[*] Bonusiowi
Budyń i Cupidon
- Kamiko
- Hodowca
- Posty: 3390
- Rejestracja: 19 gru 2008, 12:29
- Hodowla: Mazuria*PL
- Płeć: kobieta
- Skąd: Dobra Wola k/Nasielska
- Kontakt:
-
olska
- Posty: 172
- Rejestracja: 23 lis 2008, 22:27
Bardzo Wam dziękuję za wsparcie i ciepłe słowa - to było mi potrzebne <pokłon>
Sytuacja dziś zdecydowanie jest skupiona na Dexterze. Ponieważ FIP jest zakaźne, więc cały dom został porządnie wysprzątany, wspólne zabawki sparzone, kuweta zdezynfekowana itp. Podobno choroba "wykluwa się" około 7 tygodni - więc dopiero po tym czasie będziemy mogli zrobić Dexterowi testy. Jednak nawet jak się zaraził (jest nosicielem) nie oznacza to, że zachoruje. Chcemy to sprawdzić tylko ze względu na ewentualnego nowego kotka.
Dziś Dexter jeszcze szuka Bonusia, przed chwilą czekał na niego aż mały wyjdzie z kuwety..... (taka ich stała zabawa) on też czuje, że coś jest nie tak i że mu "zabrali" kompana właśnie w momencie, kiedy się zaczęło układać.
Oprócz pozytywnego testu, Bono miał wszystkie objawy choroby i to postępujące - pojawiła się już żółtaczka. Nie miał żadnych szans
Najprawdopodobniej zakażony był od malutkiego, a sytuacja zmiany domu (stres) wywołała chorobę. Będę się kontaktować z hodowcą, żeby sprawdzili swoje koty.
Teraz czekamy na pozytywny wynik u Dextera!
Sytuacja dziś zdecydowanie jest skupiona na Dexterze. Ponieważ FIP jest zakaźne, więc cały dom został porządnie wysprzątany, wspólne zabawki sparzone, kuweta zdezynfekowana itp. Podobno choroba "wykluwa się" około 7 tygodni - więc dopiero po tym czasie będziemy mogli zrobić Dexterowi testy. Jednak nawet jak się zaraził (jest nosicielem) nie oznacza to, że zachoruje. Chcemy to sprawdzić tylko ze względu na ewentualnego nowego kotka.
Dziś Dexter jeszcze szuka Bonusia, przed chwilą czekał na niego aż mały wyjdzie z kuwety..... (taka ich stała zabawa) on też czuje, że coś jest nie tak i że mu "zabrali" kompana właśnie w momencie, kiedy się zaczęło układać.
Oprócz pozytywnego testu, Bono miał wszystkie objawy choroby i to postępujące - pojawiła się już żółtaczka. Nie miał żadnych szans
Najprawdopodobniej zakażony był od malutkiego, a sytuacja zmiany domu (stres) wywołała chorobę. Będę się kontaktować z hodowcą, żeby sprawdzili swoje koty.
Teraz czekamy na pozytywny wynik u Dextera!
- Ania i Krzyś
- Posty: 362
- Rejestracja: 23 lis 2008, 22:01
- Kontakt:
Dobrze, ze zajęliście sie "porządkami".
Wiecie zakażenia FIP są cięzkie do diagnostyki? Testy na FIP sa wyjątkowo mało miarodajne? Często zdarzają sie wyniki fałszywie dodatnie i co gorsza fałszywie ujemne.
Wierzymy jednak głęboko w to, że Dexter jest zdrowy!!! I bedziemy z to z całych sił ściskać kciuki.
Trzymajcie się! Zajmujcie sie teraz jak najwiecej Dexterkiem i wymizajcie go od nas...
Wiecie zakażenia FIP są cięzkie do diagnostyki? Testy na FIP sa wyjątkowo mało miarodajne? Często zdarzają sie wyniki fałszywie dodatnie i co gorsza fałszywie ujemne.
Wierzymy jednak głęboko w to, że Dexter jest zdrowy!!! I bedziemy z to z całych sił ściskać kciuki.
Trzymajcie się! Zajmujcie sie teraz jak najwiecej Dexterkiem i wymizajcie go od nas...
