Effy i Tori :)
- Molly
- Posty: 2210
- Rejestracja: 05 sie 2012, 00:02
Effy: Donoszę uprzejmie, że Pani Mama kupi mi nowe miseczki. Co za kobieta, a zdawać by się mogło, że człowieki takie bystre, a ja już od dawna jej pokazywałam, że z talerzyków wyjadam wszystko, a z tych metalowych paskudztw to mi nie odpowiada jedzenie. Co to ja za karę tu siedzę czy jak?
Ale chciałam Wam opowiedzieć trochę o Pani Mamie. Ciągle muszę ją pocieszać. Tak nie lubię głaskania, ale jak czuję, że ona znowu się czymś martwi to niech sobie pogłaska - dziwnym trafem to pomaga. Ogólnie Pani Mama jest w porządku, tylko bawić się nie umie za bardzo.
Pani Mama zawsze śpi jak chcę się bawić. A jak śpię to ona różne hece wyczynia. Wyobraźcie sobie, że zamiast wejść do tej Dużej Miski i tarzać się , a potem napić to ona - uwaga to dopiero hit - nalewa do pełna i czeka aż tą wodą nasiąknie! Oczywiście, że to nie działa, bo sama widziałam jak potem pije moją wodę ze szklanek - ale niech się napije. Za każdym razem gdy jest nasiąkanie wskakuję na kosz kolo Dużej Miski i pokazuję, że woda służy do picia. Na tysiąc sposobów pokazałam - a to wyjmując łapką z Miski, a to oblizując tę metalową rurę, z której woda kapie.
Nawet przez moment myślałam, że Pani Mama chce myć futro, więc pokazuję jej jak się myć - ale ta nic. Co gorsza, co rusz się pozbywa swojego futra, tylko na głowie zostawia. Niech tam ma, osobiście uważam, że nie ma to jak się porządnie wylizać. Może kiedyś wpadnie na to.
Zanim pójdę na południową drzemkę chciałam Wam tylko napisać, że zjadłam dziś dużo suchej karmy. dali mi mięso gotowane polane czymś mówiąc, że to MA SŁO. Nie mam pojęcia co to jest sło, ale jak sos to ma, a oni się cieszyli to wylizałam całe sło - dobre było. Mięso zostało ze słem czy bez - jeść tego nie będę. Napiszcie co to znaczy, że coś ma sło? Zieeewww. Na mnie czas. Pa
Ale chciałam Wam opowiedzieć trochę o Pani Mamie. Ciągle muszę ją pocieszać. Tak nie lubię głaskania, ale jak czuję, że ona znowu się czymś martwi to niech sobie pogłaska - dziwnym trafem to pomaga. Ogólnie Pani Mama jest w porządku, tylko bawić się nie umie za bardzo.
Pani Mama zawsze śpi jak chcę się bawić. A jak śpię to ona różne hece wyczynia. Wyobraźcie sobie, że zamiast wejść do tej Dużej Miski i tarzać się , a potem napić to ona - uwaga to dopiero hit - nalewa do pełna i czeka aż tą wodą nasiąknie! Oczywiście, że to nie działa, bo sama widziałam jak potem pije moją wodę ze szklanek - ale niech się napije. Za każdym razem gdy jest nasiąkanie wskakuję na kosz kolo Dużej Miski i pokazuję, że woda służy do picia. Na tysiąc sposobów pokazałam - a to wyjmując łapką z Miski, a to oblizując tę metalową rurę, z której woda kapie.
Nawet przez moment myślałam, że Pani Mama chce myć futro, więc pokazuję jej jak się myć - ale ta nic. Co gorsza, co rusz się pozbywa swojego futra, tylko na głowie zostawia. Niech tam ma, osobiście uważam, że nie ma to jak się porządnie wylizać. Może kiedyś wpadnie na to.
