W godzinach przedpołudniowych zawitały do naszego domu dwa pasiaste paskudne owady.

Na szczęście w porę zobaczyłam, że Gacek czai się na jednego z nich. Poprzednia próba ,,zaprzyjaźnienia się" z osą skończyła się wizytą u weta.

Postanowiłam złapać owada, umieścić go w miejscu z którego nie pogryzie i dałam Gackowi, niech się zaprzyjaźnia chłopak <lol> . Chyba jednak z ostatniego użądlenia czegoś się nauczył, bo czuje respekt do pasiastych owadów <lol>
Parę zdjęć Gacka i jego ,,nowego kumpla":