- Dorszka
- Administrator
- Posty: 6057
- Rejestracja: 22 lis 2008, 23:59
- Płeć: Kobieta
- Skąd: Wrocław
- Kontakt:
Koronawirus jelitowy jest bardzo rozpowszechniony u kotów domowych. ta właśnie najczęstsza forma wywołuje do umiarkowaną biegunkę, trwającą od 2 do 5 dni. Chorujące kocięta mają niekiedy również podwyższoną temperaturę, oraz objawy nieżytu górnych dróg oddechowych. W przypadku zarażenia tym typowym, jelitowym koronawirusem, po 7-14 dniach od zakażenia pojawia się odporność.
Niestety, u niektórych kotów następuje mutacja tego jelitowego koronawirusa w postać, która wywołuje już nie w miarę łagodną, przemijającą biegunkę, ale właśnie zakaźne zapalenie otrzewnej, które jest już chorobą nieuleczalną. Każda mutacja u poszczególnych osobników przebiega w różny sposób, dlatego nie można odróżnić łagodnych od złośliwych koronawirusów.
Koronawirus jelitowy jest rozsiewany ze śliną i odchodami zarażonych kotów. Dlatego koty zarażają się przez kuwety i miski do jedzenia.
Gdy będziecie robić badania Dexterowi, tak jak to napisali Ania i Krzyś, pamiętajcie, że nie są to badania, które powiedzą Wam cokolwiek o samym FIP. Koronawirus jest bardzo powszechny w populacji kociej - jeśli kot miał jakikolwiek kontakt w przeszłości, będzie miał przeciwciała. Mój lekarz mówi, że jeszcze nie zdarzyło mu się widzieć testu z wynikiem 0 (wynik przedstawiany jest zawsze w postaci ułamka). Mówię o badaniach krwi, określających poziom przeciwciał, a nie o tych szybkich testach, typu + i - .
Robert cotoz@ dokocił się po odejściu swojej Nalii dwoma kotami. Nala zachorowała, gdy w domu był też brytyjczyk - bardzo przeżył jej odejście. Żaden z pozostałych kotów nigdy nie zachorował na FIP. Kot po prostu nie zaraża się FIPem jako takim, jedynie wirus, który normalnie wywołałby jedynie nieżyt, niekiedy złośliwieje i mutuje do tej okropnej, FIPogennej postaci.
Wymiziajcie Dextera bardzo dokładnie. Was bardzo mocno przytulam - to drugi przypadek, w ciagu miesiaca, w którym przezywam odejscie kota na FIP. Tamtej Pani nie znam zupełnie, zadzwoniła do mnie z Hiszpanii płacząc, czy może coś zrobić dla swojego koteczka, którym cieszyła się zaledwie dwa miesiace.
Przepraszam za tak długi post, chciałam jedynie, żebyście byli pełni dobrych myśli mimo tego, co się stało.
Jeszcze raz bardzo mocno Was przytulam. Dorota.
Niestety, u niektórych kotów następuje mutacja tego jelitowego koronawirusa w postać, która wywołuje już nie w miarę łagodną, przemijającą biegunkę, ale właśnie zakaźne zapalenie otrzewnej, które jest już chorobą nieuleczalną. Każda mutacja u poszczególnych osobników przebiega w różny sposób, dlatego nie można odróżnić łagodnych od złośliwych koronawirusów.
Koronawirus jelitowy jest rozsiewany ze śliną i odchodami zarażonych kotów. Dlatego koty zarażają się przez kuwety i miski do jedzenia.
Laboklin pisze:Jak długo należy odczekać, zanim wprowadzimy do mieszkania nowego kota?
Koronawirusy nie są zbyt odporne w normalnym środowisku. Wszystkie kuwety, miski i wszystkie akcesoria z jakimi koty mają do czynienia powinny być czyszczone najczęściej jak to tylko możliwe. Przedmioty których nie można odpowiednio wyczyścić, powinny być usunięte. Ekspozycja na światło słoneczne i powietrze zwykle niszczy koronawirusa w przeciągu 2 tygodni. Jednakże wirus może przetrwać dłużej w kale.
