Danusia pisze:
Dorszka zabrała mnie i Pauline w odwiedziny do ...... Bartolki , w ten sposób poznałam przemiłą właścielkę prześlicznej koteczki Lulu siostruni mojej Kaluchny no i urocze koteńki H&B.
Wspaniały wieczór , mnóstwo ciepła i tych najlepszych emocji .
Przesympatyczne spotkanie <serce>
Cos Ci prawdziwi kociarze w sobie mają ,że są zupełnie inni :-)
Moniko bardzo dziękuje <serce>
Danusiu
A ja się nie spodziewałam, że H&B takie cykorki są i nawet nie wysunęły nosa z pokoju obok <lol> Lulu uratowała sytuację i się zaprezentowała <mrgreen> Minuta nie minęła po Waszym wyjściu i panny wyszły z gawry i z falującymi w pionie ogonami wąchały kubeczki, ciasteczka, kanapę... To się nazywa odwaga <lol>
Dziękuję Danusiu :-) Dla Pauli
kotku pisze:Szczęściary! Takie fajne spotkanie Może będą jakieś foteczki uwieczniające te wspaniałe chwile? <gwiżdże>
niestety fotek nie mamy za mało czasu , każdej sekundy szkoda było marnować na inne cele niż tak wspaniała rozmowa <mrgreen> i tak tylu tematów nie przegadałyśmy ale mam nadzieje ,że następnym razem nadrobimy
Sonia pisze:Danusiu, ale miałaś fajnie, Bartolkowe Królewny sobie zobaczyć, no i oczywiście Bartolkę na żywo poznać :-)
Marzenko oj tak oj tak
już gdzieś to pisałam te prawdziwe kociary są niesamowite <mrgreen> Bartolka to wspaniała Dziewczyna to była wielka przyjemnośc poznać ją i jej wypieszczone kochane koteńki <serce>
w ogóle dla mnie ten weekend był rewelacyjny cudowny piątek pełen wspomnień <mrgreen> i wystawa na której mogłam poznać wspaniałych Naszych Forumowych Hodowców i ich obłędne futerka nawet dzisiaj małżowi opowiadałam o takim jednym kocurku Raiderze <serce> <lol>
- och , jak ja Tobie zazdroszczę takich spotkań,,,
- prawdziwych kociarzy troszkę mało obok mnie, aczkolwiek chwała i za to co mam....
- pozdrowienia przesyłam dla pięknego duetu - Kolorusia i Kaluni
W końcu i dotarłam na Twój wątek Danusiu i witam się z Tobą serdecznie, a także z Kolorkiem
i Kalunią. Chylę czoła przed Tobą za Twoją walkę o Koloradka <pokłon> . Cieszę się że w końcu spotkałaś na swojej drodze wspaniałego hodowcę z wielkim sercem jak Pani Dorszka, który był lekiem na całe zło <serce> .
Podpisuję się pod Adą że zazdraszczam tak wspaniałych spotkań z innymi kociozakręconymi, bo u mnie to też pustynia pod tym względem .
Ale jest to forum i zawsze można powiedzieć, że szklanka jest do połowy pełna , a nie pusta <mrgreen> .
Buziaki-miziaki dla was.