Koci świat wg Śnieżki, Fiony & Mruczki

Zapraszam do prezentacji Waszych kotów, wszelakiej maści, rasy i pochodzenia :)
Zablokowany
Awatar użytkownika
Elwira
Posty: 889
Rejestracja: 10 sty 2011, 22:04

Post autor: Elwira »

Niech będzie te parę zdjęć, że dziewczynki mają się dobrze:

Obrazek

Polowanie na pańcię:
Obrazek

Obrazek

Popołudniowa drzemka:)
Obrazek
Awatar użytkownika
Sonia
Agilisowy Rezydent
Posty: 16876
Rejestracja: 11 mar 2010, 09:51
Płeć: K
Skąd: Orzesze

Post autor: Sonia »

Dziękuję <pokłon> Koteczki super wyglądają, a Mruczka jaka pyzata :kotek: :kotek: :kotek:
Awatar użytkownika
Coffifi
Agilisowy Rezydent
Posty: 367
Rejestracja: 12 cze 2011, 22:27
Płeć: K
Skąd: okolice Poznania

Post autor: Coffifi »

Elwirko :hug: :hug: :hug: współczuje,ale najważniejsze że Dziadkowi już teraz lepiej tam na górze! ściskam i dziękuję za zdjęcia koteczek...cudne jak zawsze <zakochana>
Awatar użytkownika
Dorszka
Administrator
Posty: 6057
Rejestracja: 22 lis 2008, 23:59
Płeć: Kobieta
Skąd: Wrocław
Kontakt:

Post autor: Dorszka »

Pożegnania z najbliższymi są zawsze najtrudniejsze. Współczuję bardzo tak trudnego roku.
Awatar użytkownika
maga
Hodowca
Posty: 3486
Rejestracja: 22 paź 2009, 09:07
Hodowla: KRABRIKA*Pl
Płeć: kobieta
Skąd: Kraków
Kontakt:

Post autor: maga »

Tak to w życiu bywa, że przychodzi nam się żegnac z najbliższymi.
Trzymaj się ciepło.

Koty jak zwykle fajowe i widać, że świetnie się mają. :)
Awatar użytkownika
margita
Agilisowy Rezydent
Posty: 5567
Rejestracja: 17 lut 2012, 14:04
Płeć: kobieta
Skąd: zachodniopomorskie

Post autor: margita »

:hug:
a koteczki przepiękne <zakochana>
i tak sobie razem .... fajnie ... <serce>
Awatar użytkownika
jasminka
Agilisowy Rezydent
Posty: 3011
Rejestracja: 28 sty 2010, 10:00
Płeć: kobieta
Skąd: Śląsk

Post autor: jasminka »

Elwiro bardzo się cieszę że pokazałaś dziewczynki,współczuję straty bliskiej osoby.
Awatar użytkownika
Elwira
Posty: 889
Rejestracja: 10 sty 2011, 22:04

Post autor: Elwira »

