trzymam kciuki <ok>
Budyń i Cupidon
- bajewka
- Hodowca
- Posty: 689
- Rejestracja: 23 lis 2008, 22:22
- Hodowla: Bajbri*Pl
- Płeć: i
- Skąd: Zielona Góra
- Kontakt:
-
olska
- Posty: 172
- Rejestracja: 23 lis 2008, 22:27
- Mago
- Super Admin
- Posty: 4597
- Rejestracja: 23 lis 2008, 20:28
- Płeć: Kobieta
- Skąd: Warszawa
- Kontakt:
- Ania i Krzyś
- Posty: 362
- Rejestracja: 23 lis 2008, 22:01
- Kontakt:
-
olska
- Posty: 172
- Rejestracja: 23 lis 2008, 22:27
No niestety, poprawa wczoraj była, ale dziś znów nic nie zjadł.
Dostał przeciwbólową tabletkę i drzemie. Na szczęście nie ma już temperatury. Lekarz kazał mu podawać wodę z cukrem. Przed chwilą zjadł kilka kęsów, co wydaje się być jakimś postępem. Mam nadzieję, że organizm walczy i sobie poradzi. Trzymajcie kciuki, one są mu teraz potrzebne
PS Paskudne wirusy!
PS Paskudne wirusy!
-
olska
- Posty: 172
- Rejestracja: 23 lis 2008, 22:27
- Dorszka
- Administrator
- Posty: 6057
- Rejestracja: 22 lis 2008, 23:59
- Płeć: Kobieta
- Skąd: Wrocław
- Kontakt:
Pomyślałam sobie, czy oprócz zwykłego badania pobraliście Bono krew i mocz? Tutaj już nie ma co poruszać się po omacku.
Pomyślałam też o brzuszku, tzn. o zakłaczeniu - ale żeby to stwierdzić, trzeba zrobić USG. Przy ostrym stanie kot ma gorączkę, nic nie je i nawet nie chce pić - Borgię poiłam łyżeczką - ale wtedy brzuch jest dość twardy i napięty, to raczej byście poczuli. Mógł też coś połknąć, włosy anielskie z choinki - to ma też na ogół poważne skutki. Czy Bono normalnie się wypróżnia? Chyba, że są wyraźne objawy infekcji, wtedy oczywiście nie ma co gdybać. Jutro poniedziałek, większa dostępność lekarzy, może spróbowalibyście konsultacji u jakiegoś innego lekarza? Niekiedy dobrze jest spojrzeć na kota świeżym okiem.
Bardzo mocno trzymam kciuki, bardzo dużo ciepłych myśli Wam wysyłam, naprawdę wiem, jak bardzo się każdy z nas boi i jaki bezradny się czuje, gdy nasz kochany kot zachoruje.
Pomyślałam też o brzuszku, tzn. o zakłaczeniu - ale żeby to stwierdzić, trzeba zrobić USG. Przy ostrym stanie kot ma gorączkę, nic nie je i nawet nie chce pić - Borgię poiłam łyżeczką - ale wtedy brzuch jest dość twardy i napięty, to raczej byście poczuli. Mógł też coś połknąć, włosy anielskie z choinki - to ma też na ogół poważne skutki. Czy Bono normalnie się wypróżnia? Chyba, że są wyraźne objawy infekcji, wtedy oczywiście nie ma co gdybać. Jutro poniedziałek, większa dostępność lekarzy, może spróbowalibyście konsultacji u jakiegoś innego lekarza? Niekiedy dobrze jest spojrzeć na kota świeżym okiem.
Bardzo mocno trzymam kciuki, bardzo dużo ciepłych myśli Wam wysyłam, naprawdę wiem, jak bardzo się każdy z nas boi i jaki bezradny się czuje, gdy nasz kochany kot zachoruje.
-
olska
- Posty: 172
- Rejestracja: 23 lis 2008, 22:27
Sprawa wygląda tak: dziś Bono miał rtg i usg i okazało się, że jest wodobrzusze. Albo się przyplątał jakiś wirus, który uszkodził wątrobę, albo jest to choroba genetyczna. Jeśli teraz nie pójdzie na nowy antybiotyk, raczej to drugie - wtedy też będą dodatkowe badania. Byłam w dwóch przychodniach, lekarze raczej potwierdzają swoje diagnozy. Najbliższe dwa/trzy dni dadzą odpowiedź. Strasznie mi go żal
Dodatkowo, martwię się żeby Dexter nie zaraził się, jeśli to wirus. Co prawda on dostaje leki wzmacniające - ale nie wiadomo.
Proszę Was kciukajcie mocno!
Proszę Was kciukajcie mocno!
- Ania i Krzyś
- Posty: 362
- Rejestracja: 23 lis 2008, 22:01
- Kontakt:

