Barbossa w domu nazywany jest Milo. jest dowodem na to, co powtarzam wszystkim zbytnio przejmującym się wagami urodzeniowymi - tak naprawdę maja one znaczenie jedynie dla samego kociaka, na progu życia. Po prostu te większe maja pokaźniejszy "zapas" na wypadek, gdyby coś się działo. Nie ma to bezpośredniego przełożenia na to, jak kot będzie potem rósł, i czy na pewno będzie duży.
Milo był najmniejszy z miotu

87 gramów, przy 105 Borgii i Bombusa
Pani Krystynie bardzo dziękuję za zdjęcia, i za tak pięknie odchowanego brysia