Dziękuję Wam Wszystkim za słowa otuchy.
Wiem, że każdy w swoim życiu musi się zmierzyć ze stratą bliskiej osoby, ale w tym momencie wydaje mi się, że ten ból i tęsknota za czymś co było nigdy nie przeminie... Czuję się tak dziwnie, tak jakbym nie chciała, nie mogła uwierzyć że już z nim nie porozmawiam. Myślę, że zawsze kiedy o nim wspomnę zakręci się łezka w oku.. To ten kawał życia które Cię łączyło z daną osobą, sprawia że jesteś jego częścią i tej części nie chcesz wypuścić i nie chcesz o niej zapomnieć, bo nie byłabyś wtedy sobą.
Na urlopie spędziłam całe dwa tygodnie z dziadziem. Modliłam się o to gorąco żeby wrócił do domu bo obiecałam z robić z nim taki mały wywiad o jego życiu, a w szpitalu się nie dało. I wymodliłam się tak jakby (bo prosiłam przynajmniej o tydzień) i właśnie lekarze wypisali go ze szpitala. Mieli nadzieję, że wytrzyma do operacji (do kwietnia) bo zastawka mu przestała pracować i trzeba było ją jak najszybciej wymienić. Bali się tylko bo zbyt mało czasu dziadzio kurował się po standach... Udało mi się zrobić z nim ten wywiad. I po tygodniu zaczął się dusić więc karetka zabrała go z powrotem do szpitala...
Historia dziadków jest ciekawa, ponieważ pochodzą oni ze Lwowa. W czasie II wojny światowej Rosjanie wypędzili stamtąd Polaków. Całymi rodzinami musieli pakować się w pociągi i uciekać. Rosjanie potrafili zabijać nawet bawiące się na zewnątrz dzieci... To były straszne czasy. Dziadzio opowiadał mi jak to brakowało jedzenia, o swojej pierwszej Komunii Świętej oraz o tym jak to myślał przez długi czas że moja Babcia (jego żona) to jego kuzynka :). Ludzie byli tak ze sobą zżyci w tamtych czasach, że po prostu dzieci nazywały przyjaciółki mamy ciociami.
Dużo by opowiadać. Teraz mam dużo na głowie, bo Dziadzio mnie prosił o napisanie listu do pewnej osoby, żeby rozwiązać pewien problem (to nie będzie łatwe), oraz powiedziałam mu że opiszę jego historię (a ja przecież pisarką nie jestem, więc czeka mnie ciężka praca)... Przede wszystkim trzeba będzie poczytać sobie trochę historii żeby lepiej sobie wyobrazić tamte czasy i okolicę.
W tym roku także kryzys daje popalić, więc w pracy mam nieciekawie... Mam nadzieję, że to ostatni ciężki rok i na następny będzie wreszcie lepiej. Mąż chce zmieniać pracę, a równocześnie w planach jest zakładanie rodziny.... Boję się że nie podołam temu, bo za dużo mnie to martwi...
Dzisiaj miałam niezły dzień, kiciusie zbiły dzbanek z herbatą (ale nie wiem gdzie ta herbata?? wyschła czy ją zlizały z ziemi?) no i boję się teraz bo zrobiły to w nocy, ja nawet nie usłyszałam. A rano jak weszłam do kuchni to pełno bardzo drobniutkiego szkła leżało na ziemi i sucha plama po herbacie :(... Godzinę sprzątania i odkurzania bo szkło rozprysnęło się dosłownie wszędzie... Potem przypaliłam kolację bo nie słyszałam alarmu :(... A na koniec jak wyszłam z psem koleżanki na spacer (dużym psem) to zaczęło padać, trochę błyskać i grzmieć... myślałam że zaraz zaciągnie mnie gdzieś do rowu tak się bał każdego grzmotu :/.... Ledwo skończyliśmy spacer, zostawiłam psa u właścicieli, to deszcz przestał padać, nie zagrzmiało już więcej ani nie błysnęło :). Z tego ostatniego się pośmiałam... Przemoczona wróciłam do domu a kicie tylko obserwowały i obwąchiwały nowe zapachy :)...
Na tym kończę. Nie wiem kiedy znowu znajdę czas żeby coś napisać.
Pozdrawiam Wszystkich Serdecznie :).
Awatar użytkownika
Bartolka
Posty: 1956
Rejestracja: 05 lis 2010, 20:51
Płeć: Kobieta
Skąd: Poznań

Post autor: Bartolka »

Współczuję bardzo odejścia Dziadka :hug: Trudne chwilę za Tobą Elwiro...
Napisz choć parę słów czasem :-) Wytul kolorowe trio :kotek: :kotek: :kotek:
Awatar użytkownika
manita
Agilisowy Rezydent
Posty: 3446
Rejestracja: 26 lip 2010, 17:31
Kontakt:

Post autor: manita »

Elwira :hug:
Zablokowany