Lucek, Leoś i Jadwinia

Zapraszam do prezentacji Waszych kotów, wszelakiej maści, rasy i pochodzenia :)
Awatar użytkownika
Hann
Posty: 1634
Rejestracja: 11 paź 2011, 14:15
Płeć: K
Skąd: Warszawa

Post autor: Hann »

Agnieszka7714 pisze:Hann co by nie pisać to i tak pewnie byłaś w 7 niebie, nie ma to jak dozgonne oddanie kota.
Aguś, przyznaję się bez bicia, byłam w siódmym niebie <mrgreen> I zaraz się dowiesz cóżem uczyniła, żeby broń boże sobie ode mnie nie poszli, bo otóż...
animru pisze:BAZYL ułozył mi się NA GŁOWIE (!) (co nigdy ale to nigdy mu się nie zdarza, gdy śpię u siebie)
Teoś w nogach i tak kimalismy <lol>
... spaliśmy w pozycjach: mój nabrzuszny Y, czyli z rozrzuconymi nogami, które się tak same nie rozrzuciły, tylko zostały rozrzucone przez Leośka którego ulubionym miejscem spania jest właśnie przydoopkowe wciskanie się między uda <diabeł> i Lucjan wtulony w moje prawe kolano. I cykało mi strasznie. Zegar mi cykał Zuzankowy, naścienny, empikowy. I myślę sobie kurka, nie zasnę, nie dość że mi niewygodnie to jeszcze mi cyka. No ale przecież nie wstanę i nie wyniosę zegara na drugi koniec mieszkania, żeby mi nie cykał, bo koty się zniezadowolą i sobie pójdą precz. No i nie wstałam. I nie wyniosłam. I mi cykało. I zasnęłam. I spałam jak dziecko smacznie w tej pozycji cudacznej do rana <mrgreen>
Awatar użytkownika
AgnieszkaP
Agilisowy Rezydent
Posty: 4857
Rejestracja: 24 lut 2011, 16:16
Płeć: kobieta
Skąd: Warszawa

Post autor: AgnieszkaP »

Hann pisze:Za to dumna i blada spieszę się pochwalić, że chyba jestem moich kotów ulubionym stworzeniem dwunożnym. Otóż nocy ostatniej dziecko mniejsze do nas przywędrowało o 3 nad ranem, co rzadko mu się zdarza bardzo, ostatnio hohoho, chyba jeszcze Leośka u nas nie było, no ale teraz się zdarzyło i zaowocowało niewygodą wielką. Doszłam do wniosku, że 5 to już za dużo (opcja standardowa, czyli 4 - nas dwoje i dwa sierściuchy - jest oczywiście w sam raz ;-)) ) i poczłapałam do pokoju Zuzi, chwilowo wolnego, bo Zuza w Bieszczadach jeszcze, spokojnie się wyspać w łóżku, które jak zakładałam będzie tylko dla mnie. Nie zdążyłam się nawet przykryć, a do pokoju truchcikiem pełnym mruczącego zadowolenia wbiegły oba moje koty i bez ceregieli wpakowały mi się do łóżka <diabeł>
Haniu <mrgreen> Takie chwile... bezcenne!!! <zakochana>
Wytarmoś chłopaków ode mnie :kotek: :kotek:
Awatar użytkownika
Agnes
Posty: 4906
Rejestracja: 16 lut 2012, 20:42

Post autor: Agnes »

kotku pisze: I przy okazji spania w łóżku koci żarcik, przyniesiony ostatnio przez moją Zuzię:

Tym co odróżnia kota od psa jest sposób myślenia o człowieku.
Pies myśli: daje mi jedzenie, mieszkam w jego domu, mogę spać w jego łóżku – jest moim bogiem! :pies:
Kot myśli: daje mi jedzenie, mieszka w moim domu, może spać w moim łóżku – jestem jego bogiem! :kotek:
<ok>
haha a to prawda jest <lol>
Awatar użytkownika
Agnieszka7714
Posty: 2450
Rejestracja: 25 paź 2010, 09:42
Płeć: kobieta
Skąd: Wrocław

Post autor: Agnieszka7714 »

