maga pisze:Soniu mnie tam relację Dorotka zdała, że masz piękne koty :-) Nie jojcz tylko zdjęcia dawaj :-> no i nie wiedziałam, że Ty taka zdolniacha jesteś <mrgreen>
Madziu Dorotka to porządna, dobrze wychowana osóbka, więc Ci już nie powiedziała, że spaślaki mam w domu. To, że piękne to cała prawda, tyle że prosiaki <mrgreen>
Bo ja tam Ci w Bielsku tyłka przetrzepie jak będziesz tak brzydko o swoich kociskach pisać . Nie bądź taka ... one wyglądają bardzo dobrze po prostu nie powinny wiecej przybierac i już. Rozruszaj towarzystwo, rób im tory przeszkód po am ...i będzie super :-)
Kiedy ja te moje prosiaczki bardzo kocham i wcale brzydko o nich nie mówię Tylko się martwię na zapas, żeby te ich sadełko na zdrowiu się nie odbiło <oops>
Madziu specjalnie dla Ciebie <mrgreen> (żebyś mnie już nie biła <lol> )
Kartonowa księżniczka Brysia
Różowy nosio wyglądający przez okno
A tu mina mówi sama za siebie: Idź stąd, bo ci zaraz przyleje! <diabeł>
Soniu i ja pozytywnie zazdraszczam takiego spotkania :-)
Sama też się kiedyś wproszę na obiecane mizianki, zwłaszcza Tamiego <serce> Sorry, ale mnie się może bardziej Tami podobać - Ty musisz się pilnować, żeby nie faforyzować jednego futerka bardziej :->
Zdjęcia super, a na ostatnim Brysia i Tami tak blisko siebie! A narzekasz, że się nie kochają ... inaczej zinterpretowałabym minę Brysi na ostatnim zdjęciu
Joasiu musimy się umówić. Tylko z góry uprzedzam, że Brysi możesz nie zobaczyć, no chyba że ją wygrzebię z jakichś zakamarków <mrgreen>
Tami to już ciut lepiej, ale taki gościnny, jak Twój Mumuś to niestety nie jest a szkoda .
A interpretacja ostatniej fotki jest taka, jak pisałam, bo za moment był już łomot, a nie przytulanki <diabeł>
Sonia pisze:
A interpretacja ostatniej fotki jest taka, jak pisałam, bo za moment był już łomot, a nie przytulanki <diabeł>
<lol> Znam tę minę...Holly tak wygląda jak nie ma ochoty i cierpliwości na bliskie kontakty i zazwyczaj kończy się tak jak u Ciebie <lol>
A zdjęcie Tamiego przpięknie oświetlone :-) Ucałuj cudne pysie
manita pisze:Soniu ja wcale się nie dziwię, że uciekałay , pewnie czuły, że ktoś będzie im mierzył grubość takanki tłuszczowej (też bym uciekała <lol> ). A tak serio to fajnie mieć takich gości.
O tym samym pomyślałam <lol>
Miśki wyczuły, że jak "Wyrocznia" stwierdzi, że tłuszczyku tu i ówdzie za dużo, to szlaban na miski murowany <lol> więc wolały się ewakuować <mrgreen>
Sonia pisze:[...] Szkoda tylko, że tak szybko czas przeleciał, że ani się obejrzeliśmy, a Dorotka musiała jechać dalej. Nie zdążyliśmy się nagadać <roll>
Ty Soniu nie narzekaj Przetrzymałaś naszą Dorszkę ile się da... do nas to wpadła jak po ogień
Aaaa, byłabym zapomniała <oops> powtórzę za magą: Zdolniacha z Ciebie