Zanim pójdę na południową drzemkę chciałam Wam tylko napisać, że zjadłam dziś dużo suchej karmy. dali mi mięso gotowane polane czymś mówiąc, że to MA SŁO. Nie mam pojęcia co to jest sło, ale jak sos to ma, a oni się cieszyli to wylizałam całe sło - dobre było. Mięso zostało ze słem czy bez - jeść tego nie będę. Napiszcie co to znaczy, że coś ma sło? Zieeewww. Na mnie czas. Pa
- Fado
- Posty: 44
- Rejestracja: 07 gru 2008, 21:49
Cześć, dobrze widzieć pobratymca 
Ja też nie cierpię metalowych misek. Jadam tylko na ich talerzykach, tych Dużych. Duża mówi, że musi koniecznie dokupić, bo podobno wytłukłem jakieś najfajniejsze, i kubki też, że mam za duży ogon, i że nie uważam. Jak stoi z brzegu, to kto właściwie nie uważał, ja się pytam? Że o narażaniu moich łap, bo potem porozsypywane jakieś takie dziwne kawałeczki, to już nie wspomnę. No dobra, raz wpakowałem się do szafki, bo takie fajne miejsce odkryłem, fajnie było obserwować przez szparkę Dużą, jak mnie nawołuje, szuka, i krzyczy na wszystkich "O Boże, wypuściliście kota!!!". Ale się niechcący poruszyłem i coś właśnie znów wytłukłem, i ona zajrzała, i cała zabawa w chowanego skończona. Ale nawet na mnie nie nakryzczała, pozbierała skorupki, i wycałowała mnie w nos, że jestem, że jakie szczęście. No jestem, co za dziwota. Teraz lepiej szafki zamyka...
W każdym razie ja mam w szklanych miskach albo na talerzach, bo ja nie lubię, jak mi się wąsy zahaczają.
Sło jest doskonałe. ja poluję czasami, że może zapomną przykryć, i uda mi się polizać <diabeł> Młodsi to często zapominają, i Duża mówi, że to już jakaś apokalipsa jest, że już im tak wszystko jedno, że z jednego talerza ze mną jedzą. Ja tam widzę dalej tylko to sło, apokalipsy żadnej jak na razie nie znalazłem. Duża to mi czasami daje na osobnym talerzyku troszeczkę <zakochana> .
Ty się ze swoimi pilnuj, bo oni niby nie mają w nocy czasu na zabawy, ale spróbuj się położyć i zdrzemnąć, to Cię zamęczą, zobaczysz. Lepiej się przyzwyczaj do tego noszenia, bo nie ma na to rady. Ja już nic nie robię, tylko czekam, aż się Duża zmęczy, teraz wiecej ważę, to ona szybko się męczy <diabeł>
Ja też nie cierpię metalowych misek. Jadam tylko na ich talerzykach, tych Dużych. Duża mówi, że musi koniecznie dokupić, bo podobno wytłukłem jakieś najfajniejsze, i kubki też, że mam za duży ogon, i że nie uważam. Jak stoi z brzegu, to kto właściwie nie uważał, ja się pytam? Że o narażaniu moich łap, bo potem porozsypywane jakieś takie dziwne kawałeczki, to już nie wspomnę. No dobra, raz wpakowałem się do szafki, bo takie fajne miejsce odkryłem, fajnie było obserwować przez szparkę Dużą, jak mnie nawołuje, szuka, i krzyczy na wszystkich "O Boże, wypuściliście kota!!!". Ale się niechcący poruszyłem i coś właśnie znów wytłukłem, i ona zajrzała, i cała zabawa w chowanego skończona. Ale nawet na mnie nie nakryzczała, pozbierała skorupki, i wycałowała mnie w nos, że jestem, że jakie szczęście. No jestem, co za dziwota. Teraz lepiej szafki zamyka...
W każdym razie ja mam w szklanych miskach albo na talerzach, bo ja nie lubię, jak mi się wąsy zahaczają.
Sło jest doskonałe. ja poluję czasami, że może zapomną przykryć, i uda mi się polizać <diabeł> Młodsi to często zapominają, i Duża mówi, że to już jakaś apokalipsa jest, że już im tak wszystko jedno, że z jednego talerza ze mną jedzą. Ja tam widzę dalej tylko to sło, apokalipsy żadnej jak na razie nie znalazłem. Duża to mi czasami daje na osobnym talerzyku troszeczkę <zakochana> .
Ty się ze swoimi pilnuj, bo oni niby nie mają w nocy czasu na zabawy, ale spróbuj się położyć i zdrzemnąć, to Cię zamęczą, zobaczysz. Lepiej się przyzwyczaj do tego noszenia, bo nie ma na to rady. Ja już nic nie robię, tylko czekam, aż się Duża zmęczy, teraz wiecej ważę, to ona szybko się męczy <diabeł>
- Molly
- Posty: 2210
- Rejestracja: 05 sie 2012, 00:02
Fado, Fado !! Pan Tata wrócił. Od dziś będę mówić o nich skrótami, bo bez przesady
Szkoda, że nie możesz przyjść się do mnie pobawić.
