z rana (Bentusiowi nic nie jest ) moje szczęście usnęło mi na kolanach i przenosiłam go do rozety. Mąż okropny <diabeł> uchwycilił go na zdjęciach, bo aż nie mogliśmy uwierzyć, że to MY Bentley'a dziś obudziliśmy <lol> a nie odwrotnie.
moje ulubione <zakochana>
jedna ręka pod łapki, druga pod dooopkę.. i do rozety :-)
Mi się wydaje, że koty są ogólnie bardziej miziaste niż kotki, mojej przyjaciółki kotka jest nie do dotknięcia . Kiedyś czytałam, że kastracja też tak może wpływać, tzn. na lekką zmianę charakteru, hormony nie buzują i jest spokój <lol> .
Yamaha Twoja Pani Missy nie jest przytulakiem bo jak <shock> ? Z taką sierścią? Jeszcze coś by się jej przygniotło, zagniotło i jakby wtedy wyglądała <lol> ? Ona dba o perfekcjonizm wyglądu :-) !
aaaaj
jaki on śliczny, słodziuchno sobie śpiocha maleństwo kochane....
Pancia jaka zadowolona fiu fiu
pozazdraszam chęci Bentleyka do miziania, co ja bym dała, ażeby moja wredtota takim pieszczochem była <lol> <lol>