Gdy będziecie robić badania Dexterowi, tak jak to napisali Ania i Krzyś, pamiętajcie, że nie są to badania, które powiedzą Wam cokolwiek o samym FIP. Koronawirus jest bardzo powszechny w populacji kociej - jeśli kot miał jakikolwiek kontakt w przeszłości, będzie miał przeciwciała. Mój lekarz mówi, że jeszcze nie zdarzyło mu się widzieć testu z wynikiem 0 (wynik przedstawiany jest zawsze w postaci ułamka). Mówię o badaniach krwi, określających poziom przeciwciał, a nie o tych szybkich testach, typu + i - .
Robert cotoz@ dokocił się po odejściu swojej Nalii dwoma kotami. Nala zachorowała, gdy w domu był też brytyjczyk - bardzo przeżył jej odejście. Żaden z pozostałych kotów nigdy nie zachorował na FIP. Kot po prostu nie zaraża się FIPem jako takim, jedynie wirus, który normalnie wywołałby jedynie nieżyt, niekiedy złośliwieje i mutuje do tej okropnej, FIPogennej postaci.
Wymiziajcie Dextera bardzo dokładnie. Was bardzo mocno przytulam - to drugi przypadek, w ciagu miesiaca, w którym przezywam odejscie kota na FIP. Tamtej Pani nie znam zupełnie, zadzwoniła do mnie z Hiszpanii płacząc, czy może coś zrobić dla swojego koteczka, którym cieszyła się zaledwie dwa miesiace.
Przepraszam za tak długi post, chciałam jedynie, żebyście byli pełni dobrych myśli mimo tego, co się stało.
Jeszcze raz bardzo mocno Was przytulam. Dorota.
-
olska
- Posty: 172
- Rejestracja: 23 lis 2008, 22:27
Naprawdę ogromnie Wam dziękuję za ciepłe słowa i myśli
Czuję je 
Oczywiście testy, które zrobimy Dexterowi mają nam tylko pomóc w kwestii drugiego kota, choć tak jak piszecie wiemy, że one do końca nam niewiele powiedzą. Na razie musimy odczekać
Miziamy Dextera i staramy się go "wybiegać", bo ma w sobie nagromadzonych dużo niespożytych sił. :-)
Oczywiście testy, które zrobimy Dexterowi mają nam tylko pomóc w kwestii drugiego kota, choć tak jak piszecie wiemy, że one do końca nam niewiele powiedzą. Na razie musimy odczekać
Miziamy Dextera i staramy się go "wybiegać", bo ma w sobie nagromadzonych dużo niespożytych sił. :-)
-
Gonab
- Posty: 267
- Rejestracja: 24 lis 2008, 11:28
- Kontakt:
-
olska
- Posty: 172
- Rejestracja: 23 lis 2008, 22:27
Gonab bardzo dziękuję za wsparcie wcześniej (jak kociaki się zaprzyjaźniały) i teraz ....Gonab pisze:Dopiero teraz tu wpadłam................
dlaczego dlaczego dlaczego.....
tak trzymałam kciuki za tych chłopaków, za ich przyjaźń, za Twoje szczęśliwe dokocenie......
eeee poryczę sobie troszkę....
maleńki biegaj za TM, tam gdzie nic nie boli
-
olska
- Posty: 172
- Rejestracja: 23 lis 2008, 22:27
Po długiej przerwie melduję, że jakoś się trzymamy :-)
Dexter wygląda teraz tak



Dziś niestety przy szaleństwach zabawowych nadwyrężył nogę
Trochę kuleje, ale po dokładnych oględzinach wygląda, że jest cała. Podskakuje bez problemów, tylko jak idzie wolno, to trochę widać. Poobserwuję go do jutra. Coś pechowo u nas.....
Jeśli chodzi o FIP Dexter nie ma żadnych niepokojących objawów, także chyba nawet podarujemy mu te testy, bo nic nam nie dadzą, a kota dodatkowo stresować nie będziemy.
Tyle na razie....
Dexter wygląda teraz tak



Dziś niestety przy szaleństwach zabawowych nadwyrężył nogę
Jeśli chodzi o FIP Dexter nie ma żadnych niepokojących objawów, także chyba nawet podarujemy mu te testy, bo nic nam nie dadzą, a kota dodatkowo stresować nie będziemy.
Tyle na razie....

