A Sapcio cudny <zakochana> jak ja dawno psa nie tarmosiłam. Takiego swojego ukochanego i pachnącego po psiemu ( nie mylić z zapachem przywleczonym z podwórka <diabeł> )
Vitali II von Sturmcastle
- elwiska3
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 5444
- Rejestracja: 25 paź 2011, 15:27
- Płeć: kobieta
- Skąd: Dąbrowa Górnicza
- Ada
- Posty: 995
- Rejestracja: 27 paź 2011, 23:19
- Płeć: kobieta
- Skąd: Polska
- ech, Sapo uwziął się na dwie swoje zabawki - Kackę i Świętą Krowę,,,cały czas pilnuje, żeby dziurki były w odpowiednim miejscu, jak zszyję to zaraz rozpruwa, robi takie maleńkie, na 5-6 cm średnicy...tak, żeby dało się powyciągać "flaczki", jak już Kacka albo Krowa jest pusta to biegnie do mnie z tą "ścierą" i pokazuje, że jest głodny....zawsze to robi w czasie, kiedy zbliża się godzina karmienia.... :-)
- natomiast jak chce wyjść na spacer to biega po całym mieszkaniu z Panem Wiewiórem albo ze Świnką ChrumChrum i piszczy tymi zabawkami niemiłosiernie, tak długo, aż z nim wyjdę......a ja lubię ciszę, więc szybko wychodzę...
- wogóle to te moje zwierza dobrze mnie wychowały, jak Tika chce dodatkowe smaczki to przychodzi , patrzy na mnie swoimi wielgachnymi oczyskami i robi takie charakterystyczne bezgłośne miiiaaaaauuuuu.....no a ja idę po puszkę z czymś dobrym, bo przecież ona taka chudziutka..... <roll>
- mój Ptaszek maleńki, czyli Alma, jak chce głasków to przychodzi i robi baranki główką o moje ręce...a jak Vitek chce głasków to wywala brzuchol na podłodze i głośno mnie nawołuje...
- Elle z kolei zawsze chce być głaskany na półeczce balkonowej, wskakuje tam i drze pyska tak głośno, że szybko do niego lecę.....nawet "mały" Baranek nauczył się głośno domagać swojego, on łazi po mieszkaniu i zawodzi tak żałośnie, że serce pęka,,,jak ktoś jest nowy u mnie, to myśli, że jakaś krzywda się kotu stała, a on, bidulek, głasków sie domaga <shock> .....do tego trzeba dorzucić zazdrosnego Ropuszka, który wpycha swoją mordkę między kota a moją dłoń...istny cyrk....ale ja lubię żyć w tym cyrku :-)
- natomiast jak chce wyjść na spacer to biega po całym mieszkaniu z Panem Wiewiórem albo ze Świnką ChrumChrum i piszczy tymi zabawkami niemiłosiernie, tak długo, aż z nim wyjdę......a ja lubię ciszę, więc szybko wychodzę...
- wogóle to te moje zwierza dobrze mnie wychowały, jak Tika chce dodatkowe smaczki to przychodzi , patrzy na mnie swoimi wielgachnymi oczyskami i robi takie charakterystyczne bezgłośne miiiaaaaauuuuu.....no a ja idę po puszkę z czymś dobrym, bo przecież ona taka chudziutka..... <roll>
- mój Ptaszek maleńki, czyli Alma, jak chce głasków to przychodzi i robi baranki główką o moje ręce...a jak Vitek chce głasków to wywala brzuchol na podłodze i głośno mnie nawołuje...
- Elle z kolei zawsze chce być głaskany na półeczce balkonowej, wskakuje tam i drze pyska tak głośno, że szybko do niego lecę.....nawet "mały" Baranek nauczył się głośno domagać swojego, on łazi po mieszkaniu i zawodzi tak żałośnie, że serce pęka,,,jak ktoś jest nowy u mnie, to myśli, że jakaś krzywda się kotu stała, a on, bidulek, głasków sie domaga <shock> .....do tego trzeba dorzucić zazdrosnego Ropuszka, który wpycha swoją mordkę między kota a moją dłoń...istny cyrk....ale ja lubię żyć w tym cyrku :-)
- kosanna
- Posty: 1050
- Rejestracja: 08 sty 2011, 12:37
-
kotku
- Posty: 4225
- Rejestracja: 26 lip 2011, 20:51
- margita
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 5567
- Rejestracja: 17 lut 2012, 14:04
- Płeć: kobieta
- Skąd: zachodniopomorskie
- Ada
- Posty: 995
- Rejestracja: 27 paź 2011, 23:19
- Płeć: kobieta
- Skąd: Polska
- kochani, nie wiem, czy byłam w poprzednim wcieleniu kotem czy psem, raczej chyba nie,,,, :-) , z tego co mówili szamani to jestem duszą natury,,,kiedyś żyłam w Ameryce Północnej, kiedyś w Egipcie,,,zawsze jako mężczyzna, teraz jestem po raz pierwszy kobietą....wierzyć, nie wierzyć- ale coś w tym jest, że najlepiej czują sie w przestrzeni, blisko natury,,,a zwierzęta są od zawsze ze mną,,,i te domowe i te dziko żyjące też....do niedawna częściej zajmowałam się tymi dziko zyjącymi dlatego troszkę znam ich zwyczaje,,,ale od paru lat musiałam ograniczyć swoje podróże i tęsknotę za dżunglą zastąpiłam moim małym domowym zoo
- a teraz najważniejsze - zlokalizowaliśmy wroga u Sapo - jest to Anaplasma Phagocytophilum - u nas jeszcze bardzo egzotycznie brzmąca, ale to pasozyt bardzo grożny, choroba odkleszczowa, może zarazić się nią pies ale i człowiek także....populacja kleszczy zarażonych tym świństwem stale rośnie....
- dzięki mojemu uporowi zrobilismy także panel odkleszczowy i w testach "TO" wyszło...szkoda, że nie uparłam się na te badania już w marcu, zaraz po pierwszym ataku...
- obecnie Sapo jest na antybiotyku i za 4 tygodnie wszystko powinno być dobrze....taką mam nadzieję,,,,
- Sapcio czuje się dobrze, to silny psiak , ale trzymajcie kciuki, zawsze się przydadzą...serdeczności przesyłamy wszystkim
- a teraz najważniejsze - zlokalizowaliśmy wroga u Sapo - jest to Anaplasma Phagocytophilum - u nas jeszcze bardzo egzotycznie brzmąca, ale to pasozyt bardzo grożny, choroba odkleszczowa, może zarazić się nią pies ale i człowiek także....populacja kleszczy zarażonych tym świństwem stale rośnie....
- dzięki mojemu uporowi zrobilismy także panel odkleszczowy i w testach "TO" wyszło...szkoda, że nie uparłam się na te badania już w marcu, zaraz po pierwszym ataku...
- obecnie Sapo jest na antybiotyku i za 4 tygodnie wszystko powinno być dobrze....taką mam nadzieję,,,,
- Sapcio czuje się dobrze, to silny psiak , ale trzymajcie kciuki, zawsze się przydadzą...serdeczności przesyłamy wszystkim
- Kamiko
- Hodowca
- Posty: 3390
- Rejestracja: 19 gru 2008, 12:29
- Hodowla: Mazuria*PL
- Płeć: kobieta
- Skąd: Dobra Wola k/Nasielska
- Kontakt: