Bentley - niebieski brytyjczyk

Zapraszam do prezentacji Waszych kotów, wszelakiej maści, rasy i pochodzenia :)
Awatar użytkownika
yamaha
Genius Loci
Posty: 23442
Rejestracja: 01 maja 2012, 14:02
Płeć: F
Skąd: France

Post autor: yamaha »

Miss_Monroe pisze:Od kilku dni mam bąble pokrzywkowe na rękach i stopach i niesamowicie swędzą. Nie wiedziałam od czego to, dziś wymieniając żwirek wysypałam go na rękę i pojawiły mi się nowe bąble i niesamowite swędzenie <shock>
Czy nie prosciej byloby po prostu opowiedziec to lekarzowi ?
Awatar użytkownika
Miss_Monroe
Moderator
Posty: 6546
Rejestracja: 24 lut 2012, 11:28
Płeć: Kobieta
Skąd: Warszawa/NY

Post autor: Miss_Monroe »

kinus pisze:bo lekarze wtedy ida na latwizne i zamiast faktycznie sprawdzic, czy kot uczula, zakladaja to z gory
tez bym nie powiedziala

a materacyk piekny :)
To właśnie jest przykre, że większość lekarzy obwinia od razu zwierzę i nic poza tym nie widzi. Moja mama jest lekarzem i sama powiedziała, abym nie mówiła że mam kota, wiem że to może wydawać się dziwne. Od początku życia miałam zwierzęta, nigdy nie miałam problemów alergicznych z tym związanych, w wieku 13 lat wykryto u mnie astmę i silną alergię na wszelką sierść zwierząt. Pamiętam jak dwa później lekarka mi mówiła, że poprawa stanu zdrowia to wynik, że nie mam styczności ze zwierzętami. Wówczas mieliśmy dwa psy, nie wspominając, że od 12 lat jeżdżę konno. Oczywiście nie mówię aby ktokolwiek tak postępował. Później zmieniłam Panią doktor i wydusiła ze mnie ;-)) , że mam zwierzęta i nigdy nie komentowała tego w żaden sposób ani nie "zrzucała" winy za chorobę na zwierzęta.
Awatar użytkownika
yamaha
Genius Loci
Posty: 23442
Rejestracja: 01 maja 2012, 14:02
Płeć: F
Skąd: France

Post autor: yamaha »

Miss_Monroe pisze:Ponieważ ta sama lekarka nie zleciła badań mojej koleżanki, która ma psa tylko kazała się go pozbyć <shock>
<strach> no teraz to juz dla mnie naprawde "za duzo" !
Diagnoza, jaka lekarz postawil kolezance, bedzie NA PEWNO taka sama u Ciebie ?
Rety !! Czy naprawde myslicie, ze lekarze sa bezmozgowymi i nieodpowiedzialnymi robotami, ktorzy chca na zlosc nie wyleczyc pacjentow ?? <strach>
Awatar użytkownika
Miss_Monroe
Moderator
Posty: 6546
Rejestracja: 24 lut 2012, 11:28
Płeć: Kobieta
Skąd: Warszawa/NY

Post autor: Miss_Monroe »

Yamaha nie było lekarki, do której chodzę prywatnie, był wolny termin i poszłam do tej lekarki, która przyjmuje u moich rodziców w przychodni. Ta Pani znana jest ze swojej niechęci do zwierząt, uwierz mi. Bardzo rzadko zgadza się na dodatkowe badania, jak się ma zwierzę to od razu wyklucza tą osobę.
Awatar użytkownika
Miss_Monroe
Moderator
Posty: 6546
Rejestracja: 24 lut 2012, 11:28
Płeć: Kobieta
Skąd: Warszawa/NY

Post autor: Miss_Monroe »

Moi rodzice oboje są lekarzami ale zuupełnie z innej strony i sami wiedzą, że polskie przychodnie niechętnie zlecają dodatkowe badania. Yamaha mieszkasz za granicą, w Polsce służba zdrowia na prawdę nie wygląda tak, jak za granicą. Sama mam porównanie. Aby dostać skierowanie na badania to na trzeba prosić a wydaje się, że to powinno być obowiązkiem lekarza.
Awatar użytkownika
SHEszunia
Posty: 1421
Rejestracja: 24 lip 2012, 11:19
Płeć: kobieta
Skąd: lubuskie

Post autor: SHEszunia »

yamaha pisze: <strach> no teraz to juz dla mnie naprawde "za duzo" !
Diagnoza, jaka lekarz postawil kolezance, bedzie NA PEWNO taka sama u Ciebie ?
Rety !! Czy naprawde myslicie, ze lekarze sa bezmozgowymi i nieodpowiedzialnymi robotami, ktorzy chca na zlosc nie wyleczyc pacjentow ?? <strach>
nie złość się, nikt nie miał na celu takiego zrozumienia swoich wypowiedzi. Jest jednak tak, że lekarze, de facto jak wiele innych osób o róznych zawodach i specjalizacjach, kompetentni nie są, mają swoje uprzedzenia itd (no i nie wszyscy oczywiście)
a żeby badania jakieś porobić trzeba się nastać w kolejkach, wyprosić skierowanie a i tak często go nie dostajesz bo jednak "nie trzeba"
u mnie jest jedna pani Dr, która ze wszystkich co do niej pójdą robi alergików
Awatar użytkownika
Witcha
Posty: 453
Rejestracja: 19 mar 2012, 14:08

Post autor: Witcha »

yamaha pisze:
Miss_Monroe pisze:Ponieważ ta sama lekarka nie zleciła badań mojej koleżanki, która ma psa tylko kazała się go pozbyć <shock>
<strach> no teraz to juz dla mnie naprawde "za duzo" !
Diagnoza, jaka lekarz postawil kolezance, bedzie NA PEWNO taka sama u Ciebie ?
Rety !! Czy naprawde myslicie, ze lekarze sa bezmozgowymi i nieodpowiedzialnymi robotami, ktorzy chca na zlosc nie wyleczyc pacjentow ?? <strach>
to są naprawdę trudne tematy Yamaha, służba zdrowia tak wygląda jak wygląda - nie wiemy gdzie zaczyna się wina wprowadzanych reform a gdzie jest wina jakiegos konkretnego lekarza, ale o skierowanie naprawdę jest trudno i pokazanie, że jest jakieś inne "racjonalne" wyjaśnienie zdejmuje nieajako obowiązek przepisywania jakichśtam badań... nie tylko ja się z tym osobiście spotkałam, były w moim życiu w zwiazku z takimi zachowaniami różne problemy... trudno się o takich rzeczach rozprawia na forum

a że takie dyskusje na pewno tylko zaostrzają atmosferę a do niczego nie prowadzą, po prostu zdejmijmy czapkę przed decyzją MMLenki i wróćmy do Bentleya



a w dodatku w watku Kotka Bentleya
Awatar użytkownika
Miss_Monroe
Moderator
Posty: 6546
Rejestracja: 24 lut 2012, 11:28
Płeć: Kobieta
Skąd: Warszawa/NY

Post autor: Miss_Monroe »

Tak samo z weterynarzami, np. jak kastrowałam Bentley'a to przychodnia Bokserska (z tych co dzwoniłam) jako jedyna wykonywała badania z krwi przed zabiegiem, aby się dowiedzieć, czy kot nie ma słabego serca, nie jest chory itp. bo wiadomo, że zabieg jest wykonywany pod narkozą. w innych słyszałam "a po co to Pani?"
Awatar użytkownika
Molly
Posty: 2210
Rejestracja: 05 sie 2012, 00:02

Post autor: Molly »

o matko jaki trudny temat ....
nie dołączę do rozmowy, bo nie chcę się zdenerwować. mam nadzieję, że wybaczycie :)

Bentleya odwiedzić chciałam :-)
Awatar użytkownika
Becia
Agilisowy Rezydent
Posty: 10640
Rejestracja: 22 lut 2012, 09:28
Płeć: kobieta
Skąd: opolskie

Post autor: Becia »

A ja się Lence wcale nie dziwię, że ukryła przed lekarzem fakt posiadania kota. Wielu lekarzy nie podejmie nawet próby załagodzenia alergii, o badaniach nie wspomnę, kiedy dowiadują się, że w domu jest zwierzę. Prostą receptą na to jest ich zdaniem usunąć zwierzę. I nie ważne, że to nie ono jest winne alergii, bo uczula zupełnie co innego. Nie ma wtedy problemu z limitami, NFZ-tem itp. Takie są polskie realia :-(
Zablokowany