Dziękuje bardzo wszystkim ciociom za przemiłe wpisy <serce>
Karmelek faktycznie rośnie i kształtów nabiera (chociaż w jedzeniu wybredny się zrobił) ale w główce dalej pstro.
Codziennie mam domowe awanturki kotka i córki mamo bo Karmel mi zabrał kredkę, klocka, rozrzucił, zepsuł, wlazł ... do wyboru lub miau mama miau mama ( dosłownie tak to brzmi) co oznacza że siedzi w kartonowej budzie handmade Tosia, jest noszony, ubierany ... no odlot normalnie. Ale zawsze są razem, Karmelcio pilnuje Tosi przy zabawie :-) i nie chowa się przed nią więc krzywda mu się nie dzieje. A już podłuchiwane " dialogi" a raczej Tośkowy monolog - kosmos. Kocha go bardzo, traktuje trochę jak dziecko a trochę jak brata. Dużo mu opowiada, pyta o rózne rzeczy i bardzo się o niego troszczy.
Własnie sie dowiedziałam, że Karmelek sam się nudzi i córka zaczęła zbierać na siostrzyczke dla niego. Znalazła gazetkę " Pimpek" i jest tam prezentacja kota burmańskiego <shock> no i takiego sobie własnie wybrali. Karmelek łapką pokazł kolor :-P i że ma byc dziewczynką. Nazwą go Lilijka :-)
Ciekawe co na to tata Tosi - bo on taki raczej zwolennik pojedyńczości. Jedna żona ( to akurat dobrze) jedno dziecko, jeden kot <diabeł>
A dziś wyglądasz owszem poważnie ale w łepetynce ciągle kociak - pytasz czemu tak mówie? no chyba nikt dorosły nie próbowałby wylać Tosi wody z pędzlami z farb <mrgreen> Ale ciiii w urodziny wolno wszystko.