Frodo - Misiowe Marzenie, Vincent Ragella i Fricco Britabby
- Danusia
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 5837
- Rejestracja: 18 lis 2011, 17:06
- Płeć: Kobieta
- Skąd: Warszawa
Mam nadzieję Agusiu ,ze Vincusiowi lepiej to taki fajny chłopczyk , koty mają podobno cos takiego w sobie ,że bardzo długo potrafia nie okazywać ,że są bardzo chore tak tłumaczyła mi lekarka Kolorusia od nerek ,a ponieważ wetka jest naprawdę niesamowita wierzę jej w każde słowo , pies przestaje jeść jak tylko cos go trapi ,a kot niekoniecznie.
- Agnieszka7714
- Posty: 2450
- Rejestracja: 25 paź 2010, 09:42
- Płeć: kobieta
- Skąd: Wrocław
Nie udało nam się, niestety zebranie przedłużało się niemiłosiernie, bo to ostatnie już w tym roku i zmiana szkoły.
Masz rację Danusiu, koty cierpią "po cichu", dlatego to takie trudne do zauważenia. Jednak ja już nauczyłam się interpretować ich zachowanie, może dlatego, że było ich dwoje, teraz troje. Wiem kiedy któreś z nich cierpi, kulą się w kłębuszek lub przychodzą do mnie i patrzą z żalem w oczy. Robi tak Frodo i Vincuś. Fricco jeszcze nie (odpukać) nic mu nie dolega, jest zdrów jak ryba, czasami tylko popierdułek wywróci się gdy nie trafi na blat kuchenny.
Robert złości się na mnie, że jak widzę różnicę w zachowaniu kociaków, chcę jechać do weta - to uważa, że kraczę i wywołuję chorobę. Ale to ja najwięcej przy nich robię, opiekuję się, czeszę, wycieram doopki i brody, więc widzę.
Mały rudzielec zaczyna chyba intensywnie dojrzewać. Zapach się nie zmienił, ale zauważyłam, że Frodo coraz częściej pokazuje kto rządzi, włazi na małego i łapie go za kark. Generalnie Fricco czuje respekt przed nim i poddaje się dominacji, nawet jak podchodzi na baranki do Froda, to wydaje takie dźwięki jakby mówił, ja tylko chcę się przytulić, będę grzeczny <lol> . Na szczęście młody nie jest agresywny i hormony nie buzują na tyle aby się stawiać.
Masz rację Danusiu, koty cierpią "po cichu", dlatego to takie trudne do zauważenia. Jednak ja już nauczyłam się interpretować ich zachowanie, może dlatego, że było ich dwoje, teraz troje. Wiem kiedy któreś z nich cierpi, kulą się w kłębuszek lub przychodzą do mnie i patrzą z żalem w oczy. Robi tak Frodo i Vincuś. Fricco jeszcze nie (odpukać) nic mu nie dolega, jest zdrów jak ryba, czasami tylko popierdułek wywróci się gdy nie trafi na blat kuchenny.
Robert złości się na mnie, że jak widzę różnicę w zachowaniu kociaków, chcę jechać do weta - to uważa, że kraczę i wywołuję chorobę. Ale to ja najwięcej przy nich robię, opiekuję się, czeszę, wycieram doopki i brody, więc widzę.
Mały rudzielec zaczyna chyba intensywnie dojrzewać. Zapach się nie zmienił, ale zauważyłam, że Frodo coraz częściej pokazuje kto rządzi, włazi na małego i łapie go za kark. Generalnie Fricco czuje respekt przed nim i poddaje się dominacji, nawet jak podchodzi na baranki do Froda, to wydaje takie dźwięki jakby mówił, ja tylko chcę się przytulić, będę grzeczny <lol> . Na szczęście młody nie jest agresywny i hormony nie buzują na tyle aby się stawiać.
- Danusia
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 5837
- Rejestracja: 18 lis 2011, 17:06
- Płeć: Kobieta
- Skąd: Warszawa
Kochane kociaki <serce>
No tak to jest :-) sunia niby męża ale jak jej cos jest do mnie przychodzi i oczuchy robi takie smutne i ja sie oczywiście martwię i kombinuje
No na temat kotów to ja lepiej nic nie będe pisać bo tu to inne obowiązuję prawa <lol> ześwirownych inaczej <mrgreen>
Jak znajdziecie chwile czasu pokazcie chłopaka wetowi na wszelki wypadek zresztą Aga Ty też jesteś taka jak ja to po co ja to pisze
zdrówka dla kociszonków <ok> rządy Froda też mają swój urok
No tak to jest :-) sunia niby męża ale jak jej cos jest do mnie przychodzi i oczuchy robi takie smutne i ja sie oczywiście martwię i kombinuje
No na temat kotów to ja lepiej nic nie będe pisać bo tu to inne obowiązuję prawa <lol> ześwirownych inaczej <mrgreen>
Jak znajdziecie chwile czasu pokazcie chłopaka wetowi na wszelki wypadek zresztą Aga Ty też jesteś taka jak ja to po co ja to pisze
zdrówka dla kociszonków <ok> rządy Froda też mają swój urok
- Agnieszka7714
- Posty: 2450
- Rejestracja: 25 paź 2010, 09:42
- Płeć: kobieta
- Skąd: Wrocław
- Agnieszka7714
- Posty: 2450
- Rejestracja: 25 paź 2010, 09:42
- Płeć: kobieta
- Skąd: Wrocław
<hm>
dostałam baty, że się czepiam kotecka. Wet wymacał, wyprzytulał, dał się nawet ugryźć w nos <lol> i powiedział, że kotek musiał się wypierdzieć z tych gazów bo nic mu nie zalega. Brzunio mięciutki, węzły nie powiększone. Do tego od kilku dni nie wymiotuje, więc PRZESTAŃ KOBIETO SIĘ CZEPIAĆ!!!!!
Sam zaproponował badanie krwi jak zaczełam jojczeć, ale kazał się wstrzymać, bo mogą wyjść zakłamane, niech kotek odpocznie, dojedzie po ekscesach i za około 2 tygodnie mamy przyjechać z nim na czczo i pobierzemy krew. No chyba, że wrócą wymioty, to wtedy mamy przyjechać.
Temu lekarzowi ufam więc morda w ciup i poszłam do domu.
Sam zaproponował badanie krwi jak zaczełam jojczeć, ale kazał się wstrzymać, bo mogą wyjść zakłamane, niech kotek odpocznie, dojedzie po ekscesach i za około 2 tygodnie mamy przyjechać z nim na czczo i pobierzemy krew. No chyba, że wrócą wymioty, to wtedy mamy przyjechać.
Temu lekarzowi ufam więc morda w ciup i poszłam do domu.