Chciałabym móc napisać, że zdrówko już ok ...ale niestety

Całe szczęście katarek minął, oczka kotku nie łzawią

uszka ok i wszystko by było pięknie, gdyby nie zaczął znów się drapać, a już myśleliśmy że grzybek wyleczony. Znów rozpoczęliśmy smarowanie imaverolem (po którym oczywiście się na nas obraził, tym bardziej że przeszkadzaliśmy mu przy próbie natychmiastowego zlizania tego specyfiku z sierści),
Po smarowaniu prezentuje się następująco :
Jutro jedziemy do weterynarza, będziemy go szczepić przeciw grzybicy, szczepionka ma też działanie wspomagające leczenie - katar minął więc można szczepić.
Przy okazji skontrolujemy uzębienie. Tydzień temu znalazłam na dywanie jego ząbek <tańczy> , taki malusi kieł
Poza grzybkiem nic mu nie dolega

ma w domu coraz więcej przyjaciół - ostatnio zaprzyjaźnił się z mopem.
Ogólnie zmywanie podłóg dzieli się u nas w domu na dwa etapy:
I - panika na widok odkurzacza, jeszcze większa panika na jego dźwięk (wąż mu nie przeszkadza, a wręcz przeciwnie, Jasper uwielbia ułożyć się w kulkę i spać w zwiniętym pod łóżkiem wężu

)
II - euforia na widok i dźwięk wędrującego po podłodze mopa <rotfl> skacze na niego z góry, z boku , obiega dookoła, czai się na niego za każdym rogiem. Ciężko było mu zrobić zdjęcie moim aparatem, bo niestety mój kot potrafi 3 razy podskoczyć w czasie kiedy ja robię zdjęcie moją cyfrówką

ale przygotowanie do ataku na mopa wygląda mniej więcej tak:

Na Jaspera nieszczęście raz w tygodniu zmywam podłogę Ajaxem, wtedy zamknięty w pokoju pomiałkuje zza drzwi
Jasper w zeszłym tygodniu miał okazję po raz pierwszy zobaczyć padający śnieg, piękne duuuże płatki śniegu znikały za rogiem budynku, a on próbował je dogonić biegając po parapecie i "palcując" szyby

widok komiczny...
coraz komiczniej zachowuje się też przy porannej pobudce, nie wystarcza mu już trącanie łapką po policzkach lub mizianie noskiem, wczoraj mnie polizał po czym przeszedł mi po twarzy trzema łapami i po braku reakcji mojego męża na mizianie go noskiem przez kota został czule oblizany

(chodzenie po twarzy zdarzyło mu się pierwszy raz ) póki co waży 2,4 kg, ale jak mu przybędzie jeszcze z 6 kg to takie przejście po twarzy może być ciekawym przeżyciem

..i jeszcze parę fotek:
portretowe

rozciąganie

i odpoczywanie

chciałam go jeszcze przyłapać na ziewaniu, ale musiałby dłuugo ziewać żebym zdążyła cyknąć fotkę