Hann pisze:
Agnieszka7714 pisze:Hann co by nie pisać to i tak pewnie byłaś w 7 niebie, nie ma to jak dozgonne oddanie kota.
Aguś, przyznaję się bez bicia, byłam w siódmym niebie <mrgreen> I zaraz się dowiesz cóżem uczyniła, żeby broń boże sobie ode mnie nie poszli, bo otóż...
animru pisze:BAZYL ułozył mi się NA GŁOWIE (!) (co nigdy ale to nigdy mu się nie zdarza, gdy śpię u siebie)
Teoś w nogach i tak kimalismy <lol>
... spaliśmy w pozycjach: mój nabrzuszny Y, czyli z rozrzuconymi nogami, które się tak same nie rozrzuciły, tylko zostały rozrzucone przez Leośka którego ulubionym miejscem spania jest właśnie przydoopkowe wciskanie się między uda <diabeł> i Lucjan wtulony w moje prawe kolano. I cykało mi strasznie. Zegar mi cykał Zuzankowy, naścienny, empikowy. I myślę sobie kurka, nie zasnę, nie dość że mi niewygodnie to jeszcze mi cyka. No ale przecież nie wstanę i nie wyniosę zegara na drugi koniec mieszkania, żeby mi nie cykał, bo koty się zniezadowolą i sobie pójdą precz. No i nie wstałam. I nie wyniosłam. I mi cykało. I zasnęłam. I spałam jak dziecko smacznie w tej pozycji cudacznej do rana <mrgreen>
Czasami dla takich przyjemności warto się poświęcić. Głaski dla kochanych futerek :kotek: :kotek:
kotku
Posty: 4225
Rejestracja: 26 lip 2011, 20:51

Post autor: kotku »

Hann ale piękna historia <zakochana> Wiadomo, że mama jest tylko jedna :ok: :kotek:
Spokojnie zaczekam aż trochę zwolnisz obroty i cykniesz jakieś piękne zdjęcia kochanych chłopców :foto:
Awatar użytkownika
Hann
Posty: 1634
Rejestracja: 11 paź 2011, 14:15
Płeć: K
Skąd: Warszawa

Post autor: Hann »

Cykanie niestety ciągle tylko w planach, ale odbędzie się, odbędzie się na pewno :foto:
Teraz jestem na nieustającym facebook'owym chat'cie z moją Zuzią (ech dzieciom to dobrze... mają wakacje...), bo kupiłam moim panom w zamyśle strasznie piękną i strasznie praktyczną, ale nie wiem czy taką w rzeczywistości, krytą kuwetę i wczoraj wieczorkiem wrzuciłam ich dotychczasowe 2 odkryte kuwety do piwnicy, na wypadek wszelki, gdyby nowa się nie sprawdziła. No i wygląda na to że się nie sprawdza :-( bo co prawda Leosiek zostawił w niej w środku nocy k&s (nie wstawałam, poznałam go po kopaniu, ten chłopak kopie jakby za każdym razem chciał się dokopać do Chin <mrgreen> ), ale Lucek na wszelki wypadek od wczoraj nawet nie wchodzi do łazienki... Jeszcze by go bestia swą klapką zaatakowała <diabeł> I co ja mam zrobić?
Macie może kryte kuwetki? Przyzwyczai się chłopak? Wyciągać już odkryte kuwety z piwnicy, czy dać mu jeszcze szansę?
Awatar użytkownika
animru
Posty: 792
Rejestracja: 16 lis 2010, 21:04

Post autor: animru »

Hania, wyciągnij drzwiczki. Może się przekonają.
Awatar użytkownika
Sonia
Agilisowy Rezydent
Posty: 16876
Rejestracja: 11 mar 2010, 09:51
Płeć: K
Skąd: Orzesze

Post autor: Sonia »

Jeżeli wcześniej nie mieli krytej kuwety to musisz im postawić starą i nową.
Ale w tej nowej to obowiązkowo wyciągnij drzwiczki, bo one nie nauczone są wchodzić przez takie ustrojstwo. Ja też nie mam drzwiczek od samego początku i mi to wcale nie przeszkadza.
Awatar użytkownika
Miss_Monroe
Moderator
Posty: 6546
Rejestracja: 24 lut 2012, 11:28
Płeć: Kobieta
Skąd: Warszawa/NY

Post autor: Miss_Monroe »

Ja bym wyciągnęła drzwiczki, sama tak zrobiłam i wygląda to dobrze. Może po prostu boją się wejść do kuwety, bo wydaje im się przez te drzwiczki po prostu "zamknięta"?
Awatar użytkownika
Agnieszka7714
Posty: 2450
Rejestracja: 25 paź 2010, 09:42
Płeć: kobieta
Skąd: Wrocław

Post autor: Agnieszka7714 »

Myślę, że wyciągnięcie drzwiczek pomoże. Ale stara kuwetka też powinna znaleźć się w pobliżu co by chłopakom pęcherze nie popuszczały ewentualnie na podłogę nie zaczeli siurać.
Zablokowany