Megi i Fibi :)
- Renia
- Posty: 1142
- Rejestracja: 11 cze 2009, 17:18
Oj przy takiej ekipie "kciukaczy", to moje słoneczko szybciutko wróci do formy <pokłon> Śpi sobie cały czas mój skarbek, z przerwami na kuwetkę i jedzonko.
Fibi dalej daje popisy, zupełnie jej nie poznaje...
Co Wy mi tu do domu przynieśliście??

Mam zacząć ssać kciuk??

Wymieniłaś Megi na to coś, ale mnie chyba nie wymienisz??

I takie właśnie miny serwuje mi ten biały puchatek od wczoraj..
Fibi dalej daje popisy, zupełnie jej nie poznaje...
Co Wy mi tu do domu przynieśliście??

Mam zacząć ssać kciuk??

Wymieniłaś Megi na to coś, ale mnie chyba nie wymienisz??

I takie właśnie miny serwuje mi ten biały puchatek od wczoraj..
- mimbla
- Posty: 2179
- Rejestracja: 02 paź 2009, 14:17
- Kontakt:
- Monika
- Hodowca
- Posty: 356
- Rejestracja: 15 cze 2009, 15:34
- Kontakt:
- Renia
- Posty: 1142
- Rejestracja: 11 cze 2009, 17:18
Byliśmy na kontroli rano i ranka się nie sączy, ale spuchła, choć to podobno normalne, przy szwach wewnętrznych. Nie to mnie jednak martwi. Ona cały czas leży, ani 20 sekund nie ustoi na łapkach, od razu siada. Je i pije na leżąco. Od 5 rano nie zrobiła siku, a kupki nie było wogóle od operacji, a dzień przed też nie było, bo miała głodówkę..
Nie wiem jak jej pomóc, przemyciłam trochę uropetu na chrupkach.
- Maria
- Posty: 183
- Rejestracja: 04 gru 2008, 08:46
Ale ona jest cały czas w kaftaniku prawda? To dlatego pewnie leży. Jakbyście zdjęli to zacznie fruwać pewnie. Moja też nie chodziła, a jeżeli już to jak jamnik. I niestety w kaftaniku nie chciała iść do kuwety, i potem zdarzało jej się nie dobiec w ogóle. . . ale co mieliśmy zrobić ...siedziała w kaftanie.
A że szwy wewnętrzne spuchnięte to normalne. Ja zrobiłam straszną panikę jak zobaczyłam spuchnięcie i Kropkę ciągałam z powrotem do weterynarza ..nie potrzebnie.
A że szwy wewnętrzne spuchnięte to normalne. Ja zrobiłam straszną panikę jak zobaczyłam spuchnięcie i Kropkę ciągałam z powrotem do weterynarza ..nie potrzebnie.
- Renia
- Posty: 1142
- Rejestracja: 11 cze 2009, 17:18
Niestety nie, wysikała się koło 3 w nocy i do teraz nie sikała już a kupki dalej jak nie było tak nie ma
Podałam jej parafinę i mam nadzieję, że coś się ruszy.
Ściągnęłam jej kubraczek,żeby go uprać, ale od razu zaczęła się zabierać za lizanie brzuszka, więc szybko go osuszyłam i znowu jest ubrana. Dalej tylko leży, a jak wstaje to na chwileńkę i znowu pada.
Opuchlizna się powiększyła i zrobiła się taka twarda kulka. Bardzo bym chciała nie panikować, ale spokojnie też na to patrzeć nie mogę.
Fibi dalej szaleje, ofukuje ją kilka razy dziennie i dziwnie miałczy na jej widok...
Jutro idziemy do weta na drugą kontrolę. Znowu dostanie antybiotyk i coś przeciwzapalnego na pewno.
A próbowaliście kiedyś w jakiś inny sposób chronić rankę niż ubierając kota w kubrak? Bo może tak jak mówi Maria- mała nie chce się ruszać i załatwiać właśnie przez ubranko.
Podałam jej parafinę i mam nadzieję, że coś się ruszy.
Ściągnęłam jej kubraczek,żeby go uprać, ale od razu zaczęła się zabierać za lizanie brzuszka, więc szybko go osuszyłam i znowu jest ubrana. Dalej tylko leży, a jak wstaje to na chwileńkę i znowu pada.
Opuchlizna się powiększyła i zrobiła się taka twarda kulka. Bardzo bym chciała nie panikować, ale spokojnie też na to patrzeć nie mogę.
Fibi dalej szaleje, ofukuje ją kilka razy dziennie i dziwnie miałczy na jej widok...
Jutro idziemy do weta na drugą kontrolę. Znowu dostanie antybiotyk i coś przeciwzapalnego na pewno.
A próbowaliście kiedyś w jakiś inny sposób chronić rankę niż ubierając kota w kubrak? Bo może tak jak mówi Maria- mała nie chce się ruszać i załatwiać właśnie przez ubranko.