Ja się wcześniej nie spotkałam z takimi zabawami, wymuszanymi przez kota <diabeł> A wczoraj po powrocie ze wsi, zostałm wyproszona prze niego z łazienki <shock> . Wykąpałam się ,wyszłam z wanny, wchodzi kot (bo przciez drzwi nie mogą byc zamkniete), zamiauczał i wskoczył na wannę . I patrzy na mnie: no nalejesz mi tej wody w końcu czy nie? No ja biegusiem odkrecam kran, myślłam, że może się jednak wystraszy i ucieknie, a on hyc do wanny i zaczęło się moczenie łapek i zlizywanie wody <tańczy> No wiodcznie musi się chłopak przemyć po 5-godzinnej podróży No i tak co niedziela wieczór
A ja to sie czasem zastanawiam, czy Missunie bawi zabawa w gonitwe czy raczej nie...
Bo jak czasem za nia latam po domu, to ona biega z podkulonym ogonem, czyli jakby sie bala, a nie cieszyla.... <suchy>
U nas ukochaną zabawą jest "nie ma kotka nie ma - gdzie ten kotek" potrafi rozpłaszczyć się pod narzutą lub kołdrą by wyskoczyć znienacka :-)
fajny Bursztynek