Pan T. ma najbardziej kocie, fajowskie pomysły. Wcale nie jest nudny jak większość człowieków. Robi mi rożne tunele - codziennie inne! I wymyśla takie fajne myszy do zabijania. I Codziennie wymyślamy wspólnie nową zabawę. Dziś huśtaliśmy się na firance, ale Pani M. trochę była niezadowolona i Pan T. nazwał ją: Popsujzabawą.
No, ale jak ktoś usuwa sobie futro to normalny być nie może. Pan T. ma pełno futra i od razu widać, że czai bazę
Fado nic się nie martw tymi potłuczonymi talerzykami. Człowieki zawsze przynoszą nowe rzeczy jak się stare popsuje - muszą mieć mnóstwo zapasów. Ja rozbiłam filiżankę, ale to nie była moja wina, bo mucha chciała ją rozbić pierwsza, ale nie miała siły, więc dopadłam muchę i tę filiżankę, ale oczywiście wszystko było na mnie.
Moi mnie nie głaskają i nie biorą na ręce - bo ja bardzo nie lubię. Wiedzą kiedy im pozwalam i tylko wtedy. Nauczyli się - wychowam kiedyś tych człowieków jak należy, ale czasu trochę trzeba, teraz uciekam , bo Pan T. robi nowe tunele i będziemy robic polowanie. Przyjdź kiedyś - to zapolujemy razem
Szkoda, że nie możesz przyjść się do mnie pobawić.
Pan T. ma najbardziej kocie, fajowskie pomysły. Wcale nie jest nudny jak większość człowieków. Robi mi rożne tunele - codziennie inne! I wymyśla takie fajne myszy do zabijania. I Codziennie wymyślamy wspólnie nową zabawę. Dziś huśtaliśmy się na firance, ale Pani M. trochę była niezadowolona i Pan T. nazwał ją: Popsujzabawą.
No, ale jak ktoś usuwa sobie futro to normalny być nie może. Pan T. ma pełno futra i od razu widać, że czai bazę
Fado nic się nie martw tymi potłuczonymi talerzykami. Człowieki zawsze przynoszą nowe rzeczy jak się stare popsuje - muszą mieć mnóstwo zapasów. Ja rozbiłam filiżankę, ale to nie była moja wina, bo mucha chciała ją rozbić pierwsza, ale nie miała siły, więc dopadłam muchę i tę filiżankę, ale oczywiście wszystko było na mnie.
Moi mnie nie głaskają i nie biorą na ręce - bo ja bardzo nie lubię. Wiedzą kiedy im pozwalam i tylko wtedy. Nauczyli się - wychowam kiedyś tych człowieków jak należy, ale czasu trochę trzeba, teraz uciekam , bo Pan T. robi nowe tunele i będziemy robic polowanie. Przyjdź kiedyś - to zapolujemy razem
- Witcha
- Posty: 453
- Rejestracja: 19 mar 2012, 14:08
Effy masz świetnych człowieków, Twój Pan T jest super, ale to chyba faktycznie zależy od tego futra... ;)
Fado Ci wszystko napisał jak ma być - on WSZYSTKO wie, a jak czegoś nie wie to zaraz zrobi tak że i tak wiadomo o co chodzi.... tak sobie swoich ludziów wziął i wychował....
Fajnie Ci z tymi tunelami... a z czego oni Ci te tunele robią?
A Twoja Pni M. to niezłe ziółko, przypatruj się jej dobrze to się wiele nauczysz ;) chociaż ona od Ciebie też by niejednego mogła
dużo cierpliwości do człowiekowych mizianek, te człowieki tak już mają że muszą kota miziać... chyba im to dobrze robi
(Margit, jesteś wielka!!! ja z utęsknieniem zaglądam do wątku Fado czy coś się pokaże nowego.... a tu proszę, u Ciebie się odezwał!!!!! to honor wielki
gratuluję)
Fado Ci wszystko napisał jak ma być - on WSZYSTKO wie, a jak czegoś nie wie to zaraz zrobi tak że i tak wiadomo o co chodzi.... tak sobie swoich ludziów wziął i wychował....
Fajnie Ci z tymi tunelami... a z czego oni Ci te tunele robią?
