Bursztyn
- agnieszka d
- Posty: 123
- Rejestracja: 01 kwie 2010, 13:22
OJ kochaniste kochaniste <roll> Nie wyobrażam sobie,ani mój syn, żeby go nie było. No i jest pierwszym kotem, który bawi sie w chowanego berka. A wyglada to tak, że wieczorkiem przysiada gdzieś i wpatruje zbójecko wielkimi czarnymi oczami w wybranego człowieka (ja lub mój syn). Jak człowiek juz się do niego odwróci i popatrzy w te oczka, to on "miau" i w nogi galopem. No to trzeba za nim biec, znaleźć, wytarmosić i uciekać, dobrze jest sie też schować za kanapę, za lodówkę, do łazienki, za ścianę w przedpokoju...ja delikatnie podglądam co on zrobi.A on wtedy wychodzi ze swojej kryjówki i albo galopem za człowiekiem (jeśli ma pewność gdzie ten jest), a jak ma watpliwości to się skrada cichaczem, jak dojdzie do mnie, to ja wtedy wyskakuję z "krójówki', a on w nogi no i tak się bawimy kilka razy, aż się kocisko nie zmęczy <mrgreen> .
Czasmi też ściąga ludzia wzrokiem, siedząc przy scianie z położonymi uszami...jak się popatrzę na niego, to on wyskakuje jakis metr w górę, odbija się od sciany i ucieka. To są najlepsze zabawy mojego szkraba <klaszcze>
Czasmi też ściąga ludzia wzrokiem, siedząc przy scianie z położonymi uszami...jak się popatrzę na niego, to on wyskakuje jakis metr w górę, odbija się od sciany i ucieka. To są najlepsze zabawy mojego szkraba <klaszcze>
- agnieszka d
- Posty: 123
- Rejestracja: 01 kwie 2010, 13:22
No bo my sie miziamy, oj miziamy <mrgreen> A ostatnio piłam rano kawę w naszym nowym łózku no i przyszedł do mnie, położył się na nogach i tak sobie leżał :-) A wogóle to miał ogromną frajdę jak zobaczył po przyjeździe do domu na wsi nowe meble w pokoju, gdzie spaliśmy :-) No normalnie nie wiem, które z nas miała wiekszą frajdę <roll> BIegał, skakał, wąchał...jak dzieciak

- Audrey
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 6092
- Rejestracja: 30 cze 2012, 19:38
- Płeć: kobieta
- Skąd: Kujawy
Ja mam wieczorem to samo <lol> Chowany berek przed snem jet u nas obowiązkowy.agnieszka d pisze:OJ kochaniste kochaniste <roll> Nie wyobrażam sobie,ani mój syn, żeby go nie było. No i jest pierwszym kotem, który bawi sie w chowanego berka. A wyglada to tak, że wieczorkiem przysiada gdzieś i wpatruje zbójecko wielkimi czarnymi oczami w wybranego człowieka (ja lub mój syn). Jak człowiek juz się do niego odwróci i popatrzy w te oczka, to on "miau" i w nogi galopem. No to trzeba za nim biec, znaleźć, wytarmosić i uciekać, dobrze jest sie też schować za kanapę, za lodówkę, do łazienki, za ścianę w przedpokoju...ja delikatnie podglądam co on zrobi.A on wtedy wychodzi ze swojej kryjówki i albo galopem za człowiekiem (jeśli ma pewność gdzie ten jest), a jak ma watpliwości to się skrada cichaczem, jak dojdzie do mnie, to ja wtedy wyskakuję z "krójówki', a on w nogi no i tak się bawimy kilka razy, aż się kocisko nie zmęczy <mrgreen> .
Śliczny ten Twój Bursztynek <zakochana> <zakochana>
- agnieszka d
- Posty: 123
- Rejestracja: 01 kwie 2010, 13:22
- Julcik
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 2483
- Rejestracja: 24 lis 2011, 21:48
- Hodowla: ClarusCattus*PL
- Płeć: k
- Skąd: Gdańsk
- Kontakt:



