Ale tu stron do przeczytania <lol>Miss_Monroe pisze: Bartolko
Ja go nie traktuję jak kota, rozmawiam z nim, np. "chodź pomożesz mi robić pranie', albo "co dziś robimy na obiad"? A on idzie z podniesionym ogonem za mną i gaworzy <zakochana> . Słuchamy razem muzyki i Bentley przybiega jak ją słyszy, kładzie się i nasłuchuje (oboje lubimy Phila Collinsa <lol> ) . Czasem też czytam na głos Stephen'a Kinga to kładzie się wieczorem koło mnie na poduszce i nasłuchuje (teraz na tapecie jest "TO" <lol> ). Kocham go bezgranicznie i wydaje mi się, że on to widzi i odwdzięcza mi się tak, jak umie najlepiej <zakochana> .
Twoja relacja z Bentleyem wygląda podobnie jak moja z dziewczynkami :-) Jednak nie śpią na moich kolanach. Zawsze blisko, opierają główkę, podają łapkę do miziania <zakochana> Też lubię z nimi rozmawiać i słuchać muzyki :-)
Lenka :-) A czy lekarz mówił Tobie od czego robią struwity u tak młodego kotka?