Drugą noc, Lumi podąża za nami do łóżka, uklada się w nogach albo na głowie i grzecznie przesypia do rana. Rano, to już nie jest 4-a a 6.30 <mrgreen> wtedy zaczyna swoje wędrówki ode mnie do Szymona, od Szymona znów do mnie, mruka, udeptuje, strzela baranki, kochana moja <serce> Nie chce zapeszać, ale nie pamiętam kiedy wstawałam tak wyspana <mrgreen>
ciekawe jak to będzie, jak przestawimy zegarki <lol>
łapke wystawiamy i e-ciocie pozdrawiamy :-) miłego weekendu!
No to Aga możesz chyba odetchnąć, że dziecię już odchowane .
No nie wiem czy bym powiedziała, że Lumisia gruba, znacznie lepiej pasuje dorodna :-) .
A swoją drogą zazdraszczam apetytu, nie to co moja rachityczna tygryska ehh...