Bentley - niebieski brytyjczyk

Zapraszam do prezentacji Waszych kotów, wszelakiej maści, rasy i pochodzenia :)
Awatar użytkownika
Sonia
Agilisowy Rezydent
Posty: 16876
Rejestracja: 11 mar 2010, 09:51
Płeć: K
Skąd: Orzesze

Post autor: Sonia »

Ja też podziwiam. I uważam, że to nie jest tylko zasługa nauczyciela czy dobry czy nie, ale głównie zależy to od predyspozycji osoby uczącej się. Są osoby, którym to łatwo przychodzi a są też tacy co będą się męczyć i męczyć a i tak nigdy biegli nie będą.
Awatar użytkownika
Miss_Monroe
Moderator
Posty: 6546
Rejestracja: 24 lut 2012, 11:28
Płeć: Kobieta
Skąd: Warszawa/NY

Post autor: Miss_Monroe »

Masz rację Soniu, tylko wydaje mi się, że dzieciakom chce się uczyć języka, albo trochę bardziej się starają ;-)) gdy mają nauczyciela zaangażowanego i takiego po którym widać, że na prawdę lubi to, co robi. Moja nauczycielka od rosyjskiego np. często nam powtarzała w liceum, że "nie znosi młodzieży ale musi ją uczyć, bo nie było dla niej innej pracy" <shock> i miała tragiczne podejście do nas jak i do swojego przedmiotu.
Awatar użytkownika
Agnieszka7714
Posty: 2450
Rejestracja: 25 paź 2010, 09:42
Płeć: kobieta
Skąd: Wrocław

Post autor: Agnieszka7714 »

Miss_Monroe pisze:
asiak pisze:Lenka te legowisko, co ja mam ma pod spodem wypustki antypoślizgowe. :)
Właśnie mi o to chodziło ;-)) , zobaczę, może na Warszawskiej wystawie będą gdzieś takie do kupienia.
Lenka na początek na parapet możesz położyć taką matę łazienkową. Są gumowane i można kupić je na metry w marketach budowlanych lub gotowe. Ja mam takie na parapetach kamiennych. Nie ślizgają się "prawie wcale", bo jak kot z rozpędu na nie wskoczy to wszystko leci. ;-))

tego typu

http://www.google.pl/imgres?imgurl=http ... Bg&dur=385
Awatar użytkownika
yamaha
Genius Loci
Posty: 23442
Rejestracja: 01 maja 2012, 14:02
Płeć: F
Skąd: France

Post autor: yamaha »

Nic nowego nie wymysle, ale jak porzadnie uczyc sie jezyka, to jakis zagraniczny, nawet krotki, wyjazd obowiazkowy ;-))
Bo to, czego uczymy sie w szkole, to jedno, a codzienne zycie, to drugie...
Awatar użytkownika
Miss_Monroe
Moderator
Posty: 6546
Rejestracja: 24 lut 2012, 11:28
Płeć: Kobieta
Skąd: Warszawa/NY

Post autor: Miss_Monroe »

Dziś rano byłam z Bentley'em na badaniach okresowych. Rano udało mi się złapać mocz, niedobra kocia mama zabrała kuwetę na noc i dopiero rano ją wystawiła <gwiżdże> . Wcześniej w lecznicy kupiłam takie granulki, aby wsypać do kuwety i bez problemu później zebrać z niej mocz bo te granulki nie "reagują" z moczem. Bentley oczywiście NIE wszedł o kuwety, zajrzał, że coś nowego jest, spojrzał na mnie wzrokiem"no chyba żartujesz" i odszedł z ogonkiem podniesionym. To wsypałam zwykły żwirek i złapałam mocz plastikowym kubkiem, mina mojego męża, który dopiero wstał i patrzył z niedowierzaniem co robię była bezcenna <rotfl> .
U weterynarza był cyrk, bo Bentley nie daje sobie pobrać krwi (do kastracji miał pobieraną po uśpieniu). Wstępuje w niego istny demon, gryzie, drapie, wyrywa się tak, że nie sposób go utrzymać nie robiąc mu krzywdy, krzyczy, że go na zewnątrz słychać <shock> . Pani weterynarz z pomocą i kocem nie dały rady ale ja o tym wiedziałam :-/ . Ponoć to pierwszy w jej karierze taki niedotykalski brytyjczyk <shock> . Nie chcąc mu krwi na siłę pobierać umówiłyśmy się, że jak w moczu wyjdzie coś nie tak, to pobierzemy krew tak, jak podczas kastracji bo on strasznie się stresuje tymi zabiegami.
Bentley waży już 4,5 kg <shock>
Awatar użytkownika
Miss_Monroe
Moderator
Posty: 6546
Rejestracja: 24 lut 2012, 11:28
Płeć: Kobieta
Skąd: Warszawa/NY

Post autor: Miss_Monroe »

Agnieszka7714 pisze:
Miss_Monroe pisze:
asiak pisze:Lenka te legowisko, co ja mam ma pod spodem wypustki antypoślizgowe. :)
Właśnie mi o to chodziło ;-)) , zobaczę, może na Warszawskiej wystawie będą gdzieś takie do kupienia.
Lenka na początek na parapet możesz położyć taką matę łazienkową. Są gumowane i można kupić je na metry w marketach budowlanych lub gotowe. Ja mam takie na parapetach kamiennych. Nie ślizgają się "prawie wcale", bo jak kot z rozpędu na nie wskoczy to wszystko leci. ;-))

tego typu

http://www.google.pl/imgres?imgurl=http ... Bg&dur=385
Agnieszko bardzo dziękuję, nawet o tym nie pomyślałam <klaszcze> !
Awatar użytkownika
yamaha
Genius Loci
Posty: 23442
Rejestracja: 01 maja 2012, 14:02
Płeć: F
Skąd: France

Post autor: yamaha »

Miss_Monroe pisze:Bentley waży już 4,5 kg <shock>
Waga godna porzadnego Brytka.
Przeciez do Bronusia sie upodabnia, wiec musi przytyc... <zakochana> (Missy tez do 4.5 nie tak daleko, a to panienka przeciez!)
Awatar użytkownika
Sonia
Agilisowy Rezydent
Posty: 16876
Rejestracja: 11 mar 2010, 09:51
Płeć: K
Skąd: Orzesze

Post autor: Sonia »

Lenko a jak Twój wet pobiera krew do badania? Z przednich łapek?
Jeżeli Bentleyek taki waleczny jest to w jego przypadku powinien pobierać z tylnej łapy po wewnętrznej stronie. Wtedy Ty trzymasz kota na stole i kot nie widzi, co mu w tyle robią przy łapce. A tak, jak pobiera krew z przedniej łapki, no to kocuro się denerwuje i wyrywa.
Spróbuj zapytać weta. Mój właśnie z tyłu pobiera.
Awatar użytkownika
yamaha
Genius Loci
Posty: 23442
Rejestracja: 01 maja 2012, 14:02
Płeć: F
Skąd: France

Post autor: yamaha »

Przepraszam za <lol> , ale tak mi przyszlo do glowy : to wyrywanie sie u weta to Bentleyowi za roczna gimnastyke robi, co ? <lol>
Awatar użytkownika
Miss_Monroe
Moderator
Posty: 6546
Rejestracja: 24 lut 2012, 11:28
Płeć: Kobieta
Skąd: Warszawa/NY

Post autor: Miss_Monroe »

Sonia pisze:Lenko a jak Twój wet pobiera krew do badania? Z przednich łapek?
Jeżeli Bentleyek taki waleczny jest to w jego przypadku powinien pobierać z tylnej łapy po wewnętrznej stronie. Wtedy Ty trzymasz kota na stole i kot nie widzi, co mu w tyle robią przy łapce. A tak, jak pobiera krew z przedniej łapki, no to kocuro się denerwuje i wyrywa.
Spróbuj zapytać weta. Mój właśnie z tyłu pobiera.
Soniu wet próbował pobierać z tylniej łapki (ta Pani zna małego, bo przygotowywała Bentley'a do kastracji jest też anestezjologiem i go usypiała) ale na prawdę nie dał rady, jakby mi ktoś powiedział, że wet nie może pobrać krwi to bym go wyśmiała. Bentley robi się tak agresywny, tak się wyrywa, że nie można go trzymać mocno, bo krzywdę można mu zrobić. Próbowaliśmy w trójkę go trzymać, kocem nakrywać ale wstępuje w niego tyle siły że na prawdę nie da rady tego zrobić <shock> . Drapie, gryzie, szkoda mi go, jak płakał :-( i sama się popłakałam, wiem, że go trzymanie nie bolało tylko jest strasznym panikarzem ale nie mogłam na to patrzeć ;-( . Stwierdziłyśmy że jak będzie coś nie tak, to wówczas pobierze się krew jak przy kastracji.
Zablokowany