Calissi i Homer :) moje kochane kuleczki :)
- yamaha
- Genius Loci
- Posty: 23442
- Rejestracja: 01 maja 2012, 14:02
- Płeć: F
- Skąd: France
Ojej, witam rankiem, Emelko !
Mam nadzieje, ze noc jako tako Wam minela - rzeczywiscie rozdzielenie kotow (i Was) na pierwsza noc moze i bylo dobrym pomyslem, powiedz, czy tak zrobiliscie i jak ta pierwsza noc u Was kotkom zleciala.
Ciesze sie ze masz juz maluchy w domu, co do syczenia i prychania - normalne chyba.... przyzwyczaja sie do siebie, a ze maluszki sa jeszcze, to na pewno juz za tydzien/dwa (a moze i wczesniej), zapomnisz, ze bylo cokolwiek "nie tak" miedzy nimi.
<ok>
Mam nadzieje, ze noc jako tako Wam minela - rzeczywiscie rozdzielenie kotow (i Was) na pierwsza noc moze i bylo dobrym pomyslem, powiedz, czy tak zrobiliscie i jak ta pierwsza noc u Was kotkom zleciala.
Ciesze sie ze masz juz maluchy w domu, co do syczenia i prychania - normalne chyba.... przyzwyczaja sie do siebie, a ze maluszki sa jeszcze, to na pewno juz za tydzien/dwa (a moze i wczesniej), zapomnisz, ze bylo cokolwiek "nie tak" miedzy nimi.
<ok>
-
Emelka
- Posty: 117
- Rejestracja: 10 lip 2012, 13:56
Witajcie 
więc ostatecznie kotki położyły się spać na dwóch różnych kanapach, jeden przy mnie a drugi przy TŻ, więc my wstaliśmy i starając się być cicho poszliśmy do sypialni. Drzwi do sypialni były cały czas otwarte na wypadek gdyby zaczęła się bijatyka.
Noc upłynęła w miarę spokojnie, położyłam sie o drugiej a wstałam o 6 rano sprawdzić co się dzieje bo było bardzo cicho.
Więc Calissi była schowana za kanapą pod kaloryferem, a Homer w drugim kącie pokoju za szafką siedział.
Z rana niestety to samo, syki i buczenie ale tylko ze strony Calissi
jak buczy to aż się cała trzęsie, siedzi na parapecie, czasem schodzi na łóżko i strasznie buczy na Homerka który wygląda na strasznie przestraszonego
nie wiem co robić, mówię głośno Nie do Calissi, na chwilę przestaje i za chwilę znowu buczy na niego
nawet podskakuje trochę do niego, tak jakby go strasząc:(
więc ostatecznie kotki położyły się spać na dwóch różnych kanapach, jeden przy mnie a drugi przy TŻ, więc my wstaliśmy i starając się być cicho poszliśmy do sypialni. Drzwi do sypialni były cały czas otwarte na wypadek gdyby zaczęła się bijatyka.
Noc upłynęła w miarę spokojnie, położyłam sie o drugiej a wstałam o 6 rano sprawdzić co się dzieje bo było bardzo cicho.
Więc Calissi była schowana za kanapą pod kaloryferem, a Homer w drugim kącie pokoju za szafką siedział.
Z rana niestety to samo, syki i buczenie ale tylko ze strony Calissi
-
Emelka
- Posty: 117
- Rejestracja: 10 lip 2012, 13:56
Homerek przerażony schowany za kanapą, TŻ usiadł przy Calissi, ona chyba jest znerwicowana lekko, bo fuczy już teraz na najmniejszy ruch nawet mojej nogi, widać że jest zdenerwowana, no nic, czytałam wątek o dokocaniu i wiem że musimy uzbroić się w cierpliwość ale w praktyce jest to bardzo trudne
mam nadzieję że Calissi nie zaatakuje małego i nie zrobi mu krzywdy 
-
Emelka
- Posty: 117
- Rejestracja: 10 lip 2012, 13:56
Łobuziara straszna, teraz śpią oboje, Calissi z TŻ oczywiście, miłość od pierwszego wejrzenia, a Homer przy mnie, zasnęły na przeciwko siebie, na dwóch oddzielnych kanapach, boimy aż się ruszyć żeby się nie obudziły.
Feliway włączony od piątku i chyba na Calissi nie działa
a zdjęć oczywiście nie dam rady zrobić bo się oboje kręca strasznie lub uciekają, ale dziś postaram się ich przyłapać
Feliway włączony od piątku i chyba na Calissi nie działa
a zdjęć oczywiście nie dam rady zrobić bo się oboje kręca strasznie lub uciekają, ale dziś postaram się ich przyłapać