
Z pięciorga rodzeństwa wybraliśmy najdostojniejszego Pana <mrgreen>

***
Psiny miały cudowny, ogromny ogród, nawet nie było potrzeby wychodzić z nimi na spacer, 2,5 hektara ziemi spokojnie wystarczyło żeby się wybiegać <lol>
Trzeba przyznać, że jak na 2,5 miesięcznego szczeniaka, jest dość spory <lol>
Wieczorem dojechaliśmy szczęśliwie do domu, gdzie czekał na nas Diesel...
Godric miał u siebie prócz czwórki rodzeństwa, mamusię, 6 buldożków francuskich, owczarka niemieckiego, Mastifkę angielską, border colie, ratlerka (chyba nikogo nie pominęłam <lol> ) kury, gęsi, kozy oraz 5 kotów, tak więc nawet nie zwracał uwagi na jakiegoś jednego kota <lol>
Natomiast Diesel... Biedny kotuś się boi tego potworka, gdy jest blisko to się jeży i syczy, ale jest go strasznie ciekawy, usadowi się gdzieś w bezpiecznym miejscu i obserwuje
TŻ mówił, że dziś nad ranem nawet próbował go trącać łapką jak spał <mrgreen>
Jestem dobrej myśli
Następnego dnia robiliśmy grilla, Diesel jak tylko zobaczył nowy karton, musiał go od razu wypróbować (naprawdę nie wiem jak on dał radę wskoczyć do tak cienkiego pudła, nie przewracając go <lol> ):

***
Później był spacer u teściów, Diesel upodobał sobie skalniak -cień, chłód bijący od kamieni...

***

***

Teraz się byczymy, czego i wszystkim Wam życzymy w tą piękną pogodę
W piątek przygotowania na przyjęcie nowego domownika, a w nocy z piątku na sobotę baardzo długa wyprawa. Pół trasy to jeden wielki plac budowy!!! <zły>
W tamtą stronę można to było jakoś przeżyć, ale powrót z małym niedźwiedziem to już gorzej upał, korki - coś strasznego
A teraz może o co chodzi..
Mój TŻ jest typowym psiarzem... Gdy odszedł jego Husky, przyszedł czas na następnego stworka. Pierwszą myślą był Wilczarz Irlandzki, ale niestety bardzo chorują te psiny. Ostatecznie stanęło na Mastifku Pirenejskim :-) No i zaczęło się wyczekiwanie <mrgreen>
Aż w sobotę w końcu było nam dane jechać po małego Godrisia. Psiaki urodziły się 14 lutego <serce>
Z pięciorga rodzeństwa wybraliśmy najdostojniejszego Pana <mrgreen>

***
Psiny miały cudowny, ogromny ogród, nawet nie było potrzeby wychodzić z nimi na spacer, 2,5 hektara ziemi spokojnie wystarczyło żeby się wybiegać <lol>
Trzeba przyznać, że jak na 2,5 miesięcznego szczeniaka, jest dość spory <lol>
Wieczorem dojechaliśmy szczęśliwie do domu, gdzie czekał na nas Diesel...
Godric miał u siebie prócz czwórki rodzeństwa, mamusię, 6 buldożków francuskich, owczarka niemieckiego, Mastifkę angielską, border colie, ratlerka (chyba nikogo nie pominęłam <lol> ) kury, gęsi, kozy oraz 5 kotów, tak więc nawet nie zwracał uwagi na jakiegoś jednego kota <lol>
Natomiast Diesel... Biedny kotuś się boi tego potworka, gdy jest blisko to się jeży i syczy, ale jest go strasznie ciekawy, usadowi się gdzieś w bezpiecznym miejscu i obserwuje
TŻ mówił, że dziś nad ranem nawet próbował go trącać łapką jak spał <mrgreen>
Jestem dobrej myśli
Następnego dnia robiliśmy grilla, Diesel jak tylko zobaczył nowy karton, musiał go od razu wypróbować (naprawdę nie wiem jak on dał radę wskoczyć do tak cienkiego pudła, nie przewracając go <lol> ):

***
Później był spacer u teściów, Diesel upodobał sobie skalniak -cień, chłód bijący od kamieni...

***

***

Teraz się byczymy, czego i wszystkim Wam życzymy w tą piękną pogodę
- tymabri
- Hodowca
- Posty: 1135
- Rejestracja: 18 paź 2010, 19:18
- Hodowla: Tymabri*PL
- Kontakt:
- ania_mruffka
- Posty: 84
- Rejestracja: 21 mar 2012, 14:38
Szczęśliwe te koty, którym można zapewnić choć ciut ogródka
ja widzę po moim jak się rano cieszy, ze wstajemy, co jednoznaczne z tym, ze zaraz drzwi do tajemniczego ogrodu się otworzą i będzie można znów pod krzaczkiem się wylegiwać i muchy łapać <klaszcze>
Śliczny kiciuś, widać, że i jemu do gustu przypadło <tańczy>
Pozdrawiamy w tę piękną majówkę <ok>
Śliczny kiciuś, widać, że i jemu do gustu przypadło <tańczy>
Pozdrawiamy w tę piękną majówkę <ok>