A Twoja Pni M. to niezłe ziółko, przypatruj się jej dobrze to się wiele nauczysz ;) chociaż ona od Ciebie też by niejednego mogła
dużo cierpliwości do człowiekowych mizianek, te człowieki tak już mają że muszą kota miziać... chyba im to dobrze robi
(Margit, jesteś wielka!!! ja z utęsknieniem zaglądam do wątku Fado czy coś się pokaże nowego.... a tu proszę, u Ciebie się odezwał!!!!! to honor wielki
- Molly
- Posty: 2210
- Rejestracja: 05 sie 2012, 00:02
Wybiorę się w poniedziałek do sklepów zoologicznych u mnie, jak znajdę fajne miski to u nas kupię, a jak nie to zamówię, na razie talerzyki deserowe poszły w ruch.
Effy: Ja wiem człowieki, że mnie zaszczyt spotkał. Myślałam, że z radości zabiegam się na cacy. Pani M. pozwoliła mi zerwać firankę w tym największym pokoju. Tak się cieszyłam, że musiałam gdzieś wyskoczyć no i bęcło. Pani M. powiedziała mi, że Fado ma różne nagrody i jest bardzo piękny i jeździ po świecie i tak go oglądają i podziwiają.
Chciałabym żeby Fado pobawił się ze mną w tunelach. Ach tak, tunele z czego ? To się nazywa: wszystkie koce w domu, a na całą resztę tuneli Pani M woła: Czy wyście powariowali, albo : Dom wariatów!, ale nie umiem mam powiedzieć dokładnie, które części tuneli to są, bo Pani M. nie pokazuje.
A dziś jak spałam w tej zerwanej firance - Fado polecam Ci i dzięki za info i śle, będę szukać w kuchni na blatach - to podsłuchałam jak moje czlowieki mówiły: Tak jest dobrze, leżymy, odpoczywamy i mamy kota? Ciekawe można sobie wziąć urlop kocierzyński w pracy ?
I nie głaskajcie mnie tyle, bo się wkurzę. Później mam tyle mycia, że zamiast robić obchód po terenie to się wymyć muszę.
A moja Pani M. jest dobra, tylko nazywa mnie chudzina. Czy ja jestem chudzina?? Ona sama jakaś niewyrośnięta i widziałam jaki numerek ma na ubraniach - Babycat. Znam ten numerek, już dawno nie mam tej karmy. Ja chudzinka!! Napiszę jeszcze później, bo już się wyspałam i teraz czas na zabawę przyszedł .
Effy: Ja wiem człowieki, że mnie zaszczyt spotkał. Myślałam, że z radości zabiegam się na cacy. Pani M. pozwoliła mi zerwać firankę w tym największym pokoju. Tak się cieszyłam, że musiałam gdzieś wyskoczyć no i bęcło. Pani M. powiedziała mi, że Fado ma różne nagrody i jest bardzo piękny i jeździ po świecie i tak go oglądają i podziwiają.
Chciałabym żeby Fado pobawił się ze mną w tunelach. Ach tak, tunele z czego ? To się nazywa: wszystkie koce w domu, a na całą resztę tuneli Pani M woła: Czy wyście powariowali, albo : Dom wariatów!, ale nie umiem mam powiedzieć dokładnie, które części tuneli to są, bo Pani M. nie pokazuje.
A dziś jak spałam w tej zerwanej firance - Fado polecam Ci i dzięki za info i śle, będę szukać w kuchni na blatach - to podsłuchałam jak moje czlowieki mówiły: Tak jest dobrze, leżymy, odpoczywamy i mamy kota? Ciekawe można sobie wziąć urlop kocierzyński w pracy ?
I nie głaskajcie mnie tyle, bo się wkurzę. Później mam tyle mycia, że zamiast robić obchód po terenie to się wymyć muszę.
A moja Pani M. jest dobra, tylko nazywa mnie chudzina. Czy ja jestem chudzina?? Ona sama jakaś niewyrośnięta i widziałam jaki numerek ma na ubraniach - Babycat. Znam ten numerek, już dawno nie mam tej karmy. Ja chudzinka!! Napiszę jeszcze później, bo już się wyspałam i teraz czas na zabawę przyszedł .
- Dorszka
- Administrator
- Posty: 6057
- Rejestracja: 22 lis 2008, 23:59
- Płeć: Kobieta
- Skąd: Wrocław
- Kontakt:



